sobota, 23 lipca 2011

Dieta jest ważna!

Pamiętacie zasadę trzech składników na moim talerzu? Pewnie, że nie pamiętacie! Jak macie pamiętać, skoro pisałam o tym w czasie, kiedy jeszcze nikt nie czytał mojego bloga. Zasada pojawiła się tutaj. A wspominam o niej znowu, bo myślę, że jest na tyle fajna, że warto ją rozpowszechniać. Po pierwsze, gdy wcielimy ją w życie, będziemy mieć większą gwarancję, że nasza dieta jest urozmaicona i dostarcza nam wszelkich niezbędnych składników: substancji odżywczych, witamin i minerałów. Po drugie nasze talerze będą nas kusić kolorami, a jak wiadomo je się nie tylko buzią, ale również oczami. Dla mnie względy estetyczne są ważne i lubię, jak jedzenie na moim talerzu wygląda apetycznie i jest rozmaite.
To, że staram się trzymać tej zasady widać w poście o moim majowo-czerwcowym jedzeniu


Na powyższym talerzu popłynęłam jeszcze bardziej, ale jak to się mówi: "ten typ tak ma" ;).

Polecam Wam zastosowanie zasady "trzech składników" teraz, w wakacje, kiedy dostęp do świeżych warzyw i owoców jest szczególnie szeroki. Dbajcie o dietę, bo to podstawa zdrowia.
W szpitalu codziennie napatrzę się na tyle schorzeń wynikających z zaniedbania, ignorancji czy głupoty, że ciarki po plecach przechodzą. Nieprawdopodobne jest dla mnie ile bólu i cierpienia człowiek jest w stanie sobie sam zafundować. Niestety ludzie uświadamiają sobie swoje błędy, kiedy jest już za późno i skutki  zaniedbań są nieodwracalne.
To tyle moich rozkmin, tak ku przestrodze mojej i Waszej!

U mnie obiad wygląda np. tak: smażone pieczarki, smażony bakłażan, surówka z sałaty, pomidorów, ogórków kiszonych i cebuli, pieczone ziemniaki i "nuggetsy z seitanu". GO VEGAN! 

24 komentarze:

  1. Wygląda naprawdę tak, że ślinka leci:)

    OdpowiedzUsuń
  2. też przywiązuję duzą wagę do względów estetycznych,lubię jak potrawa jest ładnie podana,udekorowana itd.wtedy też ,tak na prawdę zjemy mniej;),pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomidor i ogórek w jednej sałatce to niekorzystne połączenie. Piękny talerz!

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie też mi się to ostatnio obiło o uszy. Tylko dlaczego tak jest? Może ktoś mi wyjaśnić? Jakby nie było, pomidor i ogórek bardzo często występują obok siebie w sałatkach, patrz: grecka chociażby!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego, co kojarzę to w ogórku jest enzym, który rozkłada wit C, ale w związku z tym nie powinno się go chyba łączyć z żadnymi warzywami.
    Oleju trochę dużo w tym obiedzie...

    OdpowiedzUsuń
  6. to jest Mc Donald w wersji vege. ;)
    Mam wrażenie, że autorka stosuje słowo vegański zamiennie do zdrowy i o ile może być to słuszne, to niestety w wielu przypadkach na tym blogu niezasłużone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z przyjemnoscia nominuje cie do One Lovely Blog Awards - wiecej na http://maggiegotuje.blogspot.com/2011/07/niby-pizza-na-miekkim-spodzie-i.html :)
    (A te ziemniaki wygladaja oblednie!)

    OdpowiedzUsuń
  8. Różnorodność jest istotna, pewnie, że tak. A poza tym gdy w ten sposób komponujemy talerz śniadaniowy czy obiadowy, możemy spróbować wszystkiego po trochu, nie przeładowując się całkowicie jednym. Kolorowo i smacznie - popieram :).
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie uważam, że moja dieta jest super zdrowa! Przecież ja w co drugim poście słodycze wrzucam. Staram po prostu się zachować rozsądek i nie przesadzać w żadną ze stron.

    Przede wszystkim dla mnie weganizm nie jest dietą tylko stylem życia, dlatego nie mam na jej punkcie jakieś obsesji. Jem to co lubię i tyle.

    Wydaje mi się jedynie, że im bardziej różnorodne składniki na jednym talerzu tym lepiej i własnie to chciałam pokazać w tym poście.

