wtorek, 19 lipca 2011

VEGAN RIOT GRRRILL! ;)

Wiecie czym jest przestrzeń osobista? Na pewno nie raz się Wam zdarzyło, że ktoś ją naruszył (choćby w autobusie, czy tramwaju, ale to trochę inna bajka, bo tam nie ma czasami wyjścia) , a Wy milczeliście. Mi też się to zdarza. Choć zazwyczaj głośno krzyczę i jasno sprzeciwiam, gdy tylko ktoś mnie tknie... W ciągu tych kilku lat nauczyłam się bronić. Nadal jednak zdarzają się sytuacje, które sprawiają, że staję się bezradna. W takich chwilach jestem zła na siebie, że nie zachowałam się adekwatnie i że się nie postawiłam. Nie umiałam  powiedzieć, co myślę. Milczałam, a tym samym dałam przyzwolenie na sytuacje, które nie powinny mieć miejsca. 
No i gdzie jest w tych chwilach ten mój "riot", co? No gdzie? Chyba jeszcze daleka droga przede mną. Ale w końcu dojdę do perfekcji. Jeszcze muszę się dużo nauczyć, bo nie wszędzie jest tak bezpiecznie i świat zewnętrzny nie jest ani miły ani dobry. I niestety trzeba się przed nim bronić i trzeba walczyć. 
Wiem wstęp jest zawiły, nie mówi nic wprost, ale powiedzmy, że Ci których spotyka to samo wiedzą, o czym piszę...

Riot grrrill to oczywiście taka przewrotna nazwa ;). Dla tych, którzy nie siedzą w scenie punkowej, wyjaśnię, że nawiązuje ona do RIOT GRRRL, czyli  takiego "odłamu" sceny punkowej tworzonej przez dziewczęta. Ruch odwołuje się do bardzo bliskich mi idei, czyli feminizmu, d.i.y., pro-choice itp. itd. Promuje pomoc wzajemną, piętnuje faszyzm, rasizm, seksizm, antysemityzm, specyizm, dyskryminację ze względu na wiek, seksualność, wagę ciała, klasy czy niepełnosprawność. Riot Grrrl walczą przede wszystkim ze stereotypem dziewczyny słabej, "ładnej, lecz głupiej". Pokazuje nowe formy, nową twórczość i nowe spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. My dziewczyny mamy wiele do zrobienia i mnóstwo do powiedzenia ( a właściwie do wykrzyczenia).  Dla mnie osobiście rozwój "riot grrrl" jest bardzo ważny, bo w kwestii praw kobiet ( również w tzw. środowisku punkowym) jest nadal bardzo dużo do zrobienia. Nadal głos dziewcząt jest mniej słyszalny, obecność niezauważalna... 

A gdzie w przygotowanym przeze mnie grillu jest ten "riot" ( z ang. riot - zamieszki). A tu, że w czasie, kiedy wszyscy sąsiedzi wokół przyrządzali na swoich rusztach to, co powinno żyć, oddychać i biegać, ja udowadniałam, że 100% wegańska wyżerka jest 1000 razy lepsza, fajniejsza, smaczniejsza i przede wszystkim etyczna. W ten sposób chce namówić Was, abyście i Wy przemyśleli swoje zwyczaje żywieniowe. Przecież możemy się najeść pięknych, kolorowych, pełnowartościowych smakołyków oszczędzając zwierzęta. A jeżeli zabraknie Wam kreatywności to poniżej znajdziecie kilka propozycji, co przygotować na wegańskie grillowanie! :)


Co wrzucić na ruszt? Można wiele rzeczy. Wszelkiej maści warzywa: cukinie, kabaczki, kalarepy, bakłażany, papryki i grzyby: pieczarki, kurki, boczniaki, kanie. Można upiec kromki chleba natarte czosnkiem, przyprawami i olejem. Na grilla nadają się steki sojowe, sejtan w milionach wersji, marynowane tofu czy tempeh. Ja zazwyczaj przygotowuję szaszłyki. Już kiedyś pewna ich wersja pojawiła się na blogu. Tym razem zrobiłam je z bakłażana, papryki, pieczarek, cebuli i sejtanu domowej roboty, przygotowanego przez moją siostrę. Gdy na ruszcie smażą się szaszłyki, pod rusztem, wymieszane z węglem, mogą piec się ziemniaki. Najlepiej podgotować je trochę, owinąć folią aluminiową i wrzucić do żarzącego się węgla. 
Takie ziemniaki pysznie smakują z sosem czosnkowym, kiopołu lub guacamole. 
Do dań z grilla trzeba koniecznie przygotować sałatkę, podać oliwki, pieczywo. U mnie była sałatka z rukoli, sałaty i kapusty pekińskiej z cebulą, pomidorami, papryką, ogórkami kiszonymi polana sosem winegret. 
Sos ziołowo-czosnkowy (na bazie majonezu sojowego):

  • 1/2 szklanki mleka sojowego
  • 2/3 szklanki oleju
  • 2 łyżki octu
  • 1 łyżeczka musztardy
  • sól, pieprz, kurkuma
  • 3-4 ząbki czosnku
  • ulubione zioła suszone lub świeże: tymianek, majeranek, oregano, bazylii
Mleko ubijać, dodać ocet i dalej zblendować. Stopniowo wlewać olej nie przerywając mieszania. Miksować tak długo, aż sos zgęstnieje. Doprawić do smaku solą, pieprzem, musztardą i ewentualnie wsypać szczyptę kurkumy. Na koniec dodać zmiażdżony czosnek i zioła. Gotowe.


