środa, 30 października 2013

Migdałowa tarta z gruszkami.

O ile o wrześniu mogłam napisać tylko tyle, że pokopał niemiłosiernie, o tyle o październiku mogę powiedzieć, że stawiał mnie z powrotem do pionu. Może nie wydarzyło się nic spektakularnego, nie rzygam ze szczęścia na tęczowo, ale wreszcie wzięłam się w garść i powoli ogarniam życie. Był wyjazd w Kotlinę Kłodzką, WenDo, litry kawy wypitej z bliskimi osobami, smaczne obiady z fantastycznymi ludźmi, koncerty, które chwytały za samo serce. Taki październik, jak na życzenie. 

Cieszę się, że do Poznania wróciły ważne dla mnie osoby i mam je na wyciągnięcie ręki, nawet o 1:00 w nocy są gotowe mi pomóc, towarzyszą, gdy pakuję się w dziwne sytuacje... Wycierają łzy, gdy ryczę, mobilizują, gdy wpadam w panikę i milczą gdy chcę z nimi pomilczeć. Dużo radości w moje życie wnosi Malaika, bo wiernie mi towarzyszy i choć, jak to w sumie jeszcze szczeniak, czasami narozrabia to jednak jest mi totalnie oddana i nikt nie cieszy się na mój widok tak bardzo, jak ona. 
Wróciły zajęcia na uczelni i choć brzmię może w tej chwili, jak ostatni kujon, to naprawdę czerpię z nich dużo satysfakcji i nie potrafię sobie wyobrazić, że robię w życiu coś innego. 
Straszenie dużo ostatnio czytam, chodzę do kina, spotykam ludzi. Spędzam też sporo czasu poza domem, w kawiarniach, gdzie przy kubku kawy pochłaniam lektury i podręczniki. Październik jest trochę, jak nagroda pocieszenia za niefortunny wrzesień. Cokolwiek się nie działo było dobre, z kimkolwiek nie spędzałam czasu było energetycznie, gdziekolwiek nie poszłam - było mi tam, jak w domu...
Wreszcie odzyskałam mój rower po kwietniowym wypadku i jestem tym faktem niezmiernie uszczęśliwiona, bo zupełnie inaczej jeździ się na swoim własnym rowerze, niż nawet najlepszym, ale zastępczym. 

Cztery ostatnie przepisy, jakie publikowałam na blogu były konkretami, dlatego teraz bez wyrzutów sumienia pokuszę Was tartą z migdałowym wnętrzem z gruszkami. Idealne ciasto na jesienne popołudnie, do kubka czarnej mocnej kawy. 







Składniki na ciasto:
  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1/3 szklanki napoju sojowego
  • 1/3 szklanki oleju 
Wrzucamy składniki do miski i ugniatamy z nich jednolite ciasto. Foremkę do tarty smarujemy olejem lub wykładamy papierem do pieczenia, a następnie ciastem. Formując rant wokół ścian formy. Nakłuwamy widelcem i pieczemy w 180 st. C przez 15 minut. 

Składniki na masę migdałową: 

  • 1 szklanka bardzo gęstego mleka kokosowego, o niemal stałej konsystencji. ( przechowywanie puszki z mlekiem koko w lodówce pomoże nam to osiągnać;)) 
  • 1 i 1/4 szklanki płatków migdałowych, zmielonych na mąkę
  • 2 czubate łyżki mąki kukurydzianej
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • kilka kropel aromatu waniliowego i migdałowego

  • 4 gruszki, przekrojone na pół, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w paseczki 


Wszystkie składniki na masę ( poza gruszkami oczywiście) blenderujemy na jak najbardziej gładką masę. Po 15 minutach pieczenia wyciągamy kruche ciasto z piekarnika, wylewamy masą migdałową. Następnie układamy gruszki, robimy to tak, aby całe połówki pozostawały w jednym rzędzie. 
Pieczemy przez kolejne 40-45 minut. Jeżeli zbyt szybko będzie się rumienić, możemy pod koniec pieczenia przykryć folią aluminiową. 
Tartę studzimy, a gdy będzie już wychłodzona wstawiamy do lodówki. Najlepsza następnego dnia po upieczeniu. 
Gotowe!
Smacznego!







Sunday morning, praise the dawning
It's just a restless feeling by my side
Early dawning, sunday morning
It's just the wasted years so close behind

Watch out, the world's behind you
There's always someone around you who will call
It's nothing at all

Sunday morning and I'm falling
I've got a feeling I don't want to know
Early dawning, sunday morning
It's all the streets you crossed, not so long ago

Watch out, the world's behind you
There's always someone around you who will call
It's nothing at all

Watch out, the world's behind you
There's always someone around you who will call
It's nothing at all

Sunday morning
Sunday morning
Sunday morning

10 komentarzy:

  1. Oby listopad był jeszcze lepszy niż październik :)
    W sumie, u mnie też tak było - we wrześniu oberwałam potwornie, w październiku trochę mogłam odpocząć...
    Tarta wygląda cudnie :) Musiała smakować wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymiata smakiem. Też trzymam kciuki za listopad.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja w domu mielę z młynku do kawy, u rodziców blenderem na najwyższych obrotach. Poza tym migdały mają tę zaletę, że dosyć łatwo można dostać je już w zmielonej formie. ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. i taka też jest! Żałuję, że tak rzadko chce mi się przygotowywać takie cuda. ;)

      Usuń
  4. Co ciekawego przeczytałaś ostatnio? Pytam, bo książki to moja któraś tam miłość ;-)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawszych pozycji: "Mistykę kobiecości", "Dzienniki Kołymskie" i obecnie "Czarnobylską modlitwę" czytam. Poza tym tkwię w lekturach o wychowywaniu psów, bo muszę się uporać z traumami i złymi nawykami mojej suczki ;)

      Usuń
  5. Na jak duza forme do tart sa podane proporcje? Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 27-28 cm. I to mleko kokosowe musi być naprawdę gęste. W przeciwnym razie proponuję dodać odrobinę więcej migdałów i mąki kukurydzianej. ;)

      Usuń