piątek, 17 czerwca 2011

Maddy cieszy się jedzeniem!!!

Wiem, że osoby odwiedzające tego bloga czekają na przepisy.  Jestem jednak na tyle zajęta, że zupełnie ich nie ogarniam. Mogę obiecać, że na dniach coś niewyszukanego się pojawi. Obecnie gotuję całkowicie "z głowy", na czuja, bez przepisów, blogów, książek. 

Jestem strasznym nerwusem i jednocześnie panikarą. Stres, zabieganie, obowiązki mnie zjadają. W tym roku doszło jednak do przełomu, bo pomimo wszystko - jem, nie chudnę, mam za to dużo energii, a co za tym idzie siły i optymizmu. Mam na to swoja teorię, ale zachowam ją dla siebie... 

Ostatnimi czasy ktoś zarzucił mi, że weganie nie mogą cieszyć się jedzeniem. I być może jestem zdrowsza, szczuplejsza, mam lepsze wyniki badań okresowych, ale co z tego, skoro muszę  wyrzekać się tylu smacznych rzeczy. Doprawdy? 
Potraktowałam ten zarzut jako wyzwanie i przez ostatni miesiąc, jeżeli tylko pamiętałam, robiłam zdjęcia swojego jedzenia. Dodam jeszcze, że wszystkie te dania były przygotowywane w pośpiechu, "na oko", bez jakiegoś polotu czy fantazji. Takie zwykłe obiady. Jest to zaledwie początek moich możliwości, bo jeżeli mam siłę, czas i pomocników potrafię ogarnąć zdecydowanie fajniejsze posiłki. Wydaje mi się jednak, że nawet tymi daniami udowodniam, że weganie nie wpadają w rozpacz patrząc na talerz... 

Przy okazji, tym postem, odpowiem na odwieczne pytanie, czyli  jak wygląda mój obiad zazwyczaj.
Oto propozycje wegańskich obiadów ( i nie tylko) :


"Warzywa po grecku + tofu smażone z curry + szparagi +  pieczywo"


"Ryż z masalą i czerwoną fasolką + pieczona cukinia i szparagi"


"Smażone tofu, ten sam ryż co wyżej posypany płatkami drożdżowymi i domowymi kiełkami + surówka z kapusty kiszonej"


"Kotlety z ziaren orkiszu + młode ziemniaki + młoda kiszona kapusta + ogórek małosolny"


"Spaghetti pełnoziarniste z sosem z czerwonej soczewicy i pomidorów, posypane płatkami drożdżowymi i pietruszką + surówka ze szpinaku"


"Kasza jaglana z tym samym sosem, co powyższy makaron, posypana płatkami drożdżowymi i pietruszką + kotlety z płatków pszennych + surówka ze szpinaku"


"Kotlet z kaszy jaglanej + młode ziemniaki + surówka"


"Ziemniaki smażone z ziołami + kotlet z kaszy jaglanej + surówka"


"Tofucznica z pomidorami i koperkiem + pieczywo + szparagi"


 Vegan fast food  nr 1  burgery z kotletami z kaszy jaglanej + warzywami + majonezem wegańskim i keczupem"


Vegan fast food nr 2 - hot dog  z parówką sojową, szparagami i kiełkami słonecznika z sojonezem, musztardą i keczupem"


"Kotlety z ziaren orkiszu w panierce z płatków owsianych, młode ziemniaki z sosem koperkowym i suróweczka"


"Pieczone młode ziemniaki + smażony młody bób z tandoori masala, posypany kiełkami słonecznika + kalafior"

A gdy w nocy dopada straszny głód i musisz coś przegryźć może uratować cię bób konserwowy.... :P


Śniadanka na wypasie, głównie w weekendy, ale nie tylko... - placuszki pełnoziarniste z syropem z agawy i truskawkami :


Najlepszy deser czerwcowy:


I ciasto czekoladowe z czekoladowym kremem, malinami i galaretką....


"Łódeczki z ciasta francuskiego, z kremem waniliowym z tofu i truskawkami"


"Sorbet czekoladowy, bita śmietana sojowa i truskawki"



Wegańskie Latte... mmmmniam mniammmmmm



W upały najlepsze na ochłodę napar z liści mięty z limonką lodem i mrożonymi malinami...



I koktajl z mleka roślinnego, truskawek, płatków owsianych i siemienia. Dla zdrowia.


