piątek, 17 sierpnia 2012

Pizza Hummus! Absolutna miłość! :)

"Znajdź własny głos i inspiruj innych, by znaleźli swój głos..."
Stephen R.Covey

To jedno zdanie zawiera wszystko, co chcę, co robię i co będę robić. Tyle słów z siebie wyrzucam na blogu, a tu ktoś jednym zdaniem podsumowuje wszystko, o co tak naprawdę mi chodzi. Niesamowite...

Jaki hummus jest, każdy niby wie. Dobry, odżywczy, aromatyczny. Ale książka Isy Moskwitz podpowiedziała mi, że z hummusu wcale nie jest taki samotnik, bo hummus ma też swoich "przyjaciół". Jeden z nich szczególnie przypadł mi do gustu. 
Nazywa się Pizza Hummus i jest prawdziwym łamaczem serc. Zakochałam się bez reszty...




Inspiracja pochodzi z książki "Appetite for reduction" Isy Chandry Moskowitz. Dodałam tahini, więcej cytryny i oliwy, bo zupełnie nie rozumiem, dlaczego Isa pominęła te tak ważne składniki hummusu. Jeżeli zdecydujecie się użyć ciecierzycy z puszki, pamiętajcie, aby dodać do hummusu nieco zalewy. 

Składniki na klasyczny hummus: 
  • szklankę ciecierzycy moczymy w wodzie z łyżeczką sody przez noc, odcedzamy i płuczemy, a następnie gotujemy do miękkości, około 30 minut w wodzie z łyżeczką sody. Ponownie odcedzamy i płuczemy. 
  • 2 ząbki czosnku
  • 1-2 łyżki oliwy
  • soku z cytryny lub więcej, w zależności od zawartości cytryny w cytrynie
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 szklanki tahini
  • 1/2 łyżeczki papryki ( opcjonalnie) 
 Umieść wszystkie składniki w naczyniu i zmiksuj je na krem. 

A następnie dodaj...

  • 1/2 szklanki suszonych pomidorów ( nie z oleju) namocz w ciepłej wodzie przez 15 minut.
  •  szklankę listków bazylii. 
Zmiksuj pomidory i bazylię z klasycznym hummusem. 
Gotowe!


 

Proste, prawda? 
A smak zabierze nas gdzieś do Włoch, gdzie pomidory suszą się na słońcu, a bazylia pachnie 100 % bardziej intensywnie, niż gdzie indziej...

A skoro jestem zakochana to słuchamy:



Mama said there'll be days like this, 
There'll be days like this my Mama said 


8 komentarzy:

  1. Ja ostatnio jadłam podpłomyki + hummus + suszone pomidory i to jest takie dobre i takie proste jedzenie, że się nadziwić nie mogę. Mistrz!

    OdpowiedzUsuń
  2. muzyczka rewelacja! a hummus z wszelkimi dodatkami niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bo ja ostatnio strasznie się roztańczyłam i rozśpiewałam! A hummus gorąco polecam! :P

      Usuń
  3. A ja robiłam hummus tak maks. 2 dni temu... i teraz przez Ciebie znów polecę do sklepu po ciecierzycę, a jak! ;)) Ale widzę, że u Ciebie też hummus bez pasty sezamowej? Ja nigdzie tego cholerstwa nie mogę dostać, nawet samego suchego sezamu nigdzie u mnie nie ma, żeby zrobić DIY tahini. (Chociaż bez tego przecież i tak jest superpyszne ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie zawsze robię z tahiną, bo zarówno gotową jak i diy zawsze mogę mieć.Tym razem była bez, więc ten hummus taki naciągany trochę jest, ale obłędnie dobry, to też polecam! :)
      Suchy sezam jest nawet na wsi u moich rodziców w osiedlowym sklepiku, ale za to tofu nigdzie nie mam i trochę już za nim umieram... :(

      Usuń
  4. Hummus to najgenialniejszy wegański wynalazek, mogłabym pisać o nim poematy ;). Ta wariacja mi się podoba. Chwilowo mam w lodówce twór fasolowo-bazyliowo-awokadowy do posmarowania kanapki, też całkiem udany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może nie wegański, a libański jest ten wynalazek, ale owszem genialny i mniam mniam! :)

      Usuń