środa, 30 maja 2012

Rabarbarowe muffiny! :)


Niedawno moja najstarsza Siostra pisała na swoim blogu, że rabarbar kojarzy się jej z dzieciństwem i dlatego można zaliczyć go tzw. COMFORT FOOD, czyli jedzenia poprawiającego nastój, przywołującego dobre wspomnienia, sprawiające, że czujemy się lepiej i psychicznie i fizycznie. ( Swoją drogą frytki z keczupem mogłyby się spokojnie znaleźć się na mojej liście comfort food, bo budzą tyle dobrych skojarzeń, że aż mi wstyd, że mam takie niewyszukane smaki ;)).  
Choć wychowywałyśmy się razem w jednej pełnej rodzinie, nasze dzieciństwo przypadało na trochę inny okres i wyglądało przez to inaczej. Prawdą jest też to, że w sumie moje starsze siostry również brały czynny udział w moim i A. wychowaniu  i podział na "duże" i "małe", cały czas w pewien sposób funkcjonuje w naszej rodzinie. Może na barki tych "dużych" należy zrzucić nasze wyluzowanie w bardzo wielu kwestiach i to, że robimy, co tylko chcemy, bez względu na to, jak chore są czasami nasze pomysły. Mam wrażenie, że przez to, że jesteśmy tymi młodszymi. Myślę, że rodzice zawsze traktowali nas dużo mniej surowo, przymykali oko. Z drugiej strony "ścieżka" została wydeptana wcześniej... Tak już chyba jest, że od starszych wymaga się więcej... Od lat nie mogę się nadziwić, jak bardzo dzieciństwo rzutuje na nasze dorosłe życie, na nasze wybory, decyzje, priorytety. Obserwuję to u siebie, u znajomych.
Pomimo tych różnic między nami,  i mi rabarbar zawsze będzie kojarzyć się z dzieciństwem. Ale nie tylko, ponieważ rabarbar to też początek lata, a to cieszy bez względu na wiek. 
Jakiś czas temu trafiłam na muffinki z rabarbarem na jednym z moich ulubionych blogów - Seitan is my motor. Miałam nie piec i nie gotować za dużo, a skupić się tylko na szkole, ale zawsze kiedy mam dużo do zrobienia, to do kuchni jakoś bardziej mnie ciągnie. Takie dziwne prawo natury-nie-natury... Nie mogąc się powstrzymać, upiekłam rabarbarowe muffiny. A co mi tam! Przecież nie mogę się zagłodzić! ;)
Okazały się mało słodkie, więc poznańskie łasuchy dorzuciłby pewnie 2 razy więcej słodu. Ja tylko posypałam je cukrem pudrem i nie narzekam zupełnie na ich nieco wytrawny smak.  Myślę, że byłyby też świetną bazą pod cupcake'i, ponieważ doskonale równoważyłyby słodki krem! :)


Składniki:
  •  6 łyżek syropu z agawy lub innego vgn słodu ( ja użyłam syropu kukurydzianego)
  • 6 łyżek oleju kokosowego
  • 2 szklanki mąki pełnoziarnistej
  • 1/4 szklanki mąki z ciecierzycy
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1 i 1/2 szklanki mleka roślinnego 
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 100 g drobno pokrojonego rabarbaru 
Syrop, mleko i olej wymieszać w jednej misce, w drugiej mąki, proszek do pieczenia i sól. Dodać mokre do suchych i ubić mikserem. Na koniec wsypać rabarbar i wymieszać porządnie. Wypełnić całkowicie ciastem  
10-12 foremek na muffiny. Piec w temp. 180st.C przez około 18-20 minut. Wyjąć z piekarnika, opcjonalnie posypać cukrem pudrem. Zajadać. Smacznego! :)

A ja tymczasem znowu wsiadam na rower I jadę wiadomo gdzie, a po drodze będę sobie nucić własnie to:

I READ BACK OVER THINGS THAT I WROTE THREE YEARS AGO/AND I’M TEN YEARS OLDER TIME/ MOVES FAST AND TIME MOVES SLOW/BEFORE YOU TOLD ME THAT I’D FUCKED UP WORSE THAN NONE BEFORE/YOU WHISPERED THAT I WAS A BETTER PERSON THAT YOU/I DISAGREED THEN/ DON’T ANYMORE/AND WHAT’S THE USE? I KNOW THAT YOU’RE JUST SORE TO LOSE/CUZ I WAS NEVER HALF AS BAD AS YOU WERE BAD TO ME/BEING REAL NOT BEING MEAN/YOU TRIED TO TWIST IT/I TRIED TO FIX IT MORE THAN YOU COULD EVER KNOW/TO DO THINGS RIGHT TO BE YOUR FRIEND AND MAKE IT RIGHT/TO FIND A THREAD THAT I COULD START TO SEW/YOU’RE OLD ENOUGH TO KNOW THE DIFFERENCE BETWEEN BEING REAL AND BEING MEAN

RVIVR, a co! 

6 komentarzy:

  1. Ja sobie nie życzę, żeby zwalać na mnie odpowiedzialność za Wasze głupie pomysły ;)

    Pięknie Ci te babeczki wyrosły! Nie robiłam jeszcze muffinów z rabarbarem...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie nazwałabym ich głupimi... raczej spontanicznymi, lekkomyślnymi czasami, szalonymi odrobinę, ale NIE głupimi! Proszę, Cię! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapisuję przepis, wszystkie składniki pasują dla mojego Alergika, chętnie wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Maddddddy, błagam rób zdjęcia mufinek w środku, w przekroju znaczy się, bo wtedy widać jak ładnie się upiekły i czy są z gatunku tych wilgotnych czy tych bardziej suchych (wolę te drugie).
    Pliz pliz pliz.
    A mufiny i tak upiekę, ale chyba raczej z truskawkami, bo rabarbar to ja lubię tylko surowy maczany w cukrze (też smak dzieciństwa).
    ARielka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeżeli nie zapomnę, to następnym razem zrobię. Ale niczego nie obiecuję. :)

      Usuń