sobota, 18 października 2014

Roślinny majonez z kaszy jaglanej. Baza do rozmaitych sosów.

Ci, którzy śledzą moje poczynania na facebook'u, wiedzą doskonale, że niedawno miałam ogromną przyjemność uczestniczyć, a właściwie poprowadzić pokaz gotowania dla osób zgromadzonych na poznańskiej edycji Veganmanii. Tego dnia sama siebie zaskoczyłam. Spodziewałam się jakiegoś dramatu. Myślałam, że nic się nie uda, a ja stracę wątek i nie będę umiała płynnie opowiedzieć o wegańskim gotowaniu. Tymczasem stres i trema opuściły mnie po pierwszej minucie i dalej miałam całkiem niezłe flow . W zamyśle miałam prowadzić pokaz przez 40 minut, ale ponieważ wykład, który miał się odbyć po moim wystąpieniu odpadł, więc mogłam sobie pozwolić na ponad półtoragodzinne gotowanie. 
Podczas pokazu przygotowałam kilka smakołyków. Pojawił się również jaglany majonez zainspirowany blogiem Smakoterapia. Mówiłam o tym na pokazie, więc powtórzę i tu: kasza jaglana jest świetna. Nadaje się zarówno do potraw pikantnych, jak i deserów. Sięgam po nią bardzo często. Chyba coraz częściej. Uważam, że zawsze warto nagotować jej trochę więcej i mieć pod ręką, w lodówce. Dzięki temu można przygotować szybkie śniadanie dodając mleko roślinne i bakalie. Można przygotować ją z warzywami na obiad, zrobić zapiekankę czy też dodać startą dynię, marchewkę czy cukinię, zlepić mąką z ciecierzycy czy kukurydzianą, mielonym siemieniem i uformować kotlety. Doskonale nadaje się do sałatek. 
Podczas pokazu zdecydowałam się przygotować majonez jaglany, ponieważ można dodać go do sałatki, posmarować kanapki, ale również jest doskonałą bazą do rozmaitych sosów na zimno: curry, paprykowego, czosnkowego lub ziołowego. Można kombinować, mieszać i dodawać. A może tak sos miętowy? Może takie udawane "tzatziki"? 
O tym, że jest zdrowszy do jajecznego nie muszę chyba tłumaczyć, a dodam jeszcze, że nie ucierpiała przy jego produkcji żadna kura i przypomnę o kampanii Otwartych Klatek "JAK ONE TO ZNOSZĄ?", która wyjaśnia dlaczego lepiej jest sięgnąć po majonez jaglany, a nie tradycyjny. 



Troszkę zmieniłam przepis Smakoterapii, ale i tak majonez wyszedł doskonały. Taki, jaki powinien. 

Składniki: 
  • 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej 
  • 1/2 szklanki wody 
  • 2 łyżki słonecznika ( zmieliłam wcześniej w młynku do kawy) 
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • 2 łyżki octu jabłkowego 
  • 1 łyżeczka musztardy sarepskiej 
  • 1 łyżka cukru lub innej substancji słodzącej
  • kilka szczyp czarnej soli ( może być zwykła, ale dzięki czarnej uzyskamy "jajeczny" posmak majonezu
  • 3/4 szklanki oleju o delikatnym smaku 
Wszystkie składniki za wyjątkiem oleju wkładamy do naczynia lub kielicha blendera i miksujemy tak, aby uzyskać możliwie najgładszą masę. Stopniowo dolewamy olej, cały czas blendując, aż uzyskamy krem gęstości majonezu. Ewentualnie doprawiamy do smaku według uznania. Przekładamy do słoika. Przechowujemy w lodówce.
Smacznego!  

Ponieważ nie mam za dużo zdjęć majonezu to urozmaicę mój post fotami z Veganmanii. ;)
Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale zrobienie dobrych w podziemiach Meskaliny wcale nie jest proste. W dodatku ja ze względu na to, że dużo się ruszam i gestykuluję nie jestem najbardziej wdzięcznym obiektem do fotografowania. ;) 










19 komentarzy:

  1. trudno nazwać to majonezem, ale to tylko na plus! taka pasta jest na pewno smaczna i mega zdrowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bynajmniej! Zdecydowanie bliżej mu do majonezu niż pasty. Wielu moich niewegańskich znajomych twierdzi, że jest nie do odróżnienia od oryginału.

      Usuń
  2. zdecydowanie pisze się na taki majonez! mimo iż fanką tego smaku nie jestem to bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny , on, robiłam ten Smakoterapi teraz mady zrobię twoją wersje :)
    Bardzo ładnie tobie, Maddy, w tym fartuszku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o takim wykorzystaniu kaszy jaglanej jeszcze nie slyszalam :) ale to super pomysł i jaki zdrowy zamiennik zwyklego majonezu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie go zrobię, ale zdecydowanie zredukuję ilość użytego oleju, bo go unikam w swoich potrawach na co dzień. Wygląda bardzo zachęcająco i w życiu bym nie zgadła, że to z kaszy :) (kasza, jak dobrze rozumiem, ma być ugotowana?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, ugotowana. Natomiast wydaje mi się osobiście, że redukcja oleju sprawi, że nie powstanie majonez, bo nie uzyskasz odpowiednio gęstej konsystencji, bo on gęstnieje w miarę dodawania oleju ( ten sam mechanizm co przy majonezie z mleka sojowego).

      Usuń
    2. Zdaję sobie sprawę z tego, że może być trudno, ale kombinuję jak uzyskać majonezowy smak bez tak dużych ilości oleju, z tofu mi wyszło więc pora na próby z kolejnymi surowcami :) Na początek może zrobię jak mówisz, żeby mieć jakiś punkt odniesienia.

      Usuń
  6. a jak długo może stać w lodówce?
    maddy poleć proszę jakiś dobry blender do tego
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas stał max 3-4 dni i przez ten czas był dobry, ale nigdy nie sprawdzałam, jak długo jeszcze wytrzyma. ;) Natomiast jeżeli chodzi o blender to ja obecnie korzystam od kilku miesięcy z bosh ergomixx 750 W i jestem zadowolona. http://www.mediaexpert.pl/temp/thumbs/2/8a4e562ece43c8dabab868091ced6b90_1399536349.jpg

      Usuń
    2. Maddy, czy właśnie tym blenderem da się zrobić taki kremowy majonez? potrzebuję coś co np zmieli słonecznik z woda na idealną śmietanę. Nada się???
      pozdrawiam

      Usuń
    3. Majonez owszem, robiłam przy pomocy tego blendera, ale jednak jaglanka to nie słonecznik. ;) Ale myślę, że po namoczeniu powinien dać radę.

      Usuń
    4. Cześć. Właśnie robię Twój majonez :) ale chciałam zapytać o blender: czy próbowałaś robić w nim tahinę (czy wyszła gładka?) i co jeszcze fajnie blenduje?
      Pozdrawiam, Asia

      Usuń
  7. czaiłam się na ten sprzęt, więc teraz wiem co kupić:) wielkie dzięki za konkretną odpowiedź:)
    pozdrawiam i czekam na pierwsze warsztaty, w razie co jestem pierwsza:)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  8. Oja oja! Ten majonez to kulinarne odkrycie miesiąca- pyszny! i to kolejny dowód na to, że nie potrzebujemy produktów odzwierzęcych! Jaram się tym przepisem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. a smakuje jak kielecki czy jak taki zwykly winiary?

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj robiłam pierwszy raz i jest naprawdę najlepszym majonezem jaki kiedykolwiek jadłam! Idealny!;)
    Asia

    OdpowiedzUsuń