poniedziałek, 29 grudnia 2014

Burgerowa retrospekcja.

Nie miałam zamiaru pojawiać się tutaj przed Nowym Rokiem, ale dokonałam dziś małej retrospekcji, a dokładnie wróciłam do przeszłości przygotowując obiad z własnego bloga dla mojej rodziny, zupełnie tak, jak kiedyś. Na specjalne życzenie mojej siostry, która mieszka w Anglii i nie widzimy się szczególnie często. Zresztą długo nie trzeba było mnie namawiać, bo z przyczyn czysto pragmatycznych nie robię ich na co dzień. Nie mam kiedy i przede wszystkim - kto by je zjadł? Niemal półtora roku temu spędziłam równy miesiąc na wsi, w moim rodzinnym domu. Głównym zajęciem było przygotowywanie posiłków dla mojej licznej rodziny. Z tego gotowania zrodził się na moim blogu przepis na bezbłędne burgery buraczane. Pyszne, aromatyczne, zdrowe i wegańskie. 
Dziś postarałam się nawet nieco bardziej, bo samodzielnie upiekłam bułki.


Pamiętam tamten dzień, jakby to było dziś, choć tyle się od tego czasu zmieniło... Skończyłam studia, wyprowadziłam się z Poznania i przede wszystkim przewartościowałam wiele spraw, a właściwie życie zweryfikowało moje spojrzenie na wiele kwestii. Dorosłam i choć mam już mniej wiary w ludzi, za to bardziej wierzę w siebie. Niezmiennie jednak wierzę, że rodzina to ktoś, kto jest zawsze, to ktoś do kogo dzwonię, gdy jest mi super i do kogo uderzam, kiedy niekoniecznie jest różowo-fioletowo-pistacjowo. Nauczyłam się też, że rodzina to niekoniecznie musi być ktoś, z kim łączą mnie więzy krwi , ale ktoś, kto jest zawsze blisko i jest unikatowy. 

Teraz jest dobrze. Jest błogo. Za oknem mroźno, raz po raz sypie śnieg, a my siedzimy i zajadamy burgery zupełnie, jak w ten letni sierpniowy dzień. Tym razem nie będziemy siedzieć w ogrodowej altance do późnych godzin nocnych. Nie będzie rozmów przy winie, ani cieszenia się ciszą, jaka panuje na wsi oraz ciemnością, która sprawia, że wyraźnie widać rozgwieżdżone niebo. Zupełnie inaczej niż w mieście.
Nie oznacza to, że nie może być miło. Ogród moich rodziców zimą jest równie fajny, a w takie mroźne dni śnieg cudownie skrzypi pod stopami. 
Wieczorem można z kubkiem kakao czy herbaty posiedzieć przy kominku i pocieszyć się spokojem, psem zwiniętym w nogach, dzieciakami, które nadają kolorytu otoczeniu i myślę, że bez nich byłoby po prostu jakoś tak... drętwo. 

Mam nadzieję, że macie za sobą i przed sobą tak miłe, zimowe wieczory, jak ja tutaj. 

Przepis na burgery znajdziecie w tym sierpniowym poście. Zrobiłam nowe zdjęcia, aby kusiły i zachęcały do skorzystania z przepisu. Możecie przygotować je dla swoich bliskich, a potem cieszyć się,  jak jedzą je ze smakiem, bo jak pisałam z sierpniu, nie ma nic przyjemniejszego, niż przygotowywanie jedzenia dla bliskich. 

Kilka zimowych zdjęć ogrodu. 








Miłego, Kochani! 

6 komentarzy:

  1. Brzmią kusząco, bo wegańskie (a jak bułka jeszcze samemu upieczona), ale nie przepadam za burakami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Burger wygląda super. Wpadłem dzisiaj do klubokawiarni znajomego i przygotowywał przekąski na imprezę sylwestrową. Miał mniej więcej takiego burgera, bo "kotlet" zrobiony był na bazie buraków i kaszy jaglanej, ale z wyglądu prawie identyko. Smaka mi teraz narobiłaś :). Gdzie można kupić takie bułki sezamowe? W marketach widziałem jedynie bułki pakowane w folię próżniową, ale w ich składzie jest "tablica Mendelejewa".

    OdpowiedzUsuń
  3. Składniki na około 20 bułek:
    ¼ szklanki ciepłej wody
    45g drożdży
    ¼ szklanki cukru
    ¼ szklanki oleju roślinnego
    2 szklanki mleka sojowego
    2 łyżeczki soli
    5 – 6 szklanek mąki
    Przygotowanie:

    Drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie i pozostaw na 10 min. Następnie, do drożdży dodaj cukier, olej oraz mleko. Dodaj sól i stopniowo dosypuj mąki, aż do momentu, gdy ciasto będzie gotowe do wyrabiania, ale niezbyt zbite. Wyrabiaj przez ok. 8 – 10 minut, aż masa stanie się elastyczna. Pozostaw do wyrośnięcia na ok. 15 min.
    Wyłóż ciasto i podziel je na ok. 12 kulek (jeśli chcesz uzyskać mniejsze bułki, wyrób ok. 20 kulek) i układaj je na blasze w odstępie ok. 3 cm. Przykryj bułki suchą ścierką i ustaw w nagrzanym miejscu (możesz delikatnie rozgrzać piekarnik, wyłączyć go i umieścić tam bułki). Pozostaw bułki do wyrośnięcia jeszcze na ok. 20 – 30 min lub do momentu, w którym odległość między bułkami zmniejszy się do ok. 0,5 cm. Posmaruj je olejem wymieszanym z mlekiem sojowym w proporcji 1:2 i posyp sezamem/czarnuszką/zatarem.
    Rozgrzej piekarnik do ok. 200 st C i piecz ok. 15 – 20 min, aż zbrązowieją.

    OdpowiedzUsuń