poniedziałek, 27 października 2014

Dyniowy tofurnik na zimno.


Czy wszyscy już wiedzą, że jestem wielką fanką dyni? Chyba tak... Jak nie, to oznajmiam jeszcze raz: jestem OGROMNĄ fanką dyni, co zresztą widać po moim blogu i przepisach, które na nim widnieją. Obiecałam sobie w tym roku ugotować i upiec trochę smakołyków ze starych przepisów, żeby móc porobić do nich nowe zdjęcia, jednak oczywiście przepisów do jest mnóstwo i ciężko mi wracać do tych już choć raz zrealizowanych. Inne proszą: "Zrealizuj mnie, wybierz mnie, mnie mnie". Serio, serio.
Wielokrotnie piekłam wegańskie dyniowe bezserniki. Opierałam się na przepisie z The Post Punk Kitchen, bo bardzo lubię tę recepturę. W dodatku mało co budzi we mnie tyle zaufania, co przepisy od Isy Chandry Moskowitz. Robiłam ostatnio tofurnik chałwowy i choć pewnie, jak to z reguły z przepisami bywa, nie odkryłam Ameryki, ale przyszło mi do głowy, że dobrym patentem będzie zrobienie podobnego ciasta, ale właśnie z moją ukochaną dynią. Jak to z pomysłami bywa, trzeba je realizować od razu, stąd od myśli do czynu droga byłą krótka.
Co tu dużo pisać. Ciasto jest pyszne. Ja zdecydowałam się na korzenne wegańskie ciasteczka na spód, bo można je dostać w praktycznie każdym sklepie, ale spokojnie możecie zastąpić go migdałowo-daktylowym, podobnym, jak w tej recepturze. Polecam ten zabieg osobom nietolerującym glutenu i jednocześnie zachęcam, żeby dodać do daktylowo-migdałowej masy odrobinę przyprawy do piernika, aby całkowicie nie stracić korzennego posmaku, jakie zapewniają herbatniki.
Lubię robić ciasta, bo są bardzo wdzięcznymi modelami do zdjęć. Nawet nie trzeba martwić się specjalnie o tło, ani nic z tych rzeczy, bo same w sobie są piękne. Ja mogę na nie po prostu patrzeć i już mi lepiej. Gorzej jest z jedzeniem, bo wbrew temu, co mogłoby się wydawać po przejrzeniu bloga, wcale takim łasuchem nie jestem. Wolę konkrety i wypasionym obiadem szybciej kupi się moje serce, niż jakimkolwiek ciastem. Choć przyznaję, dyniowy tofurnik na zimno to mistrzostwo i jeżeli takimi łakociami mam sobie osładzać kawę, to budzi się we mnie łasuch do potęgi entej. :) 



Składniki:
  • 130 g korzennych wegańskich ciasteczek 
  • 4 łyżki masła orzechowego
  • 450 g tofu 
  • 500 ml mleka kokosowego ( jeżeli nie macie, może być 400 ml kokosowego i 100 ml innego roślinnego np. sojowego, ryżowego, owsianego) 
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 2 szklanki musu dyniowego ( dynia upieczona lub ugotowana i zblendowana na gładką pulpę) 
  • skórka starta z pomarańczy
  • sok z jednej pomarańczy i  jednej cytryny 
  • kilka szczypt gałki muszkatołowej 
  • kilka szczypt imbiru
  • kilka szczypt cynamonu
  • 2 kopiaste łyżeczki agaru 
Ciasteczka zmielić rozdrabniaczem, blenderem lub młynkiem do kawy. Dodać masło orzechowe i wymieszać najlepiej przy użyciu blendera. Tak przegotowaną, plastyczną masą ciasteczkową wykładamy spód tartownicy lub tortownicy. Można uprzednio wyłożyć ją papierem do pieczenia lub ja 
Tofu zblendować z sokiem z cytryny i pomarańczy. Dodać mus dyniowy i jeszcze chwilę miksować przy pomocy blendera. Im dłużej, tym gładsza i delikatniejsza wyjdzie nasza masa. W rondelku zagotować mleko kokosowe, cukier, cukier waniliowy, skórkę pomarańczy, korzenne przyprawy i agar. Gdy zacznie się gotować zdjąć z ognia i dodać do masy z tofu i dyni. Ponownie wymieszać masę przy użyciu blendera. Dokładnie i tak, aby wyszła możliwie najgładsza. Masę wylewać na przygotowany wcześniej spód ciasteczkowy. Podawać ze świeżymi owocami ( u mnie figi) i miętą oraz posiekaną gorzką, wegańską czekoladą.




A teraz troszkę tańca, żeby spalić co się zjadło i mieć miejsce na więcej i więcej ;) 


20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. zdecydowanie! Bez dwóch zdań, a odmian tyle, że już sama nie wiem, który kocham najbardziej! :)

      Usuń
  2. ojjj nie pogardziłabym teraz kawałkiem (a może i więcej) takiego tofurnika! wygląda genialnie, a jestem pewna, że i smakiem zaskakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tylko piec dynię, robić mus, a potem hulaj dusza, piekła nie ma ;)

      Usuń
  3. Wygląda wspaniale! Ostatnio robiłam tofurnik na zimno z pieczoną dynią na wierzchu i wyszedł doskonale. Tofu i pieczona dynia to świetne połączenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki śliczny! Ja kiedyś byłam strasznie łasa na słodycze, dzisiaj faktycznie trochę się uspokoiłam i też wolę dobry sycący obiad :) Nie robiłam jeszcze dyniowego tofurnika, a jestem mega fanką dyni :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zarówno ten, jak i ten o Isy Moskowitz :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Bo mój chłopak tak ładnie do prezentuje ;) Jest w dobrych rękach na tych zdjęciach po prostu! :)

      Usuń
  6. Piękny Ci wyszedł, te kolory! No coś cudownego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 2 szklanki musu z dyni Hokkaido robią swoje... ;) Ja też wcale nie musiałabym go jeść, tylko patrzeć i patrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Co poradzisz osobie, ktora nie Moze jesc tofu (soi), a chce takie cudo wyczarowac?? Pieknie wyglada Twoje ciasto (p.s. Jaki Masz rozmiar foremki?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foremka ma coś pomiędzy 26-28 cm średnicy. Co do zamiennika tofu to przyszło mi do głowy, że może jakby wziąć odobną ilość słonecznika co tofu, namoczyć go przez noc w wodzie, przepłukać i zblendować? Resztę zrobić tak jak ja, jedynie w miejscu tofu dodać słonecznik. :) Może wyjdzie, tak sobie wyobrażam to powinno... Tylko trzeba dobrze blenderem poszaleć, żeby w miarę gładkie było.

      Usuń
  9. jak zrobic mus z dyni? chodzi o pieczoną zblendowaną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, może być pieczona lub ugotowana na parze. Można dynię pokroić na kawałki i piec, ale należy pamiętać, aby spryskiwać ją wodą,aby nie wyschła. Może też zrobić jak w przepisie tutaj http://mniammniamvege.blogspot.com/2012/11/robimy-dyniowy-mus-na-zapas.html , ale należy zmodyfikować czas pieczenia w zależności od wielkości dyni.

      Usuń
  10. gdzie dostane takie ciasteczka wegańskie korzenne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Np w lidlu. Trzeba zerknąć na skład, bo w wielu sklepach są. Ja kupiłam w osiedlowym spolem. ;)

      Usuń