    Zawsze myślałam, że ogórek kiszony to dobre źródło wit. C, a tu taka heca, jak ze szpinakiem i zawartym w nim żelazem i kwasem szczawiowym ;)

    Co do ilości oleju...W mojej diecie i tak jest bardzo mało tłuszczu w porównaniu do diety tradycyjnej i raczej staram się go sobie nie skąpić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maddy , ogórek koszony może być łaczony z czym chcesz , nie ma enzymu co rozkłada witaminę C , ma tylko ten surowy ,ale ja i takl sie tym nie przejmuję i jadam go jako surówkę na obiad :D
    A ten kiszony ma witaminę C i nie rozkłda witaminy C innym prosuktom , tak wiec jec sobie na zdrowie
    Twoja dieta jest nie tylko urozmaicona , bardzo apetyczna ,ale na bank i zdrowa

    OdpowiedzUsuń
  11. dzięki Margot! ;) Prawda jest taka, że nie przykładam może największej wagi do tego, aby moje jedzenie było super zdrowe, ale po niemal 5 dniach jedzenia vegan fastfoodów, fasolki w pomidorach z puszki, czipsów solonych i picia kolfoli na fluff feście, nabrałam wielkiej ochoty na coś domowego i zdrowego :). Tylko szkoda, że nie mogę tego zjeść z tymi wszystkim ziomkami, których na feście miałam w zasięgu ręki.:(

    OdpowiedzUsuń
  12. A jak te ziemniaczki robiłaś? Bo strasznie mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja wypowiedź odnosiła się do tytułu posta i nie miała na celu obrażenia/wyśmiania- jest zwykłym komentarzem. Zgodzę się, że w porównaniu z masami Twoja dieta jest bogata, jednak mam zastrzeżenia, czy tak fantastycznie zdrowa, bo myślę, że można ją ulepszyć. ;) Z drugiej strony wiem, że nie jest to blog prozdrowotny lecz provegański i nie tego powinnam przede wszystkim oczekiwać.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Asiu, ziemniaki to przez telefon ok? :P

    Pola: jeżeli szukasz zdrowej diety to jest masa blogów o tej tematyce. Ja takiego nie prowadzę. Jeżeli czujesz potrzebę nagabywania ludzi do zdrowego żarcia to może po prostu załóż swojego bloga i tam rób co chcesz.
    W swoim poście ani razu nie wspomniałam, że moje jedzenie jest zdrowe. Chodziło o ZRÓŻNICOWANIE, które pomaga uniknąć niedoborów!
    To co wypisujesz jest nadinterpretacją i brakiem umiejętności czytania ze zrozumieniem. Sorry.

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja wypowiedź świadczy przede wszystkim o Twoim braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Dlaczego? Już spieszę z odpowiedzią:
    -Od kiedy komentowanie jest nagabywaniem? Rozumiem, akceptujesz tylko słodko pierdzące komentarze.
    -Napisałam, że odniosłam się do tytułu; skoro ważna, to chyba zdrowa? Wniosek tym bardziej słuszny, że nawiązuje do opowieści szpitalnych. -Z kwestią niedoborów też różnie.. pozwoliłam sobie zauważyć takową sytuację w Twoim posiłku (zresztą nie tylko ja!).

    sorry ;)

    Skąd ta agresja w wypowiedziach?

    OdpowiedzUsuń
  16. W mojej wypowiedzi nie będzie agresji tylko prośba :) Blog mi się podoba, podczytuję od jakiegoś czasu, ale jedna rzecz mi bardzo przeszkadza: czcionka. Myślę, że to naprawdę męcząca dla wzroku czcionka, lepsza by była podobna do TNR, czyli taka z wersalikami, wiadomo o niej na pewno, że znacznie mniej nadwyręża wzrok niż taka bez wersalików.
    Rozumiem, że prośba od jednej osoby nic nie znaczy, ale skoro akurat była wzmianka o dbaniu o zdrowie... o oczy też trzeba dbać i nie ma co ich męczyć źle dobranymi czcionkami :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. po pierwsze nie jestem agresywna (choć ktoś tam mi kiedyś powiedział, że ja to "la rage" mam we krwi :P) , ale dyskutuję. Może faktycznie moje wypowiedzi na blogu nie zawsze są jasne dla przeciętnego czytelnika i powinnam się bardziej precyzyjnie wysławiać, bo potem pojawiają się nadinterpretacje i nieadekwatne komentarze.

    Mój obiad jest rozmaity i może nie super zdrowy, ale też bez przesady. Nie o to tu chodzi. Żeby pokazać więcej rozmaitych dań podlinkowałam stary post. Poza tym musisz wziąć pod uwagę, że na blogu ląduje mój co 20 posiłek, a więc na podstawie bloga trudno ocenić jak ja tak naprawdę się odżywiam.

    Jakbym nie akceptowała każdego komentarza, to zamiast dyskutować bym je usuwała, ale jednak ( choć mega mi się nie chce teraz siedzieć przed kompem, bo wolę na dwór wyjść) siedzę i piszę.

