piątek, 3 lutego 2012

Meksykańskie ciastka czekoladowo-cynamonowe z nutką chili. :)


To jest mój 250 post. Od tej pory będę je staranniej dobierać, ponieważ do końca pisania zostało 250... Skąd ten pomysł? Otóż, kiedyś zapytano mnie, jak długo zamierzam prowadzić bloga. Jakaś "mądra" głowa odpowiedziałaby pewnie, że tak długo, aż będzie miała coś do przekazania, zaprezentowania etc.  Ale nie ja. Po pierwsze myślę, że nigdy nie dojdę do etapu w życiu, w którym będę mogła ogłosić wszem i wobec, że powiedziałam już wszystko, co chciałam i zaprezentowałam wszystkie dania, którymi mogłabym Was poczęstować, że w wystarczającym stopniu wypromowałam weganizm. Dlatego wyznaczyłam sobie okres do 500 postów. Myślę, że oznacza to mniej więcej jeszcze 2-3 lata pisania. Co będzie dalej? Nie wiem. Pewnie przerzucę się na coś innego. Może napiszę książkę? Kto wie, kto wie...  A może założę kanał na "jutjubie" i urządzę "gotowanie na ekranie"? Hehe... Raczej wątpliwe.

Dwa lata wydają się być bardzo odległe, ale im jestem starsza, tym bardziej przemawiają do mnie słowa z utworu Life Scars, że czas biegnie, jak pies... Styczeń minął mi, jak z bicza trzasnął. Obowiązków mam coraz więcej, a mi tymczasem marzy się słodkie lenistwo. Wczasy. W Meksyku albo gdziekolwiek, gdzie jest ciepło i taki gad, jak ja mógłby się wygrzewać do woli. Tymczasem przez kraj przechodzi mroźna zima. Na szczęście wraz z mrozem pojawiło się słońce i to napawa mój mroczny umysł nutką optymizmu.
Pomimo, że wisiały nade mną bardzo ważne obowiązki uczelniane, pozwoliłam sobie na weekend zabawy. Trzy dni - trzy koncerty. Choć odchorowywałam ten weekend jeszcze w poniedziałek i wtorek, na szczęście poza chwilowym spadkiem formy nie odnotowałam większych strat.:) Czasami trzeba się wyautować od codzienności, aby nie zwariować. Zrobić sobie kilkudniowe wczasy, pojechać gdzieś, spotkać się z kimś bliskim, ugotować dla siebie i przyjaciół coś specjalnego.
Albo zawinąć się w koc z lekturą i kubkiem herbaty w ręce. Różne mamy potrzeby w różnych momentach życia.. :) Ważne, aby mieć taki wentyl bezpieczeństwa psychicznego, o czym dużo ostatnio uczyłam się w ramach psychiatrii. Dla mnie są to bliscy mi ludzie i cały ten punkrock. Wprowadzam też do swojego życia wysiłek fizyczny - 3 razy po 30 minut w tygodniu, który pozwala mi wyłączyć umysł i choć przez chwilę zapomnieć o tym, co mnie boli.

Minęło już trochę czasu od meksykańskiego lunchu w Meskalinie. Włożyłam w niego naprawdę dużo energii i czasu, a odwiedza nas coraz więcej osób, co wymaga jeszcze większego zaangażowania się... Kolejny lunch 19.02. Tym razem będzie to spotkanie z kaszą. Może brzmi nudno, ale myślę, że wszyscy będą zaskoczeni rozmaitością dań, jakie przygotujemy. Będzie zdrowo i lekko. Więcej informacji wkrótce :)

Tymczasem wracając pamięcią do ostatniego lunchu podzielę się z Wami prostym przepisem na smaczne ciasteczka meksykańskie. Pojawiły się na lunchu, jako poczęstunek dla tych, którzy pomyśleli o ekologii i przenieśli, ze sobą własne talerze. W końcu gardzimy plastikiem, prawda?
Ciasteczka są dziecinnie proste. Przepis pochodzi z niezastąpionego The Post Punk Kitchen. Zamiast syropu klonowego możecie użyć syropu do kawy np. o smaku wanilii lub amaretto.
Kto chce jedno? A to proszę, częstujcie się...





Składniki:
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/4 szklanki syropu klonowego lub innego
  • 3 łyżki mleka roślinnego
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
  • 1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki kakao
  • 1 łyżeczka sody lub proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzy cayenne
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
Nastaw piekarnik na temperaturę 180 st.C. Przygotuj dwie blaszki, które wyłóż papierem do pieczenia. 
Wymieszaj 1/3 szklanki cukru z 1 łyżeczką cynamonu na talerzyku i odstaw na bok. 
W średniej wielkości misce wymieszaj ze sobą olej, cukier, syrop i mleko. Dodaj aromat waniliowy. Wsyp pozostałe składniki, mieszając podczas dodawania. Kiedy powstanie jednolite ciasto, formułuj kuliki w kształcie orzecha włoskiego, układaj każdą po kolei w cukrze z cynamonem i spłaszczaj, aby powstały ciastka w kształcie dysków. Układaj je na wyłożonej papierem blaszce, "ocukrzoną" stroną w górę, w odległości ok. 3 cm od siebie.  Piecz około 10-12 minut. Ostudź na kratce i zajadaj do szklanki mleka owsianego! Pycha! :) 





