czwartek, 25 września 2014

Jaglana szarlotka bez cukru. Wegańska, bezglutenowa, idealna na śniadanie.



Przyznam się szczerze, że uwielbiam glutenowe wypieki. Dopóki nie zmusiłoby mnie do tego uczulenie nie umiałabym zrezygnować z pszennego ciasta drożdżowego, pysznych amerykanek, puszystych muffinów czy też delikatnych biszkoptów. Bardzo też lubię pszenny czy żytni chleb. 
Zależy mi jednak, aby odżywiać się jak najzdrowiej i przemycać jak najwięcej dobroci w swoim jedzeniu. Dlatego wbrew pozorom nie piekę za często, chleb stanowi u mnie raczej dodatek do dań, a nie reszta dodatek do chleba. 
Jestem jednak trochę niejadkiem i szybko nudzę się jedzeniem. Ciągle muszę wprowadzać jakieś urozmaicenia. Zdecydowanie jest jakaś dziecięca cecha, która u mnie przetrwała, a co gorsze świetnie się ma. Siostra podrzuciła mi dziś link z przepisem na na wegańską szarlotkę jaglaną z bardzo pięknego bloga Lawendowy Dom.
Muszę się przyznać, że to właśnie niewegańskie blogi są dla mnie nieustającym źródłem inspiracji, a coraz częściej dostrzegam na nich wegańskie receptury, co bardzo mnie cieszy, gdyż podejrzewam, że mają one zupełnie inne grono odbiorców (może poza nielicznymi wyjątkami) i trafiają tam inni czytelnicy czy czytelniczki, niż na stricte wegańskie blogi. 
Kiedy zobaczyłam podesłany przepis to nawet przez chwilę nie miałam wątpliwości czemu takie ciasto mogłoby posłużyć, choć nazywanie go ciastem to jednak chyba za dużo powiedziane. Jest to raczej jaglana zapiekana z owocami. Otóż czasami brakuje mi pomysłów na śniadanie. Czasami czasu, aby rano je przygotować. Jednocześnie szczególną potrzebę zdrowego jedzenia odczuwam własnie rano. 
Tutaj nie znajdę dodatkowych cukrów, bo "ciasto" posłodzone jest daktylami i bananem, w środku znajduje się uwielbiana przeze mnie kasza jaglana. Ja urozmaiciłam pierwotną recepturę i wysmarowałam upieczone ciasto z wierzchu cienką warstwą masy z daktyli. Świeże owoce na wierzchu również doskonale wzbogaciłyby smak. Myślę, że fantastycznym dodatkiem mógłby być sos z owoców, takich jak maliny czy jagody. Co więcej, rzeczywiście smakuje jabłkami, które o tej porze roku są najlepsze, najbardziej soczyste i aromatyczne. 
Polecam więc na pierwsze, drugie śniadanie, natomiast nie jest to rodzaj ciasta, który podałabym znajomym do kawy i tutaj pozostanę przy bardziej słodkich smakołykach, czy to ciastach czy deserach. Obiecuję, że niebawem pojawi się przepis na zwykłe, znane nam z dzieciństwa ciastka i pobawię się trochę z comfort food, bo kto mi zabroni? ;) 


Składniki: 
  • 350 g kaszy jaglanej ( nieugotowanej) 
  • 1,3 kg kwaśnych, soczystych jabłek ( obrane z pestek i skórki, starte na tarce lub zmielone w blenderze) - dałam więcej niż w pierwowzorze, ale wolę wilgotniejszą opcję
  • 3/4 szklanki suszonych daktyli ( namoczonych przez 0,5 h w gorącej wodzie) 
  • 1 duży, dojrzały banan
  • 50 g płatków migdałowych, można zmielić na mąkę
  • 1 łyżka mielonego cynamonu. 
Składniki na masę daktylową na wierzch ciasta
  • 25 daktyli bez pestek, pokrojonych na kawałki
  • 10 łyżek mleka sojowego niesłodzonego lub wody
W blenderze umieszczamy pokrojonego banana, pół szklanki wody, daktyle i miksujmy. Do dużej miski przekładamy starte lub zmiksowane jabłka, dodajemy daktylowy sos i wsypujemy kaszę, migdały i cynamon. Mieszamy dokładnie. Przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy ( u mnie klasyczna 28 cm, ale może być nieco mniejsza 24-25 cm i wówczas ciasto wyjedzie wyższe). Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 st. C przez około 60-70 minut. Gotowe, lekko ostudzone ciasto smarujemy masą z daktyli, którą przygotowujemy rozgotowując daktyle w mleku sojowym (gdy płyn szybko odparuje możemy dodać jeszcze trochę mleka lub wody) i miksując masę na gładko blenderem. Gotowe! Ciasto możemy zjadać zarówno na ciepło, jak i na zimno. Smacznego! 

7 komentarzy:

  1. często robię praktycznie identyczną i rzeczywiście w smaku jest rewelacyjna, a przy okazji zdrowa i dietetyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też staram się wprowadzić więcej bezglutenowych wypieków, a te typowe na mące pszennej robię głównie na okazje, jestem tego świadoma, że nawet mąka pszenna pełnoziarnista nie da tego typowego wspaniałego smaku jaki otrzymuje się po biszkoptowym cieście w 100% z białej mąki ;)
    jaglanka do ciasta to świetny pomysł, sama ostatnio zrobiłam jaglane muffiny

    OdpowiedzUsuń
  3. O, taką wersję mogłabym spróbować. Robiłam kiedyś z samej kaszy i jabłek i niestety, ale nie za dobre to było. Będę musiała przetestować tą Twoją z dodatkami.

    OdpowiedzUsuń
  4. też widziałam dzisiaj ten przepis z Lawendowego Domu :) nie pozostaje nic innego jak wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. takie szarlotki to ja rozumiem! od razu w najbliższym czasie, chętnie zabiorę się za wypiek - jest świetna, podoba mi od A do Z :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm, wygląda smakowicie :) Dla mnie to ciasto idealne na podwieczorek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy kasza ma w tym upieczonym już cieście być 'crispy' czy powinna być miękka? :)

    OdpowiedzUsuń