środa, 4 lutego 2015

Afrykańska zupa fistaszowa z jarmużem i kukurydzą


Afryka, zwłaszcza ta środkowa i wschodnia to miejsce na świecie, do którego ciągnie mnie szczególnie. Marzę i liczę, że uda mi się  zrealizować moje plany i kiedyś znaleźć się w tym zakątku ziemi. Popracować dla organizacji Lekarze bez Granic. To marzenie jest coraz bliżej realizacji. Jak to jednak powtarza jedna bliska mi osoba -wszystko jest na dobrej drodze. 
Medycyna to było moje marzenie, a praca lekarza fascynuje mnie i pociąga, jak nic na świecie. Może dlatego, że daje mi poczucie, że jestem potrzebna, że mogę komuś pomóc, mogę dać z siebie to, co mam najlepsze. Poza tym, jest dynamiczna, w większości przypadków wymaga kontaktów interpersonalnych, pozwala się wykazać i daje mnóstwo satysfakcji. Owszem, często zwala z nóg, stresuje do granic wytrzymałości, doprowadza do sytuacji, gdy nerwy puszczają, gdy po godzinach spędzonych z pacjentami, gdzie musimy być mili i cierpliwi, nie zawsze starcza nam jej dla najbliższych. Jest to praca, która może od czasu do czasu, tych bardziej wrażliwych, zwyczajnie doprowadzić do łez. Ja jednak biorą to wszystko, włącznie z tymi niedoskonałościami, bo to moja największa miłość jest... W każdym razie teraz. Może kiedyś wyprzedzi ją jedynie moje własne dziecko. 

Okey, ja tu się uzewnętrzniam, a danie nam stygnie i czeka na swoją kolej.
Nie byłabym sobą, gdybym co jakiś czas nie podała tu przepisu na jakiś afrykański rarytas. Tym razem jest to zupa, bo cóż innego jest nam niezbędne o tej porze roku, jak pożywna, gęsta rozgrzewająca zupa. Moja taką jest z całą pewnością. Do tego dodam jeszcze, że jest pyszna, a żeby Was zachęć bardziej podpowiem, że prosta i choć Afryka kojarzy się nam z egzotyką, jej skład jest naprawdę swojski i dostępny. Bez udziwnień, przyprawa, których nazw nie jesteśmy w stanie powtórzyć.


Składniki:
  • 1 duża cebula, pokrojona w kosteczkę
  • 1 przepełniona szklanka ziemniaków, pokrojonych w małą kostkę
  • 1 przepełniona szklanka marchewki, pokrojonej w podobnie małą kostkę
  • 1 puszka kukurydzy, odcedzić i przepłukać 
  • 1 łyżeczka płatków chilli 
  • 2 garści liście jarmużu, posiekanych 
  • 1000 ml wody 
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka imbiru w proszku lub świeżego 
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego 
  • 1,5 płaskiej łyżeczki soli 
  • 3 łyżki masła orzechowego ( najlepiej takiego bez dodatku cukru
  • pieprz do smaku 
W rondlu rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i duśmy przez 1 minutę, dodajemy chilli i duśmy razem jeszcze jakiś czas na mniejszym ogniu. Cebulka ma być szklista. Dodajemy imbir i kmin. Mieszamy, a następnie wsypujemy kukurydzę, marchewkę i ziemniaki. Wlewamy wodę i gotujemy na średnim ogniu przez 10-15 minut od moment, gdy zacznie wrzeć do chwili, aż marchewka będzie miękka. Solimy do smaku, mieszamy i odmierzamy kubek zupy. Blendujemy w blenderze i wlewamy z powrotem do garnka. Mieszamy. Dodajemy mało orzechowe i mieszamy do czasu, aż się rozpuści. Wrzucamy jarmuż i gotujemy jeszcze 5 minut. Gotową zupę doprawiamy ew. do smaku solą i pieprzem. Możemy posypać świeżą kolendrą lub natką pietruszki.



A teraz utwór, który chodzi za mną już od tygodni:


*****

W tym roku postanowiłam po raz pierwszy i może ostatni raz wziąć udział w czymś tak dla mnie abstrakcyjnym, jak konkurs na BLOG ROKU 2014. Oczywiście nie liczę tu na szał i owacje na stojąco, ale na to, że dzięki takiej przestrzeni więcej osób trafi na mojego bloga i będzie korzystało z zawartych na nim przepisów. Nie dbałam nigdy na PR bloga, nawet fanpage HALLO MORNING powstał dopiero w maju 2014, choć sam blog liczy sobie dobrze ponad pięć lat. Myślę, że czas, aby się trochę rozwinął, znalazł nowych czytelników. Albo zginął i przepadł na zawsze. 
Jeżeli lubicie tu zaglądać i chcecie dać wyraz swojej sympatii dla moich poczynań tu to zagłosujcie na mój blog w Konkursie na BLOG ROKU 2014
 Wystarczy wysłać SMS pod numer 7122, a w treści umieścić 11298. 

Głosowanie odbywa się SMS-ami - każdy za 1,23 zł, ale wpłaty z Waszych głosów nie przepadają - trafią do Fundacji Dzieci Niczyje. Można więc pomóc dwa razy za jednym zamachem..Cudnie, co? 

Dziękuję pięknie! :) 

13 komentarzy:

  1. Mmmm musi być na prawdę pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  2. dodatek masła orzechowego z pewnością sprawił, że smakowała jeszcze lepiej! jestem ciekawa tego przepisu, także chętnie kiedyś zrobię :)
    powodzenia w konkursie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w takim razie spróbować, a konkurs to tylko niewinna zabawa. Wiadomo, jest w nim o co grać, ale tym razem, wyjątkowo nie traktuję go ambicjonalnie. ;)

      Usuń
  3. Od dawna chcę jej spróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cieszę się, że w końcu może Ci się to udać! Przepis polecam, bo rozgrzewa niczym afrykańskie słońce.

      Usuń
  4. muszę spróbować :) właśnie wychodzę z pracy a tu takie rzeczy :) mniam!
    Swietne zdjęcia :p :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a czy ta zupa ma jakąś nazwę? pytam, bo można robić "makaron z sosem", a moża szukać przepisów na "bolognese" i to otwiera zupełnie nowy mikrokosmos kulinarny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma :-) ale byłącznie inspirowana zupa z książki afrykańskiej, którą wzbogaciłam w jarmuż, ziemniaki i ilość przypraw.

      Usuń
  6. O tak - masło orzechowe z marchewką, ziemniakami i jarmużem to musi być niebo w buzi. Na stówę wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest pyszna! Ma tylko jedną wadę... Za szybko znika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to akurat fakt. U nas jest z nią podobnie ;)

      Usuń
  8. o i wiem co jutro na obiad :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj znać jak poszło! :) Mam nadzieję, że smak Cię usatysfakcjonował ;)

      Usuń