środa, 27 czerwca 2012

Damy radę razem!

Kochani! 
Choć sama właściwie od marca nie istnieję dla tego świata i więcej mnie nie ma, niż jestem, chciałabym jednak z całego swojego antyfaszystowskiego serduszka gorąco zaprosić Was na demonstrację "Poznań Przeciwko RASIZMOWI". 
To nie jest tak, że tego typu dema to sprawa wojującej młodzieży, ale to sprawa nas wszystkich - dzieci, młodzieży i całkiem dorosłych. Dziadków i babć. Wszystkich, którzy nie chcą, aby historia się powtórzyła... 
W miastach Europy Zachodniej całkiem normalne jest, że ramię w ramię idą femino-anarcho-punkówy i starsze, eleganckie panie, ludzie o różnym wykształceniu, różnym podejściu do życia, statusie społecznym, płci, wieku itd., ponieważ łączy ich wspólna idea  - sprzeciw przeciwko RASIZMOWI i innym formą dyskryminacji. Marzy mi się, że i u nas tak będzie i że rasizm spotka się ze sprzeciwem nie tylko jednostek, małych środowisk, ale będzie potępiony społecznie. Już w najbliższą sobotę możecie się do tego przyczynić!

plakat copy

***
Tekst, ze strony ANTIFY.
30 Czerwca Poznań przeciwko rasizmowi!
Fala wzmożonej aktywności środowisk skrajnie prawicowych dotarła niestety również do naszego miasta. Grupy odwołujące się do autorytarnej często faszystowskiej ideologii, marzą o czyszczeniu ulic z "nieporządanego elementu". Nie zadowalają się, jak do niedawna, rozklejaniem co jakiś czas plakatów czy bazgraniem rasistowskich haseł. Biorąc przykład z silniejszych grup tego pokroju w kraju i Europie, skrajni prawicowcy działający w Poznaniu 13 maja br. próbowali wedrzeć się na teren skłotu Rozbrat, gdzie odbywał się festiwal sztuki. Prowadzone były w tym czasie min. warsztaty dla dzieci. Tylko zdecydowana reakcja uczestników, którzy odparli atak, zapobiegła sytuacji, która mogła skończyć się tragedią. W napaści brali udział przedstawiciele różnych organizacji ultraprawicowych min. "Autonomicznych Nacjonalistów”, “Wielkopolskich Patriotów" (zasilonych przez członków skompromitowanego ONR-u), oraz osoby z nimi sympatyzujące, lub działające w organizacjach prawicowych o mniej radykalnym charakterze. Wśród nich był również Maciej Witzberg, współwłaściciel pubów "U Honzika" i "Brogans". Wraz ze wspólnikiem wspiera on lokalne struktury neofaszystów, zarówno finansowo, jak też udostępniając im swoje lokale do różnego rodzaju spotkań.
 W innych miastach agresywność rasistowskich i prawicowych grup jest jeszcze bardziej widoczna i niebezpieczna. W Białymstoku ciężko raniono ostatnio kilka osób, a jedną zamordowano. W Krakowie zaatakowano skłot i jeden z lokali kulturalnych.
 Faszyzujące ugrupowania czują się tym pewniej, im bardziej prawicowe elity władzy w Polsce i Europie odwołują się do nacjonalizmu, szerzą niechęć do emigrantów, atakują mniejszości społeczne i policyjnymi metodami próbują narzucić cenzurę skierowaną przeciwko, z ich punktu widzenia, “niepoprawnym politycznie”  treściom. Część polityków związanych z tymi ugrupowaniami gości na marszach i imprezach organizowanych przez ultraprawicowe grupy.
 Tego typu działania nie mogą przejść bez echa! Środowisko ksenofobów działających w Poznaniu jest relatywnie małe i jak na dłoni widać, w jaki sposób jest organizowane, kto je finansuje, kto udziela politycznego i propagandowego wsparcia.
 Od nas zależy, czy pozwolimy na to, by akty przemocy na tle rasistowskim czy ideologicznym oraz prowokująca je retoryka, były w naszym mieście akceptowane.
 Od nas zależy, czy mieszkańcy tego miasta będą mieli szansę przekonać się, kto stanowi dla nich zagrożenie, kto odpowiada za szerzenie ideologii, których podstawą jest nienawiść  i dyskryminacja.
 Spotkajmy się 30 czerwca, by głośno o tym powiedzieć. Pokażmy, że na skrajną prawicę nie ma u nas miejsca, wspólnie odetnijmy jej tlen!
 Zbiórka o godzinie 12.00 na rogu ulic Garbary i Małe Garbary. Razem damy radę!

***




sobota, 23 czerwca 2012

Dla TATY!!! :)

Przepraszam, że bywam taka wkurzająca...

Funny Father's Day Ecard: Dad, I promise to one day give you grandchildren who annoy me as much as I annoyed you.

Postaram się być mniej... nie tylko w Dzień Ojca, ale w ogóle! 
Wszystkiego Najlepszego! 
Buzia!


A wszystkim pozostałym Ojcom, których znam życzę tego, co na poniższym obrazku! 
Mojego Taty rzecz jasna nie zwolnię z ojcowania nawet na minutę, w końcu to oznaczałoby zwolnienie siebie z bycia Jego dzieckiem, a z tym lepiej nie eksperymentować... :) 

Funny Father's Day Ecard: The only thing I want for Father's Day is to not be a father for a day.

I piosenka! Hahahahahahaha! Daddy Cool! :)


Ciekawe, co powie Tata? 




hahahaha! :) 

czwartek, 14 czerwca 2012

Coffee!Coffee!Coffee!