    Zadaniem bloga jest pokazania różnych wegańskich dań. Ktoś kto szuka czegoś zdrowego na bank coś tam wyszarpie, podobnie jak fani słodyczy i fast foodów, bo i tacy wśród wegan są.

    Co do czcionki już miałam apel o zmianę i tak tez zrobiłam ( w lutym chyba) i od tej pory nikt nie miał żalu. Swoją drogą zaczynam się Ciebie bać. Najpierw dania nie takie, bo za mało zdrowe i budzą Twoje zastrzeżenia, potem czcionka zła. Już się boję co następne będę musiała zmienić. ... nazwę?? To żart oczywiście. Trzcionka ulegnie pewnie zmianie, jak mi się znowu znudzi wizerunek bloga ( nazwa pozostanie tak przez jakieś 2 lata, bo wówczas najpewniej uda mi się zrealizować mój plan i porzucić pisanie). Co do jedzenia, to wybacz, ale w najbliższym czasie będzie dużo smażonego, dużo ciast z sezonowymi owocami ( czyli znowu niezdrowo). holy crap...

    OdpowiedzUsuń
  18. Chciałabym sprostować, że nie jestem osobą od poprzednich uwag o smażeniu i innych rzeczach - jestem jedynie osobą od uwagi o czcionce :) Nie widać tego, bo mam profil "Anonimowy", ale tak właśnie jest. Argumenty czcionkowe przyjmuję pokornie, o blogu decyduje jego właścicielka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. ojojoj juz wszytko mi sie miesza. Chyba czas na urlop. Kilka wpisów i spadam stąd na trochę chyba :P

    OdpowiedzUsuń
  20. do tych fastfoodów to ja mam też słabość, i tak potrafię wpierdzielać codziennie tzw. hotdoga z sojówką, kiszonym, cebulą, oliwką i pomidorem :D ale wczoraj do niego dodałam (w sensie obok) jeszcze sałatkę zieloną, czyli szpinak, ogórek surowy, szczypiorek, paprykę zieloną i oliwa z oliwek + olej lniany i jest już zdrowiej prawda :D
    muszę popracować nad 3 składnikami (różnymi)!
    tleniona b.

    OdpowiedzUsuń
  21. rozumiem, o co chodziło Ci z tymi ludźmi w szpitalach, widzę co jedzą moi bliżsi i dalsi znajomi i wegański talerz ze smażonym wygląda przy tym hiperzdrowo :] a ludzie z pokolenia moich rodziców mają w większosci poważne kłopoty ze zdrowiem spowodowane przez to co jedzą.

    OdpowiedzUsuń
  22. zagubiony omułku: właśnie o to chodzi. Szpitalne oddziały wypełnione są ludźmi, którzy mają hipercholesterolemie, miażdżyce, cukrzyce, są otyli i wszystkie inne choroby będące konsekwencją tych chorób. oprócz skłonności genetycznych, choroby te wywołane są przez ubogą i źle ułożoną dietę.

    OdpowiedzUsuń
  23. szlag mnie trafia jak czytam takie wpisy "Pomidor i ogórek w jednej sałatce to niekorzystne połączenie".

    to brzmi dokładnie tak samo, jak: "Jeśli nie będziesz piła mleka, to będą ci się łamać kości i wypadać zęby". słyszałam to dziesiątki razy. po kilkunastu latach beznabiałowej (czyt. bezzwierzęcej) diety, nigdy nie złamałam żadnej kości. zęby mam wszystkie swoje i bez plomb.

    litości... jakieś dowody naukowe poprosimy...

    chyba głównie chodzi o to, żeby myśleć o tym, co się kładzie na talerz, a potem wkłada w siebie, żeby jedzenie było świeże, ZRÓŻNICOWANE, nieprzetworzone, niezmodyfikowane, żeby dostarczyło nam energii, żeby nie szkodziło organizmowi.

    i przepraszam, że się tak rozpisałam :)

    ps. dla osób wyłącznie roślinożernych olej jest podstawowym niezbędnym tłuszczem. proszę poczytać chociażby o witaminach rozpuszczalnych w tłuszczach.

    ps2. aby uczcić niektóre komentarze do tego wpisu, zrobię sobie jutro surówkę z pomidorów, ogórków i dużej ilości oliwy. i zjem z frytkami. i z fasolką w pomidorach z puszki (nie mam, ale się pofatyguję, żeby kupić). to tak w ramach zróżnicowania na talerzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Sadly, this was not they may start indication more labels.
    On that point are 23g of protein, of some evidently inconspicuous factors performing party pooper.
    soft to Use In fiat to ensure that the customer saves fourth dimension for other financial needs the manufacturing business of these increases in their taxes
    volition make them loath to invest.

    Take a look at my web page - long lasting impression

    OdpowiedzUsuń