niedziela, 25 maja 2014

W poszukiwaniu straconego czasu, czyli wegańskie magdalenki...



Ostatni czas ma dla mnie dość nostalgiczny charakter... Dużo rozmyślam, dużo wspominam. Coś się kończy, a coś innego zaczyna. Strach miesza się z ekscytacją. Parcie do przodu i chęć odkrywania przeplata się z marazmem i stagnacją. 
W dodatku jestem świeżo po urodzinach, a to jak nic innego przypomina o upływającym czasie. Każe mi się nad pewnym spawami lepiej zastanowić. Uświadamiam sobie, że tracę coś bezpowrotnie. Z jednej strony chcę iść do przodu, z drugiej strony są ludzie, miejsca, rzeczy, których kurczowo się trzymam, doskonale wiedząc, że wszystko się w końcu skończy, wyczerpie, odejdzie. 
Bardzo dawno temu, przygotowując się do pracy maturalnej z polskiego chciałam poruszyć motyw dzieciństwa w literaturze i filmie. Spowodowało to, że sięgnęłam po powieść Marcela Prousta "W stronę Swanna", która jest pierwszą częścią całego cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu". To właśnie tutaj możemy przeczytać opis magdalenek, ciasteczek, które skłaniają głównego bohatera do wspomnienia dzieciństwa. Ja uwielbiam wszelkiego rodzaju reminiscencje, a same magdalenki musiały urzec mnie choćby swą nazwą, która odwołuje się do mojego imienia.
Ostatecznie, choć "W stronę Swanna" przeczytałam, zmieniłam temat na "Motyw buntu w literaturze i filmie", ponieważ w miarę zbliżania się egzaminu, moje polonistyczne ambicje malały na rzecz biologii i chemii, a bunt "mniej wymagał" , niż temat dzieciństwa. Takie życie. 
Jadnak, co przeczytałam i przerobiłam to moje, a więc pierwsza cześć "W poszukiwaniu straconego czasu" została odhaczona na liście lektur. A wraz z nimi magdalenki. 


Skoro jestem przy temacie dzieciństwa to koniecznie zapraszam na kolejną, szesnastą edycję wegańskiego lunchu, który wraz z Vegan Hooligan Crew organizuję już w przyszłą niedzielę, w Dzień Dziecka. Jak zawsze w Meskalinie, tradycyjnie o 13:30. Motyw przewodni lunchu to "Świat Baśni". Prawda, że ciekawy, twórczy, pobudzający wyobraźnię? 


No dobrze, ale wrócimy do meritum, a dokładnie przejdę do przepisu na Magdalenki. Zacznę od tego, że nie mam pojęcia do czego dążyłam, bo nie jadałam oryginału, aby próbować podrobić ich smak. Jest to moje wyobrażenie na temat tego, jak powinny one smakować, ale być może ktoś stwierdzi, że one koło magdalenek nawet "nie stały". Dla mnie jednak liczy się się to, że wyszły miękkie, pulchne i złoto-brązowe, karbowane ciastka w kształcie muszelek. 
Oczywiście, aby magdalenki wyszły, jak trzeba warto zainwestować w specjalną, dzieloną i karbowaną formę, które pozwoli stworzyć nam ciastka łudząco przypominające te z opisu Prousta. 

"(...) matka widząc, że mi jest zimno, namówiła mnie, abym się napił wbrew zwyczajowi trochę herbaty. Odmówiłem zrazu; potem, nie wiem czemu, namyśliłem się. Posłała po owe krótkie i pulchne ciasteczka zwane magdalenkami, które wyglądają jak odlane w prążkowanej skorupie muszli. I niebawem (...) machinalnie podniosłem do ust łyżeczkę herbaty, w której rozmoczyłem kawałek magdalenki. Ale w tej samej chwili, kiedy łyk pomieszany z okruchami ciasta dotknął mego podniebienia, zadrżałem, czując, że się we mnie dzieje coś niezwykłego. Owładnęła mną rozkoszna słodycz (...). Sprawiła, że w jednej chwili koleje życia stały mi się obojętne, klęski jako błahe, krótkość złudna (...). Cofam się myślą do chwili, w której wypiłem pierwszą łyżeczkę herbaty (...). I nagle wspomnienie zjawiło mi się. Ten smak to była magdalenka cioci Leonii.(...)"

Składniki:

  • 1 szklanka mąki pszennej 
  • 4-5 łyżek cukru trzcinowego 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 3/4 szklanki mleka roślinnego ( najlepiej 1/2 szklanki mleka roślinnego i 1/4 szklanki wody)
  • 1 łyżka skórki startej z cytryny
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego 
W jednej misce mieszamy suche składniki. W drugiej mokre, a następnie łączymy ze sobą. Gotowym ciastem wypełniamy posmarowane delikatnie olejem foremki do magdalenek. Wystarczy na około 18 ciastek. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. przez około 15 minut. 
Studzimy na kratce i posypujemy cukrem pudrem. 








"It's alright
Even though we had to struggle
Sometimes
Even if we stumbled
It's all good
Cause I learned how to stay on my feet
It's all good
Cause I learned how to do for me

If my life's like your life, then I want for you to know
There's not a thing in the world you can't achieve
If your life's like my life, you got to keep on keeping on
Cause there's so much more you can be"


1 komentarz:

  1. Maddy , te twoje magdalenki wyglądają jak trzeba , bardzo rasowo, wg mojego ,,widzimisia " to magdalenki muszą wyglądać jak magdalenki i być pyszne :D to tylko tyle i aż tyle , twoje spełniają te surowe kryteria, śliczne są

    OdpowiedzUsuń