środa, 16 października 2013

Zupa z jarmużem i quinoa. Mniam_mniam.

Jesień jest w tym roku złota, ale zimna i smutna. Czuję straszną pustkę w środku. Jakby los mnie oszukiwał. Zabijam ją milionem zajęć i spotkań, które cały czas sobie organizuję, ale im więcej wokół mnie ludzi, tym bardziej samotna się czuję. Mam ochotę na wyjazd stąd. Zamknęłabym się w chatce na Kaszubach i czekała na zimę, piła gorące napary z ziół i owoców, na śniadanie zajadała naleśniki z syropem klonowym, paliła w kozie i czytała książkę za książką. Potem spadłby pierwszy śnieg i może odczarował trochę rzeczywistość. 

fuckyouverymuch:

We live on an island.


Niestety nie pojadę na Kaszuby, ale pozostanę tutaj, bo muszę skończyć studia, muszę zamknąć wiele spraw, muszę uporać się sama ze sobą. Ze swoim życiem i swoimi wspomnieniami. Ze swoją samotnością i swoimi wątpliwościami, ze smutkiem, z rozczarowaniem, które dopada coraz częściej i kopie coraz, coraz mocniej. 
Muszę brać swoje życie we własne ręce i nie czekać, aż wydarzy się coś niezwykłego. Scenariusz już został napisany, a my musimy odegrać role, które życie nam przyznało najlepiej, jak potrafimy. Dla mnie oznacza to nierzadko takie absurdalne sytuacje, jak rozcinanie sygnetu przez dwunastu strażaków lub dzisiejsze utknięcie na 50 minut w windzie... Na szczęście z przyjaciółmi, więc nawet było to zabawne i urocze. Na szczęście obyło się tym razem bez interwencji straży, choć trochę to dziwne, że do mojego pierścionka potrzeba było dwunastu, a do windy z trójką uwięzionych ludzi wystarczył jeden portier... 


Tak więc siedzę przy kubku kawy, odurzam się jej aromatycznym zapachem i wertuję podręczniki. Sięgam po zaległe lektury i myślę o tym, że tak naprawdę to dopiero początek... 



 cybergirllfriend:

lnvaded:

i-was-like-wtf:

liddoshane:

self0bsession:

invokes:

OMG i just found the hottest boy on tumblr
his link’s here
can he just get in my bed

jesus christ he brings joy to my eyes


oh my god his blog is perf


MY OVARIES


I mam nadzieję, że znowu kiedyś uda mi się odnaleźć radość w codzienności... Bo pewnie rację mają Ci, którzy mówią, że wszystko będzie kiedyś dobrze. Będzie, prawda? 

cybergirllfriend:

lnvaded:

i-was-like-wtf:

liddoshane:

self0bsession:

invokes:

OMG i just found the hottest boy on tumblr
his link’s here
can he just get in my bed

jesus christ he brings joy to my eyes


oh my god his blog is perf


MY OVARIES

Jedno jest pewne - uciekając od świata, zawsze wpadam w szał gotowania i powstają wtedy najlepsze potrawy, jakie mogą wyjść spod moich niezdarnych rąk. 

Obiecywałam, że pojawi się jeszcze jarmużowy przepis na blogu, więc słowa dotrzymuję i oto on. Zupa jest idealna na jesień. Doskonale rozgrzewa, jest cudownie aromatyczna, gęsta, wyrazista w smaku, odżywcza i sezonowa. Ja pokochałam ją od pierwszej łyżki i będę wracać do niej jeszcze nie raz. Bardzo gorąco Wam ją polecam i mam nadzieję, że wzbudzi w Was podobny zachwyt. 

Dla tych, co lubią klikać: "LUBIĘ TO" moja facebook'owa strona





Składniki: 
  • 1 łyżka oleju
  • 2 szklanki posiekanej w kosteczkę cebuli 
  • 1 łyżka rozgniecionego czosnku
  • 2 łyżeczki chili w proszku
  • 2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonej kolendry
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 szklanki pokrojonych w kostkę ziemniaków
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 1/2 szklanki nieugotowanych ziaren quinoa 
  • 6 szklanek wody
  • 4 szklanki posiekanego jarmużu
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z limonki lub cytryny

 W dużym rondlu lub zwykłym garnku z grubym dnem rozgrzej olej. Dodaj cebulę, czosnek, chili, kmin rzymski, kolendrę, oregano, sól i gotuj, mieszając od czasu do czasu, aż cebulka się zarumieni. Około 5 minut.
Dodaj ziemniaki, pomidory, quinoa oraz wodę. Doprowadź do wrzenia, zmniejsz ogień i gotuj przez kolejne 20 minut. Następnie wsyp jarmuż. Gotuj jeszcze 10 minut. Dopraw sokiem z cytryny lub limonki przed podaniem. Gotowe!
Smacznego! 

 

Znowu wracam do muzyki sprzed lat. Melancholijna jesień tego roku... 


6 komentarzy:

  1. Głowa do góry na pewno będzie dobrze. Po deszczowym dniu zawsze wychodzi słońce... Uszy do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będzie dobrze:) Zupa na pewno pyszna, mam ostatnio fazę na szpinak, ale winne postaci. Zupy też spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze nie mam gdzie kupić jarmużu , bo fajne to danie jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie! Najgorzej! A szukałaś w internetowych sklepach?

      Usuń
  4. Maddy, wielkie dzięki za Twój blog i za całą Twoją kulinarną zajawkę :) jestem początkującą weganką (no, jeszcze nie w 100% - przyznaje się do zjedzenia czasem kromki chleba z masłem czy gotowanego jajka, ale lada moment znikną z mojego jadłospisu), Twój blog jest w czołówce źródeł, z których uczę się weganizmu. Dzięki za wegańskie pancakes, jaglany pudding z marchewką, zupę wschodnioafrykańską i przepis na zupę z posta powyżej - właśnie kończy się gotować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie komentarze na blogu. Mam ochotę je wydrukować, wyciąć,obramować i powiesić na ścianie! D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę! <3

      Usuń