środa, 21 grudnia 2011

O drugim lunchu i sałatce szpinakowo-buraczanej!


Na początek kilka słów o drugim wegańskim lunchu, który odbył się w minioną niedzielę. Jestem zachwycona ilością gości, którzy wzięli udział w naszej akcji. Pogoda sugerowała, aby nie wytykać nosa za próg domu. Zbliżające się święta i koniec roku też nie sprzyja relaksowaniu się w knajpie. A jednak! Na przekór wszystkiemu w Meskalinie nie zabrakło amatorów pysznego wegańskiego jedzenia. W dodatku udało nam się zebrać 350 zł dla Tary i cały kosz fantów dla dzieciaków z Domu Dziecka. Jestem dumna! Z Was, z nas...  
Kiedy już wreszcie mogłam ruszyć na "obchód" Meskaliny (tym razem obstawiałam "bramkę" przez większość imprezy), prawie rozpłynęłam się ze szczęścia i zadowolenia. Grupki znajomych i przyjaciół przy stolikach, wszyscy najedzeni, wypoczęci, zrelaksowani, rozmawiali, żartowali. Totalnie pozytywnie, energetycznie. Jakby negatywne emocje nie istniały. 
Wydaje mi się, że brakowało w Poznaniu takiej inicjatywy i wpasowałyśmy się z nią idealnie. 
Jeżeli o mnie samą chodzi, to fakt, że w tej edycji proponowałyśmy kuchnię świąteczną niekoniecznie mnie cieszyło. Nie czuję się ekspertem kulinarnym w tej kwestii.  Dlatego bardzo cieszę się, że to za mną i mogę już Was zaprosić na kolejną edycję, która odbędzie się 22.01.12.
Miejsce to oczywiście prze-najlepsza Meskalina. Tym razem zabierzemy Was do gorącego Meksyku. Już  nie mogę się doczekać! Obiecuję, że będą informować na bieżąco o wszystkim, co planuje Vegan Hooligan Crew. :)

Tymczasem podrzucam tu przepis z ostatniego lunchu, ponieważ sporo osób pytało o  recepturę tej sałatki. (pozdrosy dla Mani! :*)

 pic by Sylwia 

Składniki:
  • 1 kg świeżego szpinaku
  • 250g liści rukoli
  • 1 kg buraków
  • słoik suszonych pomidorów
  • puszka ciecierzycy
  • 3 czerwone papryki
  • 3 garści pestek słonecznika
Buraki umyć i  owinąć w folię aluminiową. Piec je w piekarniku rozgrzanym do 200 st.C. przez około 1h- 1,5h w zależności od wielkości. Można nakłuć widelcem, aby sprawdzić, czy są już gotowe. Paprykę, umyć, usunąć gniazdo nasienne, pokroić w paseczki i podsmażyć na odrobienie oliwy. Pomidory osączyć i pokroić w paseczki. Ostudzone buraki obrać, a następnie pokroić w cienkie krążki ( można to zrobić na tarce, jeżeli buraki są małe, a Wy dysponujecie tarką o odpowiednim ostrzu - takim jak do tarcie ogórków na mizerię). Wymieszać ze sobą buraki, pomidory, paprykę i odsączoną ciecierzycę.
Przygotować sos.  

Sos: 
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki musztardy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżeczki ziół prowansalkich
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1/2-3/4- szklanki oleju
Przygotować zamykane naczynie, może być słoik. Czosnek przecisnąć przez praskę, rozetrzeć z solą, cukrem, musztardą. Dodać pozostałe składniki poza olejem. Wymieszać przy pomocy łyżeczki. Na koniec wlać olej, zamknąć pojemnik ( słoik?) i wstrząsać nim energicznie, aż powstanie jednolity winegret.


Szpinak umyć, duże liście rozdrobnić. Wsypać go do ogromnej miski ( można mieszać w garnku, a potem sałatkę przełożyć do mniejszych misek!:)). Wymieszać go z rukolą. Na koniec wsypać pokrojone warzywa i słonecznik. Wymieszać. 
Sosem polewamy przed podaniem, aby liście nie zwiędły i sałatka ładnie wyglądała! 

Smacznego!  


A na koniec SOKO z kolejną ironiczną piosenką. 

7 komentarzy:

  1. Już się cieszę na spotkanie meksykańskie! Wreszcie uda mi się przybyć i obejrzeć młodsze siostry w akcji :)
    Czyżby na zdjęciu były prezentowe szczypce ode mnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) Uważam, że buroki powinny być zawsze! Nawet w Meksyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie dwa razy buraki były, bo co to za weganizm bez buroków, nie?
    A co będzie w Meksyku? Same jeszcze do końca nie wiemy. Na bank będzie smacznie, głośno, kolorowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle świetna muzyka! :) A wegański lunch musi być fajnym spotkaniem ludzi chcących pomóc! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wegański lunch to przede wszystkim dobra zabawa, a że przy okazji jest czymś więcej, to nic tylko się cieszyć! :)

    OdpowiedzUsuń