Kiopołu - bułgarska pasta z bakłażana ( wersja podstawowa)
  • bakłażan
  • 2 łyżki oliwy
  • 1-2 ząbki czosnku
  • sól i pieprz do smaku
Bakłażana nakłuć widelcem. Upiec w piekarniku do czasu aż zrobi się czarny. Wyjąć z piekarnika i ostudzić. Obrać ze skórki. Wydrążony miąż zmielić blenderem, dodać zmiażdżony czosnek, olej i sól i pieprz. Posypać posiekaną pietruszką. Gotowe! 


 If I can't grill it's not my revolution! :P

A wracając do wstępu, to ja naprawdę NIE CHCĘ Z TOBĄ TAŃCZYĆ!!!!! Ja w ogóle nic z tobą nie chce!!!!


Nie chcę z tobą tańczyć
Śliskie ręce masz
Nie chcę z tobą tańczyć
Nieprzyjemną twarz
Nie chcę z tobą tańczyć
Bo kroków nie znasz
Nie chcę z tobą tańczyć
Podejrzanie się ruszasz
Co robią te ręce na mojej sukience?
Gdy mówię nie, nie dotykaj mnie!

9 komentarzy:

  1. pysznie to wszystko wygląda, ja na grillu piekłam jabłka i kukurydzę,super potrawy i zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pychota! też zrobiłam w ostatni łikend vegan grilla i wspomnienie przepysznej wyżerki wróciło :)
    a smrody sąsiedzkich pieczonych kaszanek i innych karkówek odbierają tylko radość życia, szczególnie w letnie wieczory, no szkoda...
    pozdra, tlenieona b.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po wegańskim grillu wyglądam jak w ciąży! Nie sposób nie spróbować wszystkiego po trochu :D

    Felodrema

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie jeść kupy

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogłam usunąć powyższy prostacki komentarz, ale jestem przeciwna cenzurze i uważam, że nawet głupców czasami należy wysłuchać.

    Nie wiem, co twoje zamiłowanie do jedzenia fekaliów łączy z moimi potrawami, ale w sumie nie chce mi się wnikać czym się żywisz, Twoja sprawa. Najwyraźniej jednak Ci to Twoje jedzenie nie służy, bo mózgowie chyba trochę szwankuje i pojawiają się problemy z myśleniem i odczuwaniem. Nie wiem, czy nikt Cię nie nauczył szacunku, czy może tak Ci na głowę padło, że zapomniałeś, co to jest.

    Pamiętaj tylko, że mowa jest o jedzeniu, które może i jest bzdurą, ale jednocześnie jego brak jest jednym z największych problemów tego świata. Może gdybyś zaznał/zaznała kiedyś czym jest brak jedzenia, rozpieszczony i rozwydrzony bachorze, to wykazałbyś się większym rozsądkiem i nie pisał takich komentarzy, pod jedzeniem jakim żywię się nie tylko ja, ale też moi najbliżsi. Trochę szacunku dla tych, którzy kierują się w życiu innymi przekonaniami i żywią w inny sposób niż przeciętny szary obywatel. ( jako konsument kup, powinieneś wiedzieć jak to jest żywić się w odmienny sposób...i być bardziej tolerancyjny)

    Mogę się wkurwiać swoim światopoglądem, osobistymi wpisami, może drażni Cię mój wygląd lub brzydkie zdjęcia jedzenia. Mój mail jest na blogu i możesz mi to ładnie opisać. Łatwiej jednak jest zostawić anonimowy prostacki komentarz.
    Zasłużyłeś na medal za głupotę. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz co Maddy, może jednak wywal ten komentarz idioty/idiotki? Szkoda, żeby zaśmiecał tego baaaaardzo fajnego bloga i odbierał normalnym ludziom apetyt. Pozdrawiam i dziękuję za inspiracje! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zapraszam na warzywa z grilla :)
    http://www.zgrilla.pl/category/warzywa-z-grilla/
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Sorry ze anonim ale logowac mi sie nie chcialo ;) Garami pojajach z tej strony ,przeczytalam post od deski do deski i usmiechnelam sie ^^ . Lata mlodosci mi przypomnialas i post regiment ale skubana glos ma ! Moj ulubiony kawalek to https://www.google.fr/search?q=post+regiment+kolory&rlz=1C1CHBF_frFR746FR746&oq=post+regiment+&aqs=chrome.4.69i57j0l5.8501j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8 ;) Mieso jesc lubie ,nie ze codziennie ale nie odmawiam sobie w koncu jestesmy predatorami :p co nie znaczy ze nie jem potraw bez miesa ,glutenu itp ,czasem lubie a w sezonie letnim to tylko salatki leca . Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki .Buziaki ;* https://www.youtube.com/watch?v=QbeH1lS743Q

    OdpowiedzUsuń