czwartek, 12 czerwca 2014

Truskawkowa pianka na surowym spodzie, czyli wegańskie ciacho bez pieczenia.

Życie dzieli się na etapy. Jakkolwiek banalnie to nie brzmi jest swego rodzaju drogą, którą przemierzamy, co jakiś czas dochodząc do rozwidlenia, gdzie obieramy nowy kierunek. Czasami żałuję, że nie mogę cofnąć czasu i niektórych odcinków przejść jeszcze raz, choć doskonale zdaję sobie sprawę, że to tylko złudzenie, bo tak naprawdę wszystkie błędy, które chciałabym naprawiać są błędami, które mogę dostrzec dopiera teraz, kiedy nabrałam wystarczającego doświadczenia. Wtedy postępowałam najlepiej, jak umiałam, tak jak mi się wydawało najsłuszniej, a że się myliłam wychodziło dopiero później, czasami dużo, dużo później. Choć koniec końców nie mogę narzekać, bo często też było odwrotnie i to co wydawało mi się przysłowiowym "końcem świata", "życiową porażką" i generalnie totalnym dramatem, chaosem, złem wychodziło mi na dobre i okazywało się najlepszą lekcją, jaką mogłam dostać. Dzięki temu wiem, co jest ważne, wiem jak cieszyć się i wykorzystywać chwile, jak doceniać ludzi wokół, dopóki jeszcze są i mam ich w zasięgu swojej ręki. Uczę się cały czas, wiadomo, ale wiem, że punkt do którego dotarłam jest dokładnie tym, którego chciałam. Nie mam już wątpliwości, co wybrać, w dodatku czuję się totalnie wspierana w swoich decyzjach i nie czuję się w nich osamotniona, bo wiem, że to co dla mnie ważne, jest też ważne dla bliskich mi osób i chyba to jest to, czego ciągle szukałam, a czego tak długo mi brakowało.

Dobrze, ale już kończę tan krótki wywód, bo kogo tak naprawdę to obchodzi i dzielę się z Wami przepisem na pyszną truskawkową piankę, która wprost rozpływa się w ustach.


Odnoszę wrażenie, że coś takiego jak pieczone ciasto, a już w ogóle ciasto z mąki pszennej powoli odchodzi do lamusa. Nie wpisuje się w obecne kulinarne trendy, choć myślę, że oczywiście przyjdzie jeszcze czas, że wszyscy zatęsknią za drożdżówką i babkami piaskowymi. To, co jest obecnie "w cenie" to ciasta bez pieczenia, niekoniecznie raw, ale takie, które chociaż imitują zdrowe jedzenie, choć samo dodanie syropu z agawy nie czyni ciasta zdrowszym. ;) 
Moja tarta bazuje na tym samym "ptasim mleczku", na którym bazował ten deser, choć dodałam do środka świeże owoce i galaretkę zastąpiłam agarem. Wyszło przepyszne. Sama pianka nie jest bardzo słodka, ale doskonale kontrastuje z bardzo słodkim spodem. 
Polecam gorąco dopóki sezon na truskawki trwa, a potem zachęcam do kombinowania z jagodami, malinami, porzeczkami, borówkami amerykańskim i innymi owocami. Myślę, że w tech gorączkach każde ciasto, które można zrobić bez użycia piekarnika jest na wagę złota. ;) Zatem do dzieła.


Składnik:
  • 0,5 litra mleka roślinnego
  • 1 szklanka płatków ryżowych 
  • 1 szklanka musu truskawkowego, surowe truskawki potraktowane blenderem 
  • 6 łyżek syropu z agawy
  • 2 łyżeczki agaru rozpuszczone w szklance wrzątku
  • 1/2 szklanki daktyli, namoczonych przez pół godziny w ciepłej wodzie
  • 2 szklanki migdałów
  • dodatkowe truskawki i migdały do ozdoby :) 
Migdały mielimy na mąkę, można użyć blendera, choć ja robię to zawsze w młynku do kawy. W blenderze miksujemy daktyle i dodajmy stopniowo mąkę migdałową. Musi powstać zwarta, nie krusząca się masa, którą wypełniamy foremką do tarty, wcześniej wyłożoną papierem lub nasmarowaną delikatnie olejem. 
Przygotuj śmietanę ryżową. Przesyp płatki ryżowe do mleka roślinnego i podgrzewaj na małym ogniu. Kiedy zacznę się gotować wyłącz i odstaw w zimne miejsce. Zimną masę zmiksuj na gładko. Przygotuj mus truskawkowy i dodaj do chłodnej śmietanki ryżowej oraz posłodź masę agawą. Agar rozpuść w 1 kubku (250ml) wrzątku. Również pozostaw na chwilę, aby nie było bardzo, bardzo gorące. Dodaj do ryżowo-truskawkowej masy i ubij mikserem, zmieszaj tak by powstały bąbelki. 

Maskę przełóż na daktylowo-migdałowy spód, ozdób truskawkami i płatkami migdałów. Wkładamy do lodówki, aby stężało, chłodzimy i zajadamy. 



A na koniec tematyczny soundtrack, czyli coś o truskawkowych polach z filmu, a właściwie musicalu "Across the Universe"



8 komentarzy:

  1. A jaka to jest agawa? <2 łyżeczki agawy rozpuszczone w szklance wrzątku> Skojarzyło mi się, że może o agar chodzić? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też skojarzyłam z agarem.

      Usuń
  2. aaa pomyliłam się, już poprawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastyczny pomysł na tartę! kwintesencja lata :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no właśnie, jest 6 łyżeczek syropu z agaru i 2 łyżeczki agawy rozpuszczone we wrzątku :->

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany, ja już naprawdę nie ogarniam, za dużo mam na głowie i robię milion rzeczy na raz. CHyba czas dać sobie spokój z blogiem.

      Usuń
  5. Blog na 100 % więc nie przejmuj się!!

    OdpowiedzUsuń