sobota, 19 kwietnia 2014

Jaglane serniczki. Bezserniczki.

Nie wiem do końca czy to normalne, czy może też nie, ale im lepsze rzeczy dzieją się w moim życiu, tym mniejszą mam ochotę dzielić się nimi w wirtualnej przestrzeni. 
Tym bardziej niepokojące wydaje mi się zdradzanie zawartości tego co mam w lodówce, co stoi na półce z książkami i leci w głośnikach czy słuchawkach. Mam ochotę schować całą moją prywatność gdzieś bardzo, bardzo głęboko. Bez zamęczania świata swoim szczęściem czy sweet fotami ze spaceru. Wszystko co mogę zaoferować to przepisy, jakieś ogólne rozkminy, ale nic bezpośredniego. Nic więcej. Dziś tylko przepis. 


Dawno nie publikowałam niczego na blogu, dlatego powracam z nie byle czym, żeby odkupić nieco winy. Sernik z kaszy jaglanej piekłam kilkakrotnie. Przed "Słodką Zemstą" na próbę, na "Słodką Zemstę", na prezent dla znajomych. Zawsze inspirowałam się przepisem z na sernik bez sera - jaglany z bloga "Trochę inna cukiernia..." . Ale poza próbnym, nie trzymam się sztywno oryginału. 
Na "Słodką Zemstę" upiekłam go na spodzie z orzechów pekan i daktyli, więc był bez glutenu. Polałam sosem karmelowym i posypałam podprażonymi płatkami migdałowymi. Było to jedno z najchętniej wybieranych ciast, które zniknęło w okamgnieniu. 
Tym razem przygotowałam go w formie mini BEZserniczków. Nie przygotowałam spodu, ale wlałam bezpośrednio do foremek na muffiny. Polecam upiec je w silikonowych papilotkach/foremkach. Po upieczeniu polałam polewą toffi i posypałam suszonymi owocami. Z podanych proporcji wychodzi około 15 babeczek. Gotowe można włożyć do papierowych papilotek, aby ładnie wyglądały. Nie polecam piec w zwykłych papierowych foremkach, bo fatalnie się odklejają. Być może w takich specjalnych, usztywnianych będzie O.K.




Składniki:

  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 2 szklanki mleka sojowego waniliowego
  • 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią 
  • 1 łyżka oleju kokosowego lub oleju rzepakowego
  • 0,5 szklanki cukru, syropu z agawy lub innego wegańskiego słodu
  • 1 szklanka gęstego mleka kokosowego
  • odrobina skórki startej z pomarańczy
  • po jednej garstce owoców goji, suszonej aronii i żurawiny

Kaszę jaglaną ugotować na miękko w mleku waniliowym, ale nie odparowywać całkiem. Przestudzić i zmielić blenderem o dużej mocy na gładko. Połączyć z resztą składników. Masa powinna być raczej rzadka, jeżeli jest zbyt gęsta, trzeba dolać trochę mleka. Tak przyrządzoną masę przełożyć do foremek na muffiny i piec na złocisty kolor około 35-40 minut w temperaturze 180 st. C. 
Ostudzone, ale jeszcze ciepłe bezserniczki można polać lukrem i posypać owocami i /lub orzechami. 
Można też podać z polewą toffi, jak ja. Przepis niebawem opublikuję na blogu. 




"Change is coming our way
Step by step and day by day"


19 komentarzy:

  1. Piękne! Zrobię je, bez dwóch zdań :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję za przepis! To jest mistrzostwo! Trochę pododawałam innych pierdółek, ale bazowałam na Twoim przepisie http://niemiesojadka.wordpress.com/2014/04/23/muffiny-z-kaszy-jaglanej-3/ Najmocniej Cię pozdrawiam.

      Usuń
    2. Fajnie, ze się udało! :)

      Usuń
  2. Przymierzałam się już długo do ciasta a'la sernik na bazie kaszy jaglanej, ale dopiero jak zobaczyłam te Twoje cuda na FB to się zachwyciłam nimi!
    Idę tworzyć, mam nadzieję że wyjdą mi takie piękne jak Twoje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie? Sądząc po Twoim blogu wyjdą Ci jeszcze piękniejsze ;)

      Usuń
  3. Ale cudo, w końcu doczekałam się przepisu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zrobiłam, na mleku sojowym i niestety mi nie wyszły - spaliły się od góry a w środku były w połowie puste. To oczywiście nie wina przepisu, bo użyłam innego mleka, więc jeszcze spróbuję z mlekiem kokosowym. Za to ciasto na te serniczki przed pieczeniem było przeprzepyszne. :)

      Usuń
    2. Na sojowym wg mnie też powinny wyjśc. Może powód jest jakiś inny. Hmmm. Mi czasami nie wyjdzie jakieś ciasto, które robię od lat. Nagle coś się zadzieje i robi się zakalec albo inna kulinarna gafa, a dwa dni póżniej dokładnie to samo ciasto, z tych samych składników, w tym samym piekarniku pieczone wychodzi pięknie i nie wiem, jak to wytłumaczyc. Myślę, że czasem robimy jakieś niedostrzegalne błędy, które zaważają i tyle ;)

      Usuń
  4. Czy zamiast gęstego mleka kokosowego można dać gęste mleko migdałowe?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli będzie tak geste, jak schłodzone w lodówce mleko kokosowe to owszem, na bank, a jak mniej to CHYBA tak. Nie próbowałam, więc nie wiem na 100%. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Maddy wesołego życzę na święta , po świętach itd :)
    a serniczki urocze i chyba trzeba zrobić je kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzisiaj zrobiłam. Oficjalnie najlepsza rzecz ever. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A mi niestety wykipiały w trakcie pieczenia :/
    Według mnie trochę za tłuste wyszły i jak dla mnie za słodkie, ale gościom bardzo smakowały i rozeszły się bardzo szybko, więc chyba nie było tak źle :)
    Stwierdziłam, że z polewą toffi będą już przesłodzone podałam z polewą/musem truskawkowym, posypane płatkami migdałowymi, pychota :)
    Pewnie jeszcze nie raz u mnie zagoszczą z różnymi kombinacjami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj upiekłam taką wariację - samo mleko sojowe (bez kokosowego) i brak dodatku tłuszczu, bo nie było w domu. Do tego sok z całej cytryny. Upieczone w tortownicy. Pycha <3 Słodkie jak diabli, więc do tego kwaskowata polewa z rabarbaru i melasy trzcinowej.
    Agatchen VHC.

    OdpowiedzUsuń