Nadal myślisz, że moje jedzenie jest nudne, smutne i w ogóle bleeee....? :P

Soundtrack:

  • Alpinist - Minus. Mensch
  • Tragedy - Vengeance (nie wykluczone, że jest to jedna z moich największych muzycznych miłości...) 
  • From Ashes Rise - Nightmares
  • Morne - cała dyskografię jaką mam
  • RVIVR - (LP)
  • Patsy OHara - Deathinteresse
  • Ida Maria-Fortress Round My Heart
  • Bikini Kill - Pussy Whipped
  • Tegan and Sara-Sainthood
  • Life Scars
  • SOKO... 

17 komentarzy:

  1. Naprawdę, współczuję niektórym, nie wiedzą co tracą będąc na diecie 'tradycyjnej'. Dieta wegańska jest cudowna i przepyszna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko i córko, to wszystko tak smakowicie wygląda...że mam ochotę wprosić się do Ciebie na obiad:) zainspirowałaś mnie, dzięki!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, wspaniałe wegańskie pyszności i tyle :-) ślinka mi cieknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. o paaanieee,zabiłaś mnie :) mi się właśnie nie chce za dużo robić,ale szparagi i truskawki są też praktycznie codziennie,a na śniadanie kaszka kukurydziana z melasą i owocami,coby mieć enerdżi do nauki :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Apetycznie to wszystko wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj chciałabym mieszkać z Tobą :) zakochuje sie w kuchni wegańskiej, ale brak czasu na robienie takich pyszności .... KAMA

    OdpowiedzUsuń
  7. Istna wyżerka :) Przeciętny zjadacz mięsa może tylko pozazdrościć. Wystarczy popatrzeć, co ludzie kupują w marketach - dużo wysoko przetworzonych rzeczy, pełno nabiału i prawie wszystko z dodatkiem cukru. Potem nie dość, że nadwaga, to jeszcze anemia.

    OdpowiedzUsuń
  8. czy to właśnie TO ciasto?
    btw. załóż gacie, jak do zdjęć pozujesz!
    moby pytał,dlaczego Cię nie było..//j

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystko wyglada pieknie, chetnie wpadlabym do ciebie na jakis obiad, jak bedziesz otwierac jakis lokal daj znac, bo mysle, ze ludzie by sie pchali do niego drzwiami i oknami ;p moglabys zdradzic w jaki sposob robisz sorbet czekoladowy :) bylabym strasznie wdzieczna

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak wszyscy wpisujący się powyżej - chcialabym sama zjeść te wszystkie oszałamiające obiady!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. znam niestety osobników, których i to by nie przekonało, choć sami odżywiają się niezwykle ubogo (jak na kogoś kto nie posiada ograniczeń i może wybierać we wszyyystkich produktach świata)

    podpisuję się pod prośbą o sorbet, i osobiście proszę jeszcze o sos koperkowy bo wygląda niesamowicie smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś szczególną osobą. W zwykłym metaforycznym ujęciu Twoją kuchnię mozna uznać za bogactwo Twojego wnętrza.
    Nie znamy się, lecz nie potrzebuje tego by wiedzieć, że tylko 'piękny' człowiek jest w stanie wyczarować takie cuda.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobie, z powyższego komentarza radzę zerknąć na to, co na moim blogowym profilu piszę o sobie. Jestem najzwyklejszą na świecie dziewuchą. Naprawdę. Nie pokusiłabym się do "oceniania książki po okładce". Ale dziękuję i też pozdrawiam. ;)

    Generalnie uwielbiam gotować, a kiedy robię to dla innych to jaram się niewyobrażalnie. Gdybym mogła to codziennie gościłabym moich załogantów na wspólnym gotowaniu i pałaszowaniu. Na drodze niestety staje czas, miejsce itd. itp. Dobrze że mam chociaż momenty, w których jest tak, jak powinno być, kiedy wszyscy jesteśmy blisko i spędzamy razem czas.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ty to robisz że masz czas gotować w sesji i to jeszcze TAK! Ja zawsze w sesji leciałam na kanapkach z masłem orzechowym :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz Sylwia... nie wiem, na przygotowanie i zjedzenie tych obiadów nie poświęcałam więcej niż godziny w sumie, ale wiesz z pomocą Agaty z reguły. To pierwszy raz kiedy tak odżywiam się podczas sesji, ale jednocześnie jest to moja najlepsza sesja.
    Poza tym jadamy czasami to samo nawet przez 3-4 dni, bo od razu robimy więcej albo smażymy górę kotletów i raz jemy je z ziemniakami i surówką, raz z kaszą a trzeciego dnia w formie burgerów. :P
    Grunt to się zorganizować :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale miałaś wyżerki super :-)

    OdpowiedzUsuń