niedziela, 10 sierpnia 2014

Pudding z nasion bazylii. Z musem mango i letnimi wciąż owocami :)




Wiem, że dzisiejszym deserem wywołam lekkie poruszenie, może zdziwienie czy zaskoczenie. Kiedy wrzuciłam kilka tygodni temu zdjęcie śniadanie właśnie w podobnej formie i zapytałam na moim facebook'owym profilu co to jest, nikt nie udzielił trafnej odpowiedzi, choć byłam pewna niemal w 100 %, że tak właśnie się stanie. O ile modny deser z tapioki czy też nasion chia można ogarnąć dzięki prężnie działającym sklepom internetowym czy zdrową żywnością. Ba! Tapiokę kupiłam nawet ostatnio w zwykłym "Społem" na wrocławskim Biskupinie, więc jest w zasięgu ręki bardziej, niż mogłoby się nam wydawać. Ale nasiona bazylii? Jadalne? Z tym będzie gorzej. Od razu uprzejmie informuję, że te, które można kupić do wysiania nie nadają się, bo zawierają różne dodatki, które bardziej szkodzą niż pomagają. 
Moje nasiona przyjechały z rajskiej wyspy Mauritius. Niestety nie byłam tam jeszcze osobiście, choć oczywiście mam zamiar kiedyś tam ruszyć, natomiast dostałam je od mojej drogiej kumpeli, która właśnie z tego regionu świata pochodzi. Dzięki temu wiem dobrze, że kuchnia Mauritiusa czerpie podobnie zresztą, jak kuchnia całej Wschodniej Afryki, z tradycji indyjskiej. Nasiona bazylii najczęściej spożywane są pod postacią koktajli, ale można z nich robić również puddingi, w stylu tych z nasion chia.
O.K., ale po jakiego kija, jakby to powiedziała pewna znana mi dobrze osóbka, wrzucam na bloga takie dziwne ustrojstwo? Przecież co komu po przepisie, którego nie może zrobić? Otóż Drodzy Moi, robię to celowo. Po pierwsze chciałabym, aby wreszcie można było je dostać w Polsce tak samo łatwo, jak choćby wspomniane chia czy tapiokę. Może nie liczę na to, że będzie w osiedlowym "Społem", ale w internecie czy też tych wszystkich sklepach ze zdrową czy inną dziwaczną żywnością owszem. Poza tym, wiem, że sporo jeźdźcie, podróżujecie, macie rodzinę czy przyjaciół rozsianych po świecie. Czasami pytają, co Wam przywieźć, czy macie jakieś życzenia i wtedy właśnie Wy odpowiadacie: BASIL SEEDS. Jasne? ;)

A jak smakuje ten deser? Nasiona nie nadają mi specjalnie charakterystycznego smaku. Nadal najbardziej wyczuwalnym dodatkiem jest mleko kokosowe. Jedząc mieszamy całość z musem i owocami, więc wszystkie smaki mieszają się tworząc świetną kompozycję. Co ważne deser jest lekki, dlatego doskonale nada się na śniadanie dla osób takich jak ja, które mają problem, aby od samego rana jeść konkrety. Będzie też idealnym dopełnieniem po solidnym posiłku, bo z racji, że nie zapycha wsuniemy go z chęcią nawet po zjedzeniu dużej pizzy ze sporą ilością oliwy. Smacznego!


Składniki na 4 porcje:
  • szklanka mleka roślinnego ( u mnie migdałowe, domowej roboty)
  • szklanka gęstego mleka kokosowego 
  • odrobina ziaren wanilii
  • szczypta soli
  • 2 łyżki syropu klonowego
  • 1/4 szklanki ziaren bazylii
  • owoce do przybrania: ja zrobiłam surowy mus z mango, dodałam maliny i borówkę amerykańską 
Mleko roślinne, kokosowe, wanilię, sól, syrop klonowy wymieszać w misce, aby powstał jednolity płyn. Dodać ziarna bazylii i dokładnie wymieszać, rozprowadzić.  Przykryć i wstawić na kilka godzin, a najlepiej całą noc do lodówki. Gotowy pudding przełożyć do 4 mniejszych miseczek, ozdobić dowolnymi owocami. Można posypać płatkami migdałów lub wiórkami kokosowymi. Podawać schłodzone. Smacznego.


10 komentarzy:

  1. Wygląda jak deser z najlepszej restauracji! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) (aż się zarumieniłam, bo to duży komplement ;))

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto postarać się i zdobyć te nasionka, bo deser jest fajny i stanowi ciekawą alternatywę. Poza tym można kogoś nieźle zaskoczyć serwując takie proste w sumie cudo ;)

      Usuń
  3. Zdecydowanie urodziwy to deser i czytam ,że wersja super lekka , zdrowa , taki malutki ideał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ale niestety nasiona bazylii właśnie mi się skończyły :/

      Usuń
  4. Ciekawe :) Nie wiedziałam, że można jeść nasiona bazylii, bardzo jestem ciekawa, jak takie cudo może smakować :) Wygląda fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dowiedziałam się w sumie przez przypadek. Po po prostu dostałam je w prezencie z instrukcją obsługi ;) Pychota! :)

      Usuń
  5. Na to wygląda, że nasiona bazylii funkcjonyją jak nasiona chia. Ja się chętnie piszę na ten deser czy śniadanie

    Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń