poniedziałek, 28 października 2013

Droga kobiet, czyli co mi się przytrafiło w weekend i jesienne pozytywne rozkminy ode mnie.

"Mówienie ludziom „nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część przebudzenia. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje 
się najwłaściwsze. To jest egoizm. 
Żyć swoim życiem nie jest egoizmem."

Anthony de Mello





W miniony weekend miałam wielką przyjemność uczestnictwa w kursie WENDO. Nie zamierzam Wam tu za bardzo przybliżać, czym jest ta metoda, gdyż to możecie sobie doczytać sami_e na stronie jej poświęconej. 
Chciałabym natomiast podzielić się swoimi odczuciami, przemyśleniami i tym, dlaczego uważam, że jest to kurs, który przydałby się KAŻDEJ dziewczynce, dziewczynie czy dorosłej kobiecie, a nawet bardzo dojrzałej już damie, którą znam. 
Ja sama wybierałam się na WENDO od co najmniej sześciu lat. Jeżeli na drodze nie stawały mi finanse, to pojawiał się problem braku czasu lub nieobecność w mieście w danym czasie. Tej jesieni nadarzyła się niepowtarzalna okazja, gdyż wreszcie kurs odbywał się w chwili, gdy nie mam na głowie zbyt dużo obowiązków, a do tego patronat nad wydarzeniem obejmowała KONSOLA, która jako Stowarzyszanie Kobiet poniosła koszty uczestnictwa. 
Było nas czternaście, plus oczywiście trenerka. Same kobiety, dla kobiet, o kobietach... 
Co mi dało uczestniczenie w warsztatach? Przede wszystkim poczucie siły. Uświadomiły mi, jaki potencjał we mnie drzemie i jak wiele w moim życiu zależy ode mnie samej, od granic, które postawię i jak skutecznie będę ich bronić. Okazało się, że nie jestem ani wątła, ani krucha, ani słaba,  moja drobna postura nie stanowi przeszkody, aby uporać się z napastnikiem czy to słownie czy fizycznie i nawet ubrana w spódnicę potrafię być skuteczna w swojej obranie. Siła nie tyle pochodzi z mięśni, ale rodzi się w głowie. Wzmaga ją prawidłowy oddech i umiejętność wydobycia z siebie głosu - okrzyku. 
Wendo pomogło mi też odkryć granice innych, a jest to równoważne ze zrozumieniem swoich własnych. Nauczyło szacunku i zrozumienia dla pewnych zachowań, które jeszcze w piątek były dla mnie zupełnie niepojęte oraz tego, że mam prawo wymagać go od innych.
Niby to wszystko jest takie jasne, a jednak na co dzień, w praktyce, w wielu sytuacjach nie potrafimy się odnaleźć, zachować adekwatnie. Pozwalamy, aby ktoś nas źle traktował i poniżał, stłamsił nasz głos i sprawił, że jest niesłyszalny. Nie powiem, czuję się po tym weekendzie, jakbym właśnie go odzyskała.
W każdej z nas, kobiecie, kryją się ogromne pokłady siły, energii. Wielki potencjał i prawdziwa, nieskrępowana asertywność. W ciągu lat, dorastania, obracania w takiej, a nie innej kulturze, w efekcie wychowywania, doświadczania wielu niemiłych sytuacji, gubimy jednak to przekonanie o mocy, jaka w nas drzemie. 
Po to właśnie przychodzi nam z pomocą WENDO, które na początku za sprawą drewnianej, sosnowej deski, którą każda uczestniczka ma szansę rozbić swoją pięścią, a potem kolejnych ćwiczeń fizycznych, intelektualnych, rozmów i scenek, udowadnia, że jesteśmy dużo silniejsze, niż same przypuszczałyśmy. Na tyle silne, aby wyznaczyć granice i ich bronić, aby uchronić się przed przemocą, zarówno fizyczną, jak i tą psychiczną, która stosowana jest chyba jeszcze częściej, niż ta pierwsza. 
Nasz głos może być silny, postawa zdecydowana, gdy tylko same o to zadbamy. 

