środa, 2 października 2013

Jesienne ciasteczka owsiano-dyniowe z orzechami i rodzynkami.

Przyszła jesień. Psychicznie jest trudniej, choć słońce świeci mi prosto w oczy codziennie rano, gdy jem śniadanie. Jest zimno i jest refleksyjnie. Cały czas staram się otaczać ludźmi, mieć blisko przyjaciół, którzy w tej chwili są dla mnie ogromnym źródłem ciepła, energii i sprawiają, że się uśmiecham, choć wcale nie jest to już takie łatwe, jak jeszcze kilka tygodni temu.

Ostatnio znowu dużo gotuję, piekę, szukam nowych przepisów i smaków. Wykorzystuję sezon na dynię w 100%, o czym przekonacie się jeszcze nie raz tej jesieni...
Gdy dopada mnie chandra parzę kawę, włączam ukochaną muzykę, podkradam owsiane ciastko z puszki...
Jest mi wtedy troszkę lepiej. Podzielę się z Wami przepisem na pyszne owsiano-dyniowe ciasteczka, bo może i Wy macie takie chwile, gdy tylko takie ciastko z kawą, ktoś bliski przy boku i dobra muzyka mogą przynieść ulgę.

Wczoraj byłam na niesamowitym koncercie. Mum i grający przed nimi Sin Fang totalnie poruszyli moje serce. Dawno nie przeżyłam czegoś tak pięknego, artystycznego, ale jednocześnie szczerego.
Byłam wzruszona, bo wszystko co działo się tego wieczoru idealnie wpisało się z mój obecny nastrój...

***
W minioną niedzielę odbyła się kolejna edycja wegańskiego lunchu, który mam ogromną przyjemność współtworzyć razem z Vegan Hooligan Crew. Piękną relację z tego wydarzenia możecie zobaczyć na blogu Sylwii lub też na naszym facebookowym profilu. Wszystko było pyszne, piękne i taaakie włoskie. Pomysłów nam nie brakuje, chęci również. W dodatku za każdym razem wspieramy jakąś inicjatywę - tym razem poznańskie Jedzenie Zamiast Bomb. Staramy się pokazać, że oddolne inicjatywy są czymś czego lokalna społeczność bardzo potrzebuje i że można działać społecznie i non-profit czerpiąc z tego ogromną przyjemność, satysfakcję i pozytywną energię. 
Patrząc na minione edycje widzę, jak bardzo się rozwinęłam kulinarnie, ale przede wszystkim zyskałam wielu nowych znajomych, przyjaciół. Cały czas uczę się pracy w grupie, zespole, cały czas tworzę i wymyślam, jak jeszcze możemy wzbogacić naszą działalność. Na szczęście lunche to coś więcej niż tylko gotowanie, a potem jedzenie... 
***



Składniki: 
  • 225 g mąki pszennej
  • 125 g drobnych płatków owsianych
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 150 ml oleju
  • 1/4 łyżeczka sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
  • 250 g cukru trzcinowego
  •  2 łyżki melasy
  • szklanka musu dyniowego ( ok. 250 ml)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • 115 g posiekanych orzechów włoskich
  • 65 g rodzynków lub suszonej żurawiny
Rozgrzej piekarnik do 180 st. C. Dwie blachy z piekarnika wyłóż papierem do pieczenia lub matą sylikonową. 

Wymieszaj ze sobą mąkę, płatki owsiane, proszek, sodę i przyprawy. 
W drugiej miejsce połącz pozostałe składniki, poza orzechami i rodzynkami, a następnie dodaj do nich suche i dokładnie wymieszaj. 

Ciasto nakładaj łyżką na wyłożone papierem blachy. Lekko uformuj i spłaszcz je widelcem. Powinno wyjść około 30-40 ciastek, w zależności od tego, jak duże porcje będziesz nakładać. Piecz od 16-20 minut ( w zależności od wielkości). W połowie pieczenie kolejność blach w piekarniku. 

Gotowe! Smacznego!  

Przepis pochodzi z książki Isy Chandry Moskowitz "Vegan with a Vengeance" z nieznacznymi modyfikacjami z mojej strony. 

 
I Mum dla Was ode mnie! :*


10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. aj! Zapomniałam o oleju! Gapa ja! Już poprawiałam! Dzięki za zwrócenie uwagi!

      Usuń
  2. Te lunche to znacznie więcej niż gotowanie i jedzenie, dlatego Wam tak bardzo ich zazdroszczę i cały czas żałuję, że u nas nie ma tak świetnych inicjatyw jak Wasza! Ścisk <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, to może rozkręć sama takie lunche. Namów przyjaciół i do dzieła! :) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. W Poznaniu są te lunche? o jaaa!!!!!!!!!!!!!!!kiedy następne?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w Poznaniu! :) W Meskalinie. Następny najpewniej 17.11 ;)

      Usuń
    2. Zapisuje zatem i przybywam w listopadzie:)

      Usuń
  4. ooo jak od Isy to chętnie zrobię, lubię jej przepisy , czasami przysłodkie ale innych zastrzeżeń nie mam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie wyglądają te ciasteczka. Tylko, że teraz mamy wiosnę i już jest bliżej lata. Jednak jest w większości tygodnia tak samo zimno jak na jesieni. Więc chyba te ciasteczka nie straciły nawet teraz, na swojej wartości. Pewnie niedługo zrobię sobie je w jakiś chłodniejszy wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  6. intrygują mnie. Czy nie są mega mega słodkie? [więcej cukru niż mąki aa..!]

    OdpowiedzUsuń