I utwór THE FIGHT - STAY PUNK <3


23 komentarze:

  1. zrobiło mi się odrobinę smutno, że te 500 może przyjść zbyt prędko, ale póki co skradam ciastko i cieszę się, że jeszcze tu mogę być:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przyjdzie tak szybko, bo mam raczej spadek częstości publikowania postów niż wzrost :)

      Usuń
  2. Te ciasteczka są tak śliczne, że nie można się im oprzeć. Chyba w życiu nie wpadłabym, że taka prosta rzecz może dać taki świetny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... sorry Sylwia, nie, żebym Ci wlewała, ale TY wpadałbyś na coś takiego. Komu, jak komu, ale Tobie kulinarnej kreatywności nie brakuje:)

      Usuń
  3. No, no, no - pysznie wyglądają te meksykańskie ciacha!

    OdpowiedzUsuń
  4. smakowite :)
    słyszałam że lepiej jest ćwiczyć codziennie (nawet po 5 minut) niż rzadziej,a dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na psychiatrii się uczyłam, że 30 minut intensywnych ćwiczeń fizycznych, które "wyłączają" umysł 3 razy w tygodniu jest bardzo skuteczną profilaktyką chorób psychicznych. Potwierdzone badaniami. :)

      Usuń
    2. a to pewnie tak, ja myslałam bardziej w sensie fizycznym, kondycja, spalanie kalorii i te sprawy :)
      a co będziesz ćwiczyć,masz jakiś specjalny program?

      Usuń
    3. powoli przymierzam się do biegania:) Ale w takich mrozach się nie zdecyduję. Poczekam na spadek temperatur, organizuję sobie garderobę i w tany :)

      Usuń
  5. Aj, wspaniałe , wyglądają tak cudnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, jak to jest, że wszystkie fajne imprezy jedzeniowe muszą być w tym samym czasie?!:) W Toruniu 19.02 mamy "Parcie na żarcie" (może już słyszałaś o tym, ale jakby co, to info tu: http://www.cafedraze.pl/dzialania?PHPSESSID=f6kvlm85ihgj0cmcrr3cab2mi2 )weźcie się kiedyś dogadajcie i zróbcie tydzień po tygodniu, żeby można się było najeść na obu imprezach!:P
    pozdr.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a słyszałam, słyszałam. Sama chętnie bym się do Torunia wybrała, więc będzie trzeba przemyśleć te daty ana przyszłość :)

      Usuń
  7. Ależ niesamowicie wyglądają! Zapisuję przepis w zakładce "do zrobienia" Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny wierzch ;]
    lubię drobinki cukru kruszące się między zębami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Te kryształki cukru wyglądają niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoją książkę kucharską chętnie bym zakupiła :).
    Dawno temu jadłam czekoladę z chilli, więc czemu nie ciastka?
    A co do wysiłku fizycznego to ja od połowy stycznia staram się codziennie znaleźć czas chociażby na 15 minut jogi. Na psychikę też to działa, zaspokaja chwilową potrzebę "wyłączenia się".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo! To może poważnie będę o tym myśleć i zabiorę się za pisanie. :)

      Joga, tak! też uprawiam z sistą codziennie - 15 minut zawsze się znajdzie. :)

      Usuń
  11. Skoro chcesz dobic do 500 i juz wiecej nie pisac, to pisz jak najrzadziej ;)
    Ciacha swietne, lubie polaczenie czekolady i chilli, ostatnio nalogowo wcinam karmelki z takim wlasnie nadzieniem.

    OdpowiedzUsuń
  12. hej, czy mowa o amaretto czy o syropie o smaku amaretto?
    Będę wdzięczna za odpowiedź! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chodzi o syrop o smaku amaretto ;) Jeżeli szukasz ciastek z amaretto to polecam te http://mniammniamvege.blogspot.com/2010/10/ciastka-orzechowe-z-anyzem-i-amaretto.html
      Zamiast orzechów laskowych można dać migdały, a zamiast anyżu cynamon, kardamon czy też imbir ;)

      Usuń
  13. dziękuję :) Pozdrawiam!
    tamtych też spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  14. a jak dodam amaretto zamiast syropu to nie wyjdą te ciastka? mam ogromną ochotę na nie, a nie mam syropu i nie bardzo chcę kupować... czy może mogę ten syrop zastąpić czymś innym jeszcze?
    Pomóż proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze? Nie mam pojęcia, czy na amaretto wyjdą, ale jak jesteś odważna kulinarnie to poeksperymentuj! ;)

    OdpowiedzUsuń