Inną ważną rzeczą, którą wyniosłam z warsztatów była współpraca z kobietami. W dużej mierze obcymi dla mnie, a jednak otrzymałam od nich więcej, niż od dziewcząt, które mnie otaczają w życiu codziennym. Czuć było między nami wsparcie i solidarność, a mi jednego i drugiego bardzo brakuje i mam wrażenie, że zostały wielokrotnie wyparte przez jakąś nieuzasadnioną zawiść, zazdrość czy ten niezdrowy egoizm. Nie chcę jednak odbiegać od tematu WENDO i tego, jak cudowne warsztaty wreszcie mam za sobą oraz ile dobrego udało mi się z nich wynieść. 
Niewątpliwie duże znaczenie ma też fakt, że wreszcie zrobiłam coś tylko dla siebie, rozwinęłam, otworzyłam na innych, odkryłam coś, z czym wcześniej nie miałam styczności. Znalazłam nawet rozwiązanie dla trapiącego mnie od miesięcy problemu, więc powód do radości jest tym większy. 

Gorąco polecam WENDO każdej kobiecie, a jeżeli jesteście mężczyznami czytającymi ten wpis, zadbajcie, aby o warsztatach i metodzie dowiedziały się Wasze Matki, Siostry, Ciotki, Żony, Córki, Partnerki, Dziewczyny, Przyjaciółki, Koleżanki. Naprawdę jestem przekonana, że wszyscy byśmy na tym skorzystali... 

Tym hiper-optymistycznym wpisem na temat warsztatów, w których miałam tak niezmierną przyjemność uczestniczyć, ślę Wam jeszcze garść znalezionych w internecie, inspirujących zdjęć. 

Życzę Wam naprawdę udanego tygodnia! 

Spacerujcie po lesie, cieszcie się słoneczną jesienią, póki jeszcze jest! 

twdm:

This reminds me so much of Rutgers Gardens. I wish that those beautiful trees didn’t get messed up in the hurricane last year.

W końcu siły trzeba szukać w naturze....

woodendreams:

(by Emily Boyer Photography)

... ale nawet , gdy zrobi się już buro i szaro za oknem, nie łamcie się! ;)



Jeżeli, podobnie jak ja, lubicie czasem sobie spędzić dzień w łóżku to teraz, jesienią szczególnie pozwólcie sobie na taką drobną przyjemność...



... bo takie dni są po to, aby uporządkować myśli i się uporać z bałaganem w głowie...



... i próbą zrozumienia, kim ja tak w ogóle jestem...?

cherry-and-also-bomb:

juno

Choć podobno trwanie w toksycznych związkach jest czymś, co chroni przez dorastaniem, jednak moje doświadczenie uczy, że bardziej należy obawiać się toksycznych relacji, niż dorosłości... SERIO!



... czasami spotykamy kogoś w złym momencie życia, ale ono jest przewrotne i bywa, że daje nam jeszcze jedną szansę... Nie zmarnujcie jej!


narcolepticnomad:

via imgfave for iPhone


Więc, gdy mamy wokół siebie dobrych ludzi, zwierzęta i miejsca to trzymamy się ich kurczowo i nie puszczamy. JASNE?



Jesienią oprócz spacerów i leniuchowania w łóżku, zalecam  również pyszne ŚNIADANIA. Muszą być sycące i dawać kopa na caluśki dzień. Mogą to być nawet wegańskie lody, grunt żebyśmy jedli je z kochanymi osobami.



Wiem doskonale, że mam tendencję do komplikowania prostych rzeczy i sytuacji. Jesienią szczególnie ważne jest, aby odnaleźć coś i kogoś, kto sprawia, że jesteśmy szczęśliwi_e.

lovequotesrus:

EVERYTHING LOVE

I nie mówcie mi, że muzyka nie stanowi różnicy, bo stanowi. (!)




Trochę tanecznych rytmów na koniec, ale jesienią rozgrzewka przy muzyce, jest tak samo ważna jak kubek gorącej kawy.








4 komentarze:

  1. Wiele jest możliwości na to, aby poznać swoje siły, ten kurs jest jednym z nim i zgadzam się z Tobą, że każdy człowiek, nie tyko kobieta powinien chociaż raz w życiu ten temat przerobić, życzę Ci, aby nauka nie poszła w las, choć jesienią jest on wyjątkowo piękny ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Myślę, że za czas jaki powtórzę jeszcze te warsztaty, ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie inspirujące posty. :)
    Odnośnie jednego zdjęcia, masz jakiś pomysł na szybkie, sycące śniadania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię owsianki w owocami świeżymi, suszonymi, orzechami i pestkami, czasami smażę pancakesy i jem je z syropem klonowym i jakimś owocem, a czasem zwykłe naleśniki np. z powidłami śliwkowo-czekoladowymi lub konfiturą dyniowo-pomarańczową.
      Super śniadaniem są też jaglanki lub koktajle na bazie kaszy jaglanej.

      Usuń