wtorek, 3 stycznia 2012

Marzenia na miarę 2012 skrojone...

Poprawić kondycję fizyczną....

...podczas praktyk być codziennie na operacji, a może nawet dwóch...

...a medycyny uczyć się od takiego zespołu ;)...

...a letem spędzić trochę czasu w Barcelonie...

...zaglądając w miejsca, gdzie lepiej turystom nie zaglądać...

Nauczyć się gotować od najlepszych... Na przykład w barcelońskim Gopal...

   


...albo berlińskim Veganz...

 


... a kiedy już będę czuła, że czas odpocząć... ruszyć na Bałkany... 

Mieć czas dla rodziny... 

...i dla przyjaciół... 


... czytać więcej...

... oraz w kinie spędzać więcej czasu... 

... wpuścić trochę tuszu pod skórę... 

No i zakochać się...

...w czymkolwiek...

... byle nie sprowadziło mnie na dno...

aiga_down_arrow1

... ale żebym dzięki temu sięgnęła szczytów swoich możliwości...


I jak to z marzeniami bywa... niech się spełni choć jedno, a będę bezgranicznie szczęśliwa.!

***źródło zdjęć - google

7 komentarzy:

  1. świetny post :)

    to chyba moja rodzina? ;)

    ściskam Sis :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne plany - więcej ruchu (zwłaszcza jogi), więcej książek i chodzenia do kina, tatuaż co najmniej jeden, gotowanie i wchodzenie na szczyty te prawdziwe i symboliczne. Tylko jak to wszystko zmieścić w jeden rok? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacyjny post, tylko jeszcze brak dobrej nuty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klaudio,nie pokusiłam się o soundtrack, ponieważ post obejmuje cały rok i nie mogłam się zdecydować. :)

    Sylwia: basen spoko. Tylko, żeby wszedł mi w krew i żebym na niego chodziła nawet, kiedy nie będzie Cię w poznaniu. ;)

    Aciri: dzięki!

    Asia: powodzenia w takim razie! Choć też się zastanawiam, kiedy ja miałabym to wszystko zrobić(?)

    Sis: dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuje twojego bloga , zapraszam też do obserwacji mojego :)
    http://naturalniepienkna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń