środa, 22 czerwca 2011

American Pancakes - easy like sunday morning :P

Ostatnio porażam energią i optymizmem, i to tylko i wyłącznie dzięki samej sobie :)  W tej chwili najbardziej liczy się dla mnie to, że dobrze się czuję we własnej skórze. Może wiecznie skłócona ze światem, ale przynajmniej pogodzona ze sobą. Jestem szczęśliwa i uśmiechnięta, właśnie dlatego, że już skończyłam się oszukiwać, że wszystko w moim życiu ma jakieś znaczenie, wartość. Najgorsze jest życie złudzeniami, wciskanie sobie, że "to nic"  jest czymś więcej, albo nadzieja, że mamy siebie i możemy liczyć na kogoś, kto, jak uczy mnie doświadczenie, tak naprawdę nigdy się za mną nie obejrzy... Najgorsze, jak wmówimy sobie istnienie czegoś, czego nie ma. 
Dla mnie obecnie liczy się tylko to, co jest tu i teraz. Liczy się wakacyjne słońce i naleśniki mojej siostry na sobotnie śniadanie. Czas spędzony razem z tymi, których obchodzi, coś więcej poza "wzajemną adoracją" i "robieniem sobie dobrze". Liczą się Ci, którzy dają mi poczucie, że "szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli."  Liczy się rozmowa z siostrą jedną, drugą, trzecią... 
Czasami Ci, którzy są tak daleko, wydają się być bliżej, niż każdy inny w tym dziwnym mieście... 
Poza tym żyję nadzieją, że wkrótce będę miała więcej czasu na realizację swoich rozmaitych celów, jakie sobie wytyczyłam. Celów? Marzeń  - to brzmi ładniej. 

Przez wiele lat jadłam tylko cienkie, jak papier naleśniki, które były bardziej, jak francuskie crepes niż amerykańskie pancakes. Innych nie ruszałam. Najlepiej, jeszcze żeby miały jakieś wytrawne nadzienie.  Żadne tam dżemy, słodkie sery itd. Jak jednak powszechnie wiadomo, preferencje kulinarne zmieniają się z wiekiem. DOROSŁAM do naleśników, które nie dość, że są grube, to jeszcze pływają w słodkim syropie. No cóż takiemu dorastaniu mówię tak, a poza tym I RUFUSE TO GROW UP ( i w dole chwalę się znalezionym w second handzie t-shirtem:P) .

Czasami jest za wcześnie na to, aby zjeść cokolwiek lub zjeść coś wartościowego. Kiedy wstaję w ostatniej chwili po kilku godzinach snu i muszę pędzić do szkoły, w której w dodatku będę mieć jakieś koło, zaliczenie i brak perspektywy na wczesny powrót do domu, ściśnięty żołądek akceptuje tylko inkę. Co innego na wakacjach, w weekendy lub podczas luźniejszych tygodni, kiedy nie trzeba się nigdzie spieszyć. Praktycznie nie ma weekendu bez tytułowych pancakes'ów na śniadanie. Proste i szybkie w wykonaniu. Porcja  dla dwóch szczęśliwych dziewuch:).  Uwielbiam syrop klonowy wsiąkający w te naleśniki. Robimy je na zmianę. Czasem ja, czasem ma Sista. W sumie, gdyby nie one nie wychodziłabym z łóżka przez cała sobotę. :) 



Składniki:
  • 1 i 1/2 szklanki mleka sojowego
  • łyżka cukru trzcinowego
  • 3 łyżki oleju
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/3 szklanki  mąki pełnoziarnistej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka aromatu waniliowego
Wymieszaj ze sobą wszystkie składniki, tak aby powstało jednolite ciasto. Rozgrzej patelnię, najlepiej teflonową, bo dzięki temu nie będzie potrzeby użycia oleju i smaż placuszki dowolnej wielkości z obu stron na złocisty kolor. ( Ja smażę dość małe, aby ułożyć z nich wieżę).
Proponuję ułożyć naleśniki jeden na drugim, tak aby powstała z nich wieża, polać syropem klonowym (ewentualnie innym słodem, syropem waniliowym, choć wyobraźnia podpowiada, że smakowite byłby z syropem jagodowym...). Można podać z owocami, jak widać na dołączonych zdjęciach. 
Smacznego. 



Soundtrack : Japanther - Master of Pigeons z naciskiem na "Paciffic NW"

BTW. Moja Siostrzenica Julianna była kiedyś zachwycona, kiedy zobaczyła, że mam "Dzwoneczka" na koszulce :)

10 komentarzy:

  1. Pyszności :D Kocham pancakes

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogę kiedyś wprosić się do Was na takie śniadanie? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Sylwia, wiadomo, że możesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pancakes pancakes :) skąd ja to znam ;) - również robione w duecie z siostrą , gdy ją odwiedzam , góra grubaśnych naleśników z owocami i polewami :)
    Pozdrawiam bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepis świetny:) lubie pankejki;p
    a i z tekstem się zgadzam...a juz jakiś czas temu odkryłam że tekst"nie trać czasu na ludzi którzy go nie maja żeby go spędzać z tobą" jest trafiony w dziesiatkę i bardzo ułatwia życie...nawet jeżeli na początku jest to trochę bolesne...pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widac, ze musisz byc bardzo zwiazana ze swoja siostrą. Ja też nie wiem co bym zrobiłam bez mojej (pomimo ponad 100 km odległości która nas dzieli:)). Też kocham poranne puszyste naleśniki i poranną inkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie mam 3 siostry i do wszystkich jestem mega przywiązana, z tym, że dwie starsze są daleko, a jedna nawet bardzo. Z młodszą dzielę mieszkanie, pasje, zainteresowania, poglądy na życie, znajomych :P, czasami nawet marzenia. Jesteśmy dla siebie więcej niż rodzeństwem i więcej niż przyjaciółkami. Ona daje mi to cholerne poczucie bezpieczeństwa, że mam kogoś kto jest bez względu na wszystko. Po prostu wiem, że w razie czego jest ktoś, kto będzie o mnie walczył. Wiem, że to brzmi patetycznie, ale ludzie zawodzą i dobrze wiedzieć, że nawet jak się pożremy, to i tak staniemy za sobą murem. Nikt inny nie dał mi nigdy takiego poczucia.

    OdpowiedzUsuń
  8. pancakes mogłabym jeść przez calutki dzień, od śniadania do kolacji! Pycha! Spróbuję w tej wersji.

    Do jutra!

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepyszne mi wyszły, świetny przepis! Zamieniłam na mleko owsiane i mój roczny synek nie chce się od nich odkleić :-) /Domi

    OdpowiedzUsuń