poniedziałek, 4 lipca 2011

Sorbet czekoladowy

Jakiś czas temu, rozmawiałam ze znajomymi ze studiów. Okazało się, że jestem jakaś dziwna, bo żyję bez planu na karierę zawodową, rodzinę, dzieci, dom z ogródkiem, samochód takiej a takiej marki i inne tego typu bajery. Jest mi z tym niezwykle dobrze. Nie oznacza to, że nie mam marzeń, bo mam i to mnóstwo. Moim największym jest to, aby się nigdy nie zmienić, aby w tym zmiennym życiu zawsze pozostać sobą, taką jaką jestem teraz. 
Co do życia zawodowego to mam dwa, trzy pomysły na specjalizacje, ale to wszystko.Wiem, że chce być lekarzem. Takim zwykłym, który pomaga innym. Nie chce prywatnej praktyki, ładnego samochodu i męża, tytułów i braku czasu na rozwijanie moich pozamedycznych pasji. Nie chce być niewolnikiem planów na życie, które zrobi ze mnie jeszcze większego niewolnika. Ja chce być szczęśliwa, chce podróżować, poznać świat. Mogę np. zostać lekarzem bez granic, co jest super sprawą myślę... No! Albo założyć wegańską cukiernię, do czego namawiała mnie ostatnio pewna dziewczynka, która spróbowała mojego ciasta. :P Na takie coś jednak nie zdecydowałabym się w miejscu, w którym obecnie żyję. Londyn? Barcelona? Berlin? Tam mogłabym się zabawić w coś takiego :P

Tymczasem  robię domowe lody. Znam ludzi, którzy z tęsknoty za nimi zrezygnowali z weganizmu... Ja nigdy nie miałam takiego problemu. Jakoś mnie nie kusiło. Ja chyba naprawdę mam silną wolę... :) 
Postanowiłam jednak wyprodukować własne, ale dlatego, że jest to dla mnie kolejne wyzwanie kulinarne, a nie potrzeba ich jedzenia. Wyszły bardzo dobre i słodkie, dlatego świetnie smakują z owocami. Ja podałam je z truskawkami i bitą śmietaną sojową. Pycha!

Składniki:
  • 1 szklanka cukru 
  • 3 szklanki wody
  • 3/4 szklanki kakao
  • 1 łyżka aromatu waniliowego
W rondlu rozpuść cukier i podgrzewaj tak długo aż powstanie karmel. Następnie zmniejsz ogień i wlej wodę, mieszając cały czas. Do powstałego płynu wsyp kakao i dodaj wanilię i mieszaj tak długo, aż całość będzie gładka. Przelej wszystko do pojemnika, nadającego się do mrożenia i odstaw do czasu, aż osiągnie temperaturę pokojową. Wystudzone wsadź do zamrażalnika i przez kolejne 2 godziny, w półgodzinnych odstępach przemieszaj sorbet, aby nie wytworzyły się kryształy, które sprawią, że będzie twardy jak kamień. Możesz też przygotowywać go w maszynce do lodów i wówczas nie musisz się martwić mieszaniem :P 



Uwielbiam utwory tej pani:



I was quiet as a mouse
When i snuck into your house
And took roofies with your spouse
In a nit and out a louse
And lice are lousy all the time
They suck your blood drink your wine
Say shut up and quit your crying
Give it time and you'll be fine

You're so nice and you're so smart
You're such a good friend i hafta break your heart
Tell you that i love you then i'll tear your world apart
Just pretend i didn't tear your world apart

I like boys with strong convictions 
And convicts with perfect diction
Underdogs with good intentions
Amputees with stamp collections
Plywood skinboards ride the ocean
Salty noses suntan lotion
Always seriously joking
And rambunctiously soft-spoken
I like boys that like their mothers
And i have a thing for brothers
But they always wait til we're under the covers
To say i'm sure glad we're not lovers

You're so nice and you're so smart
You're such a good friend i hafta break your heart
Tell you that i love you then i'll tear your world apart
Just pretend i didn't tear your world apart

I like my new bunnysuit
I like my new bunnysuit
I like my new bunnysuit
When i wear it i feel cute

10 komentarzy:

  1. Oj:) uwielbiam wszystko co słodkie:) jestem największym łasuchiem jakiego znam:)

    pozdrawim:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sorbet pyszny a co do lodów wegańskich, to kto lubi sorbetowe, ten ma pole do popisu. Dzis zrobię dla córki jabłkowe i jabłkowo-miętowe, z pierwszych papierówek.
    Fajnie,ze chcesz zostac sobą , nie przejmuj się opiniami innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze w takich duzych, ruchliwych, otwartych na nowosci miastach taka cukiernia mialaby racje bytu. A zycie bez "planu" jest, moim zdaniem, przyjemniejsze, bo brak planu = brak cisnienia. Ludzie wyznaczaja sobie cele (maz po studiach, dziecko rok po slubie, dom przed trzydziestka, milion na koncie przed czterdziestka...) i stresuja sie, jesli nie uda im sie tego wszystkiego osiagnac, przy okazji przestajac zauwazac piekno zycia.
    A sorbet swietny. Kiedys probowalam czegos podobnego i, jako czekoholik, bylam zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  4. fakt, mi wystarczy, że szkoła organizuje mi plan na każdy kolejny rok życia:) Nie będę sobie jeszcze dokładać :) Ważniejsze od planu jest zrozumienie czego się chce od życia :)
    a co do cukierni? nie wiem czy poznań się nadaje, jak na razie jest mi w nim strasznie ciasno i myślę o ucieczce, gdzieś gdzie jest multikulturowo albo wręcz przeciwnie gdzieś, gdzie nie ma zupełnie nikogo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. sorbet się studzi, zobaczymy, co będzie dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak to co? hiperglikemia!!! sorry... przygotowuję się do egzaminu z diagnostyki :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A czy zaraz po zrobieniu ten sorbet ma miec plynna kosntystencje ? Bo moj wlasnie taka ma :P

    OdpowiedzUsuń
  8. dokładnie! ma mieć płynną konsystencję! :P

    OdpowiedzUsuń
  9. 1 szklanka cukru wystarczy?

    OdpowiedzUsuń