piątek, 21 listopada 2014

Karobwo-fistaszkowy pudding z nasion chia


Ostatnio jest zimniej, więc staram się sięgać po śniadania na ciepło. Owsianki i jaglanki są na topie, a zwłaszcza te pierwsze, bo przygotowuje się je błyskawicznie. Z suszonymi i świeżymi owocami stanowią doskonały start dnia, a aby dotrzeć do pracy na 7:30 potrzebuję sporej dawki energii... 
Weekend sprzyjają jednak późniejszym śniadaniom, które je się bez pośpiechu a jedną z ulubionych osób. Nie muszą one rozgrzewać tak jak te, które jem w tygodniu, ale podobnie do owsianki mają być zastrzykiem energii i dawać kopa na cały dzień. 
W jeden z listopadowych weekendów na stole pojawił się niezwykły mus. Bogaty w substancje odżywcze, minerały i witaminy. Co więcej, był pyszny, a dobry smak i zdrowie wciąż, pomimo wielu dowodów w postaci rozmaitych receptur krążących w sieci, przez wielu jest przyjmowane z niedowierzaniem. Bynajmniej. Ja coraz częściej przekonuję siebie i innych, że walory zdrowotne i smakowe można bez trudu uzyskać.  I to w jednym daniu, potrawie. Nawet zdrowe słodkości mogą być naprawdę smaczne i wywoływać szczery uśmiech, a nie tylko grymas mówiący: "O.K., wmówmy sobie, że nam to jest pyszne...", bo to, co widzicie na zdjęciach jest nie tylko pyszne, ale też odżywcze. Tak, tak. ;)



Nasiona chia (szałwii hiszpańskiej) są bardzo popularne w kulinarnej blogosferze i wariacji na temat rozmaitych puddingów w udziałem tych nasion jest naprawdę nie brakuje. Nie chciałam powielać tych najbardziej popularnych, choć oczywiście uważam je za prze-smaczne, dlatego zamiast klasycznego puddingu sięgnęłam po mus.
Takie śniadanie, tudzież deser to prawdziwy rarytas. Ma wszystko, co lubię. Jest ładny, smaczny i zdrowy. Posypany granatem i wiórkami kokosowymi oraz z listkiem mięty na wierzchu, wpisuje się w klimat Świąt Bożego Narodzenia, więc będzie to już druga rzecz, którą w tym roku proponuję, jako świąteczny smakołyk. Wiem, wiem, jestem szybka niczym dyskont spożywczy, ale cóż? Jak byłam dzieckiem bawiłam się w Gwiazdkę już przez cały listopad i ubierałam doniczkowe kwiaty w rozmaitą maminą biżuterię, aby robiły za choinkę... Zresztą, kto wie czy w grudniu znajdę czas, aby Wam coś przygotować? ;)

  

Składniki:
  • 2 szklanki mleka roślinnego ( u mnie ryżowe, waniliowe, ale możecie wybrać inne i dodać do puddingu odrobinę wanilii) 
  • 1/2 szklanki nasion chia 
  • 2 łyżki karobu 
  • 2 łyżki masła orzechowego 
  • opcjonalnie mielona wanilia, cukier waniliowy z prawdziwą wanilią lub ekstrakt waniliowy (jeżeli nie użyliście mleka waniliowego) 
  • 1/2 szklanki posiekanych daktyli
Mleko roślinne, masło, karob i wanilię wymieszaj przy użyciu blendera. Wsyp nasiona chia oraz daktyle, wymieszaj i wstaw do lodówki na noc. Po pierwszych 15 minutach od włożenia do lodówki wymieszaj nasionka ponownie. Powtórz mieszanie jeszcze raz po upływie godziny. Rano wymieszaj raz jeszcze nasionka i zmieszaj przy użyciu blendera na możliwie gładki, błyszczący mus ( wszystko zależy od mocy waszego PANA BLENDERA. Jeżeli masa wyda Wam się zbyt gęsta możecie ją rozrzedzić odrobiną mleka roślinnego.
Przełóż do miseczek, posyp orzechami i ulubiony owocami. Zajadaj na śniadanie w domu lub zabierz w pudełeczku  lub słoiczku do pracy lub szkoły na drugie śniadanie i obserwuj zazdrość w oczach współpracowników. ;)


9 komentarzy:

  1. i właśnie takie puddingi lubię najbardziej! pyszna propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę w końcu też kupić te nasiona chia! Wszyscy tak zachwalają a ja jeszcze nie miałam okazji spróbować.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam żadnych wątpliwości co do niezwykłości tego kremu! mnóstwo w nim zdrowia, a poza tym jest przepyszny :) w takim zestawieniu smaków nie może nie smakować cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno pycha:) Spróbuję go zrobić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem wegetarianką od ponad 15 lat więc sporo takich puddingów metoda prób i błędów robiłam - ten akurat znam i wiem,że jest pyszny wzbogacałam go duzą dawką wanilii i obżerałam się do granic nieprzyzwoitości ;) za mną dzisiaj chodzi pasta mango:) i chyba zaraz ucieknę do kuchni :) pozdrawiam i informuje ,że zaczynam obserwację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki! I zaglądaj jak najczęściej!

      Usuń
  6. pudding wyszedł pyszny :) nie miałam karobu, więc użyłam kakao, i nie miksowałam już nasion chia - dla mnie pycha w tej wersji :)
    no i szałowo wygląda z tym granatem na wierzchu, super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super przepis :D
    pozdrawiam,
    muuooaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń