wtorek, 16 października 2012

Tagliatelle ze świeżym szpinakiem i tofu

Chciałabym móc napisać kilka słów o czymś niedotyczącym jedzenia, ale jestem totalnie pochłonięta uczelnią, a wokół niej dzieje się mnóstwo. Do tego dochodzą różne poza uczelniane sprawy i okazuje się, że nie mam czasu nawet na to, aby zastanowić się nad tym, co się dzieje wokół mnie i ze mną...
Niemniej gotuję i wkładam w to mnóstwo energii i serca. Z tym, że ta energia powraca do mnie w postaci pysznych posiłków i zadowolonych min osób, które karmię... 


Dzisiejszy obiad zawiera w sobie wszystko, co powinien mieć mój ulubiony posiłek w ciągu dnia.  Jest w nim pełnoziarnisty makaron, świeże warzywa i białko w postaci tofu. W dodatku jest prosty i szybki w przygotowaniu. Nadaje się na co dzień i na specjalne okazje. Ja mogłabym jeść tego typu obiad codziennie, ponieważ uwielbiam kuchnię włoską. Muszę jednak zostawić jakąś przestrzeń dla mojego drugiego faworyta, czyli kuchni indyjskiej...  
Jedną z drugą łączy to, poza faktem, że są moimi ulubionymi,  że są niezwykle aromatyczne. Oczywiście każda na swój odmienny sposób. Indie to różnego rodzaju mieszkanki przyprawowe, masale, a Włochy z kolei są bogactwem świeżych ziół. 
Ostatnie dwa blogowe obiady były ukłonem w stronę kuchni Indyjskiej, więc dla odmiany musiałam, jako znana makaroniara, zaprezentować coś rodem z Półwyspu Apenińskiego.
Nie wiem, czy Włosi jedzą coś takiego, bo sama sobie taką kompozycję ułożyłam, ale myślę, że bardzo możliwe...  
Was gorąco zachęcam do kombinowania. Zamiast szpinaku świetnie sprawdzi się też rukola. Garść oliwek, dla tych, którzy je lubią też może się świetnie sprawdzić w takim daniu. 
Zatem do dzieła. 

Składniki ( na dwie dorosłe osoby):
  • 250 g szpinaku
  • 2 pomidory
  • 1/2 czerwonej papryki 
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 10 łyżek oleju dobrej jakości
  • 1 łyżeczka oregano
  • 1 łyżeczka bazylii
  • opakowanie tofu wędzonego
  • olej do smażenia
  • 200 g makaronu tagliatelle razowego
Szpinak, w zależności od rodzaju, możemy pozostawić w całości lub posiekać. Moje liście były dość duże, wiec zwijałam po kilka i kroiłam w cienkie paski. "Baby spinach" jak najbardziej można pozostawić w całości lub względnie podrzeć. Pomidory sparzmy gorącą wodą, obieramy ze skórki,  wykrawamy pozostałość łodyżki i wyciągamy gniazda nasienne. W rezultacie pozostaje nam sam miąższ, który kroimy w małą kosteczkę. Paprykę również siekamy w drobną kostkę. Mieszamy wszystkie warzywa w  dużej misce. Dodajemy cytrynę, przyprawy, olej. 
Tofu kroimy w kostkę i smażymy na głębokim oleju, tak, aby równomiernie zbrązowiało. 
Makaron gotujemy al dente wg przepisu na opakowaniu. Odcedzamy, mieszamy z warzywami i zarumienionym tofu.

Smacznego!

Soko jest spoko! :) 


11 komentarzy:

  1. O, świetny, prosty przepis, po prostu dobre jedzenie xD

    OdpowiedzUsuń
  2. a czy czasami cebulka się babci z papryką nie pomyliła ? a może to papryka z cebulką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Twe młode czujne oko wychwyciło! Brawo! ;) Oczywiście papryka! Cebulki tu nie ma! ;)

      Usuń
  3. O mamo, co ja bym dała, żeby mnie ktoś takim obiadem nakarmił...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja droga, numer masz, drogę znasz i zaproszenia nie musisz mieć, więc wiesz... :*

      Usuń
  4. Chyba mam już pomysł na wykorzystanie tofu czekającego w mojej lodowce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też właśnie powoli wpadam w wir zajęć. Powoli zamieniam się w cyborga. ALe mimo wszystko cały czas myślę o jedzeniu. Może to przez tę jesień? Uwielbiam ludzi którzy jarają się swoimi studiami!
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu tak mam, że jak coś robię to albo na 100%, albo w ogóle i jak coś kocham, to się jaram! szkołą, muzyką, punk rockiem i oczywiście gotowaniem! :)

      Usuń
    2. i również pozdrawiam ciepło, choć aura coraz bardziej jesienna :)

      Usuń