środa, 6 lutego 2013

Risotto grzybowe z suszonymi pomidorami!


Przede wszystkim witam wszystkich gorąco po miesięcznej przerwie! Na szczęście nie od gotowania, ale zdecydowanie od blogowania. Pochłonęła mnie szkoła ( tak prawdę mówiąc cały czas mnie pochłania), walka o przetrwanie styczniowego napadu zimy i kapele, gdyż niepodziewanie z jednego projektu zrobiły się dwa oddzielne... Gotuję, a właściwie obie z siostrą gotujemy dużo i bardzo smacznie. Zdecydowanie trzymamy się sezonowych smaków i przy odrobinie wyobraźni i chęci nawet nasz klimat pozwala odżywiać się sensownie. Królują jednogarnkowe dania z kaszami, ryżami i makaronami pełnoziarnistymi. Są też ciepłe, rozgrzewające zupy i zdecydowanie dużo kuchni indyjskiej i arabskiej, bogatej w rośliny strączkowe. 

Risotto powstało na bazie przepisu z książki Isy Chandry Moskowitz i przygotowałam je, ponieważ bardzo bardzo tęsknię za słoneczkiem, ciepełkiem i wakacjami. Przepis przystosowałam do tego, co miałam w domu, ale efekt jest naprawdę rewelacyjny.

Składniki:
  • 500 g pieczarek, obranych i pokrojonych w ćwiartki
  • 50 g suszonych grzybów leśnych, namoczonych w ciepłej wodzie
  • 2-5 łyżek pokrojonych suszonych pomidorów ( zwykłych, nie z zalewy)
  • cebula, pokrojona z kosteczkę
  • 1-2 ząbki czosnku, posiekanego lub przeciśniętego przez praskę
  • 200 g ryżu do risotto 
  • 1 litr bulionu warzywnego ( można zastąpić wodą, ale wtedy należy przyprawić danie solą i pieprzem)
  • 2 łyżeczki rozmarynu 
  • olej 
Na głębokiej patelni rozgrzewamy dwie, trzy łyżki oleju. Wrzucamy cebulę i szklimy około 5 minut. Następnie dodajemy czosnek, smażmy 2 minuty. Wsypujemy pieczarki i suszone grzyby. Smażymy 5-7 minut, mieszając od czasu do czasu. Następnie dodajmy suszone pomidory i ryż. Ponownie smażmy około 3-4 minuty, mieszając zawartość patelni. Przyprawiamy rozmarynem.
Teraz zaczyna się zabawa. Wlewamy 250 ml bulionu i czekamy aż ryż go zabsorbuje ( ok. 6 minut) i kolejne 250 i znów czekamy. Powtarzamy czynność jeszcze dwukrotnie. Nie zajmie nam to więcej niż pół godziny. Gotowe risotto możny jeszcze doprawić do smaku solą i pieprzem. Ja zjadam posypany płatkami drożdżowymi. Pyszny, zimowy obiad, przygotowany z tęsknoty za ciepłem! :)


A na soundtrack? Coś smutnego. Ostatnio tylko smutnych rzeczy słucham.



6 komentarzy:

  1. witamy z powrotem, czytamy, śledziemy, podziwiamy!
    om, nom, nom
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam, da się Pan/Pani zaprosić do społeczności kulinarnej?
    link:
    https://plus.google.com/u/0/communities/111491622500536040199
    Zapraszam i proszę poczytać informacje pod kategoriami, wrzucić kilka przepisów do działów .. taka mała reklama dla blogu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. czekałem,czekałem i się doczekałem ...ale najbardziej to mnie te dwie kapele teraz zainteresowały .czy można coś bliżej,babciu ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T.A.J.E.M.N.I.C.A! ;) a tak na serio to widzimy się na żywo i pogadamy, ok? Powiem tyle: Babcia też musi się wykrzyczeć ;)

      Usuń
  4. Post idealny...
    Moje ukochane połączenie: risotto i grzybki :3
    No i do tego daughter <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda: połączenie mistrz!:)

      Usuń