I kocham ładne filmy o kawie!


a french press method from hufort on Vimeo.


I ładne i śmieszne!


Coffee Time from wan-tzu on Vimeo.



I totalnie rozumiem bohaterkę tego serialu!


I bohatera tej kreskówki!


Kocham kawę! mhmmm!

Bo co jest lepsze niż dobra kawa z ulubionego kubka??? 

no może coś takiego jest trochę fajniejsze, ale w sumie też zawiera z sobie kawę ;) 

sobota, 2 czerwca 2012

Czerwcowe rozkminy... ;)

"Uwielbiam", kiedy wykładowcy, aby motywować nas do pracy mówią, że nim się obejrzymy dostaniemy do ręki dyplom i będziemy już do końca życia czuć na karku oddech prawników, którzy tylko czyhają na nasz błąd...
Seriously? Wierzyć mi się nie chce, że to może być motywacja i dyskutowałam ostatnio o tym z kimś mądrym i kiedy przyznał mi rację, uspokoiłam się nieco... Dla mnie to jest tylko i wyłącznie powód, aby solidnie palnąć się w ten mój głupi łeb i zastanowić, co ja w ogóle na tych studiach robię? No przecież nie poszłam na nie, aby żyć w ciągłym strachu... Jak na razie zjada mnie i paraliżuje stres przed każdym egzaminem, a jeszcze mi dokładają takie historie... Zamiast stawiać nam przed oczami pacjentów, którzy czekają na naszą pomoc, dla których mamy się uczyć, rozwijać i poznawać, jak najwięcej jednostek chorobowych, aby właściwie diagnozować, stawiają nam żądnych naszej młodej, lekarskiej krwi prawników.
Na litością boską! Te studia, choć przygotowują w moim wyobrażeniu oczywiście, do najpiękniejszego zawodu świata, zabiją w ludziach takich, jak ja ducha walki, optymizm, dobrą wolę. Naprawdę nie znalazłam się na nich, bo ktoś mi kazał. Moi rodzice nie mieli takich marzeń. Nie jestem na nich, bo widzę tu prestiż czy awans społeczny. Nie przykładam do nich wagi, choć czasami rozumiem, że dla niektórych osób jest to naprawdę ważne, jest dużą szansą na trochę lepsze życie...
Kiedy wybierałam się na medycynę, a nie dostałam się na nią z marszu za pierwszym razem, ale musiałam zawalczyć, aby się tam znaleźć, miałam bardzo jasno sprecyzowany plan. Będę pediatrą i "lekarzem bez granic." Koniec i kropka. Nie obchodziło mnie to, że pewnie nie ułożę sobie życia osobistego itp. itd., ale poświęcę się dla bardzo słusznej, moim zdaniem, idei.
Muszę przyznać, że studiowanie medycyny i życie samo w sobie, ludzie, których spotykam po drodze to tu, to tam, zabiją ducha walki, zabijają marzenia. Tylko, że prawdzie są jak bumerang. I do mnie coraz częściej wracają...
O co mi chodzi? O to, że każdy ma jakieś swoje pragnienia, cele. I nie warto, nie można ich porzucać. Zawsze trzeba o nie walczyć, bo one nie tracą terminu ważności. Są z nami zawsze. Czasami o nich zapominamy, spalamy je na stosie życiowych niepowodzeń, ale jeżeli naprawdę ich pragnęliśmy to wrócą i upomną się o realizację. Zobaczycie. 
Myślicie, że chce mi się uczyć tych trudnych przedmiotów, zakuwać kosztem życia, przyjaciół, rodziny, snu, jedzenia, pozamedycznych zainteresowań, bo jakiś prawnik może mi kiedyś wytknąć niedouczenie? Albo dlatego, że fajnie będzie napisać lek.med. przed nazwiskiem? Też nie. Albo, że ładnie wyglądam w kiltu? Prawdę mówiąc w bieli wyglądam koszmarnie i generalnie uniformizacja nie leży w mojej naturze...
A więc po co? Po to, żeby kiedyś komuś pomóc, uratować zdrowie, a może i życie. Tylko dlatego jeszcze ciągle mi się chce... W innym wypadku odeszłabym stąd pod byle pretekstem... Naprawdę.

 Miłego!



P.S. Mamy czerwiec, a ja jak zawsze w tym czasie słucham więcej Tragedy ( i takie utwory jak Life, Conflicting Ideas czy Vengeance wiercą dziurę w głowie i brzuchu), Wolfbrigade ( nie mogę odżałować Poczdamu :( , ale czekam na Gdynię! ), trochę Doom'a ( i już żałuję, że nie zobaczę ich na Ro).
Trochę dużo pewnie Shades of Grey i Dawnfall of Gaia, Vestiges...  Ale nie mogę się opanować...
Moja MIŁOŚĆ odżyła, nabrała świeżości, nowego wymiaru i w ogóle ... yeah!yeah!yeah!
Pewnie dzięki Agacie, która w odpowiednim momencie wyciągnęła dawno nie ruszaną płytę Tragedy i wywołała lawinę naprawdę BARDZO DOBREJ MUZYKI w naszym skromnym mieszkanku. Mojej ukochanej muzyki... 
I cieszę się nią, jak umiem, bo przyjdzie lipiec i będzie więcej PJ Harvey, Kate Bush, Pretty Girls Make Graves, Analeny i Lemurii czy Hellsongs! Każdy miesiąc inny! :) 


A Was zostawiam z...