sobota, 7 stycznia 2012

Tarta buraczana.


"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.  Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij odkrywaj!"

 Mark Twain

Twenty years from now you will be more disappointed by the things that you didn’t do than by the ones you did do. So throw off the bowlines. Sail away from the safe harbor. Catch the trade winds in your sails. Explore. Dream. Discover.”

Mark Twain

Czasami czuję się, jakbym była uzależniona od tekstu pisanego. Dużo czytam i często trafiam na cytaty warte uwagi, zapamiętania. Ostatnio przeglądając jakieś stare magazyny napotkałam  powyższy  fragment i bardzo mnie ujął. Pomyślałam sobie: " No tak, może żałujesz tego, czy tamtego, ale koniec końców faktycznie, gdybyś kiedyś w przeszłości zrobiła to, czy tamto inaczej mogłabyś żałować bardziej..."
Często spotykam się z "zarzutami", że dużo myślę, o przeszłości, przyszłości i boję się, że przez to może umknąć coś ważnego z dnia dzisiejszego. Z drugiej strony podobno to domena ludzi inteligentnych. Tak, ludzie inteligentni są mistrzami komplikowania. Rzeczywistość nie może być zbyt prosta, więc poszukują... czegoś. Sami do końca nie widzą czego. Sensu? Celu?  Niemniej, dzięki Mamo..., dzięki Tato...! ;) :*

A cytat? Fajny, co? Zapiszę go sobie w kalendarzu, żeby mi nie umknęło nigdy, to co jest ważne w danej chwili, teraz.




Buraki. Uwielbiam je, choć powiedzmy sobie szczerze, że dla wielu oznaczają one tartą sałatkę ze słoika lub ćwikła z chrzanem.  Hmm.. może jeszcze kojarzy się z barszczem, najczęściej ( o zgrozo!!!) z paczki. A burak jest taki ekstra. Pod mało atrakcyjną bulwą kryje się przepiękny kolor. W dodatku jest pełen witamin i minerałów.
Myślę, że burak jest niedoceniony, nie sądzicie? W mojej kuchni robi jednak furorę. Maja siostro-współlokatorka jest wręcz uzależniona od jego słodkawego smaku. Stąd dzisiejszy obiad jest w sam raz dla niej.
Od dawna chciałam zweganizować taką tartę. Wreszcie się za nią zabrałam. Oczywiście moja ma niewiele  wspólnego z oryginałem ( nie chciało mi się robić kruchego ciasta, nie miałam czerwonej cebuli itd.), ale jak wiadomo potrzeba matką wynalazku. Czego nie miałam to zastąpiłam. Powstała przecudna tarta. Jest bardzo smaczna. W dodatku szybka w przyrządzeniu, o ile buraki ugotujecie np. poprzedniego dania. Skusicie się?


Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego ( o wegańskim składzie!)
  • 1 por
  • 1 łyżeczka cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 3-4 ugotowane buraki
  • 180 g tofu naturalnego
  • 3/4 szklanki mleka sojowego
  • 2 kopiaste łyżki mąki z ciecierzycy ( może być kukurydziana, jeżeli nie macie tej z cieciorki!) 
  • sól  i pieprz
  • ząbek czosnku
  • oliwa
Buraki ( wcześniej ugotowane lub upieczone do miękkości) zetrzyjcie na tarce o grubych oczkach. Jeżeli są mniejsze weźcie 4, jak większe wystarczą 3.
Piekarnik nagrzejcie do 200 st.C.
Białą i jasno zieloną cześć pora pokroić w cienkie talarki. Na patelni rozgrzejcie 3-4 łyżki oliwy. Wrzucicie na patelnię, przyprawcie solą i pieprzem i duście do miękkości na małym ogniu. Dodajcie czosnek i smażcie jeszcze 2-3 minuty, Następnie dodajcie łyżeczkę cukru i wymieszajcie ja z porem. Wlejcie ocet i wsypcie tymianek i dokładnie wymieszajcie. Wrzućcie starte buraczki i poduście przez 2 minuty z porem.
W blenderze zmiksujcie razem tofu, mleko, czosnek. Dodajcie mąki z ciecierzycy. Przyprawiacie solą i pieprzem. Miksujecie.
Na koniec mieszacie  miksturę z tofu z masą buraczaną.
Prostokątną blaszkę wykładacie ciastem francuskim. Na krótszych końcach blachy ciasta będzie nieco na dużo, ale wystarczy je zagiąć.  Powstałą rynienkę "ciasta" wypełnijcie otrzymaną masą. Włóżcie do gorącego piekarnika i pieczcie 25 minut.
Gotowe!
Smacznego!



Za miesiąc Berlin?

13 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na tartę - tez bardzo lubię buraki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buraki w tarcie? Pierwszy raz widzę, ale wcale się nie dziwię. Chętnie bym spróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm..brzmi ciekawie ale czy dobre to ? Co jak co ale trzeba kombinować w kuchni i tworzyć nowe pyszne potrawy

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wątpię, że pyszne, ale dzieciaki by u mnie nie tknęły :( A ja uwielbiam buraki i staram się dodawać choćby do eintopf zimą.

    Pozdro Siostro!

    Już czekam na mexico lunch!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sis: myślisz? mogłabyś je oszukać, że to ciasto jest. Buraki mają w sobie trochę słodyczy. Zresztą... to tylko kwestia czasu i zaczną jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aaa i ta tarta jest naprawdę pyszna! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maddy, u mnie w lodówce ciasto leży i buraki leżą i tak sobie ostatnio pomyślałam, może by to ożenić?:) Więc jednak można:) Jutro działam, dzisiaj znaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hehe! to bardzo ładna para jest... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ładna, ale pomyśleć, francuz z takim burakiem...mezalians:)

    OdpowiedzUsuń
  10. cóż... świat idzie na przód :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zrobiłam i jest mega-super-hiper -fantastyczna:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki :) Fajnie, że komuś smakuje! :)

    OdpowiedzUsuń