Zauważyłam, patrząc na własne życiowe doświadczenia, że dążenie do ideału jest zazwyczaj destruktywne i często czyni nas nieszczęśliwymi. Wydaje mi się, że to co sprawia, że jesteśmy wolni i to, co uznajemy za piękne, w rzeczywistości jest dalekie od ideału. Nie wiem na czym polega ten sekret, ale tak jest.
("In my opinion, the best thing you can do is find a person who loves you for
exactly what you are. Good mood, bad mood, ugly, pretty, handsome,
what have you, the right person will still think the sun shines out your ass.
That's the kind of person that's worth sticking with." org. "Juno")
... i tak sobie myślę o cytacie z "Juno". O słowach, które do tytułowej bohaterki skierował jej ojciec ( który notabene bardzo przypomina mojego - ironiczny, sarkastyczny, a jednocześnie potrafi być stoicko spokojny w całej tej swojej złośliwości :P). Poza tym jest troskliwy i uwielbia dawać "życiowe" rady. Ale zostawmy "szejka"w spokoju i wróćmy do cytatu, który sobie biorę głęboko do serca i czekam, aż i mnie to spotka:
"moim zdaniem...
najlepsze, co możesz zrobić, to znaleźć kogoś, kto kocha cię taką, jaką jesteś.
W dobrym czy złym nastroju, ładną czy brzydką,
"przystojną", jaka byś nie była.
Właściwa osoba nadal będzie uważała, że z dupy świeci ci słońce.
W dobrym czy złym nastroju, ładną czy brzydką,
"przystojną", jaka byś nie była.
Właściwa osoba nadal będzie uważała, że z dupy świeci ci słońce.
Z tą osobą warto zostać"
exactly what you are. Good mood, bad mood, ugly, pretty, handsome,
what have you, the right person will still think the sun shines out your ass.
That's the kind of person that's worth sticking with." org. "Juno")
Jakiś czas temu zabrałam się do samodzielnego przygotowania Spring Rolls. Choć jadłam je 1000 razy przy różnych okazjach i w przeróżnych wersjach, to nigdy nie smakowałam ich w wersji D.I.Y., więc jest to mój pierwszy raz z nimi. ;) Wyszły super dobre. Wbrew pozorom są proste w przygotowaniu, a co najważniejsze przepyszne. Ja zrobiłam je z podanych poniżej proporcji, ale w sumie radzę zrobić od razu z podwójnej porcji, bo znikają błyskawicznie, czemu absolutnie się nie dziwię. :)

Składniki:
- 1 czerwona cebulka
- 2-3 łyżki oleju
- 1 łyżka startego imbiru
- 2 ząbki czosnku
- 1 żółta papryka
- 150-180 g tofu naturalnego
- 1/2 łyżeczki chili w proszku
- 2 łyżki sosu sojowego
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- sok z 1/2 limonki
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- papier ryżowy mały (12-14 płatów)
Nastaw piekarnik na 200 st. C. Posiekaj cebulkę, czosnek i paprykę w malutką kosteczkę. Rozgrzej olej na patelni. Podsmaż cebulę, następnie dodaj czosnek, chili i paprykę i smaż do czasu kilka minut. Tofu rozgnieć widelcem i dodaj do zawartości patelni. Wymieszaj i smaż kolejne kilka minut. Następnie wlej sos sojowy wymieszany z cukrem. Na koniec dodaj mąkę ziemniaczaną i dobrze wymieszaj.
Zwijaj spring rolls'y zgodnie z instrukcją zawartą na opakowaniu. Układaj je na posmarowanej olejem blaszce i piecz przez 7 minut w rozgrzanym piekarniku.
Podawaj z ulubionymi sosami. :)
Soundtrack: The Fight ( <3) z naciskiem na utwór o wegańskim przesłaniu "Can’t look at your plate"
Can’t look at your plate
Can’t look, can’t look! Can’t look at your plate!My dearest wife here comes a romantic dinner. To celebrate my love I serve you this baked duck. True love deserves that.Can’t look at your plate! My dearest son here comes the soup for you, boiled on a piece of meat. Just a little piece of meat.My soup won’t be a cemetery. My plate won’t be a coffin and you will not get with dead bodies to my heart!
Can’t look, can’t look, can’t look! Can’t look at your plate!




