piątek, 24 sierpnia 2012

Mocno orzechowy krem do smarowania kanapek. P-Y-C-H-A!



Są takie dni, zupełnie niezależne od pory roku, kiedy dopada mnie ochota na coś słodkiego. Bardzo słodkiego, czym mogłabym posmarować tosta, zjeść i nie myśleć o tym, że przecież obiecałam sobie, zdrowo sie odżywiać, w tym unikać cukru. Ale wiecie co? Chrzanić to! Lubię słodkości, mój organizm je lubi, a zwłaszcza mój mózg, który codziennie bezczelnie domaga się wiedzy. Sam nie wie czy woli pediatrię, chirurgię czy może kardiologię, więc serwuję mu to wszystko po trochu :)  

Słodycze, które możemy znaleźć w sklepach, na półkach supermarketów to rzeczywiście zło i to pisane  przez duże Z. Mnóstwo cukru, ulepszacze, konserwanty, barwniki, kiepskiej jakości półprodukty. Mało pożywne, a za to kaloryczne, na dłuższą metę trujące... Bo trucizna to nie tylko to, co natychmiast prowadzi do chorób i śmierci. Są trucizny, które działają powolutku. Nie powodują spektakularnych zatruć, ale choroby cywilizacyjne, w tym przypadku - otyłość, miażdżycę, cukrzycę. 
Dlatego ja, po części z rozsądku, po części dlatego, że jestem weganką i nie mam do nich dostępu w PL,  nie jadam tych sklepowych słodyczy.
Za to od czasu do czasu kuszę się na słodki, domowy krem orzechowy a la Nutella. 
Jest przepyszny i myślę, że jest wspaniałą alternatywą, aby zaserwować go dzieciom, które tak bardzo przepadają za bułeczkami ze słodkimi kremami. 
Będzie zdrowiej, a na smak bez wątpienia nie będą narzekać. Bo ten krem to moje wielkie LOVE! ;)

Kiedy dopadnie Was ochota na słodycze, zróbcie go sobie, zamiast zapychać się beznadziejnymi ciastkami ze sklepu. Dostarczy Wam masę energii, a w dodatku poprawi humor i to jak! 

Przepis pochodzi z Lawendowego Domu od kuchni! 

Składniki: 
  • 300 g orzechów laskowych
  • 60 g kakao 
  • 60 g brązowego cukru
  • 80 ml oleju 
  • 100 ml mleka sojowego
Piekarnik nagrzać do 150 st.C. Orzechy wysypać na blachę i wstawić do piekarnika na ok. 15-17 minut. Powinny się lekko przypiec, przyjemnie pachnieć, a brązowa skórka będzie z nich łatwo schodzić.
Ja brałam po kilka -kilkanaście orzechów w dłonie i turlałam, a skórka ładnie odchodziła. Nieidealnie, ale wystarczająco.
Do pojemnika od blendera wrzuciłam orzechy, następnie cukier i kakao. Pojemnik zamknęłam i wstrząsałam nim delikatnie, tak aby składniki się wymieszały możliwie równomiernie. Następnie wlałam olej i gorący napój sojowy. Powoli, pulsacyjnie, miksowałam zawartość do chwili uzyskania kremu. Jeżeli będzie zbyt gęsty, dodajcie jeszcze odrobinę oleju i napoju. Nie jest on absolutnie gładki. Może mam za słaby blender, może powinnam przetrzeć go przez sito, ale jak dla mnie i tak jest perfekcyjny i mogę polecić go Wam z czystym sumieniem! 
Smakujcie! :*




A na koniec piosenka, która już zawsze będzie kojarzyć mi się z rokiem 2012. Kto ma wiedzieć, ten dobrze wie dlaczego! :*




P.S. Niedługo będę miała dla Was niespodziankę! Bądźcie czujni! Zmiany nadchodzą! ;)


14 komentarzy:

  1. Madzia, wyobraź sobie, że ja dopiero niedawno obejrzałam Dirty Dancing. I to tylko dzięki Basi. A ta pioseneczka git :) Kiedy wracasz? Bo już za długo Cię nie ma!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi. W październiku tak na dobre. Wpadnę przed wylotem do uk, bo mam milion spraw do zamknięcia, ale na ro pewnie zajrzę na chwilę przybić piątkę.
      Wiesz, myślałam, że będę tęsknić za tym poznaniem po praktycznie 2,5 miesiącach nie bycia tam i jakoś nic. Dobrze mi tu. Spokój, wyautowanie, piękny ogród, las i jezioro pod nosem. No i dobre jedzenie, którego nie muszę przygotowywać, bo inni mi gotują. Tylko trochę mi ludzi brakuje, ale odkąd Agata wróciła z Uk i z tym jest dobrze. Do zobaczyska! Buzia! :*

      Usuń
  2. Pycha i chyba zakrece to. Tylko te orzechu tu u mnie jaks egzotyczne, ale mozna trafic. dzieki za kolejna inspiracje! Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Wypisz wymaluj "moja" domowa nutella. Daleko nie musiałabyś szukać ;). Ty masz konkretnie orzechową, ale z doświadczenia wiem, że wystarczy góra 100 g, bo wowczas i tak jest intensywna orzechowo w smaku i zapachu. Do masowego zdzierania skórek orzechów polecam ścierkę kuchenną. Mniej czasu Ci to zajmie :).

    http://kuchniaww.blogspot.com/2012/03/domowa-nutella-wersja-druga-ciasto-na.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ilości użytych orzechów nie chodzi o intensywność smaku, ale o ilość. Więcej orzechów to więcej pasty. Robiłam ją, kiedy w domu było 11 osób w tym trójka jedzących słodycze dzieci, więc musiało być jej dużo. :)

      Usuń
    2. Też prawda. Zastanawiam się jak zrobić dobry wegański krem orzechowy i przy tym zminimalizować koszty. Wegańskie przysmaki nawet DIY bywają kosztowne.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. o nie! najgorzej. Bez blendera, jak bez ręki i to prawej :)

      Usuń
    2. lub lewej, jeżeli jest się leworęcznym ;P

      Usuń
  5. Zdecydowanie zgadzam się z Tobą w kwestii słodyczy. Mój mózg również ich potrzebuje, jednak wolę zrobić coś sama, niż zjeść "gotowca", chociaż przyznaję się,że zdarza mi się po nie sięgać ;) Nutella wygląda pysznie, koniecznie muszę ją wypróbować w jeden z tych "słodkich dni" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ciekawy pomysł na krem ;) Coś jak zdrowsza wersja nutelli. Świetnie :) Trzeba będzie wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już widzę twój krem na chałce. Pycha.

    OdpowiedzUsuń
  8. O, ja mam codziennie takie dni, kiedy mam ochotę na coś słodkiego. Czasem mam takie dni bardziej ;) Też myślę o produkcji jakiegoś zdrowego słodkiego smarowidła, bo masło orzechowe może się jednak znudzić, jak się okazuje ;)

    Zapraszam Cię do blogowej zabawy :)
    http://pamietnikwegetarianki.wordpress.com/2012/09/03/versatile-blogger/

    OdpowiedzUsuń