sobota, 7 maja 2011

Różane muffiny na urodziny! :)

Post urodzinowy. Tak, tak... po 4 dniach męki mej Mamy (Ale o tym może w innym poście...) pojawiałam się na tym parszywym świecie. I właśnie dziś przypada rocznica tego wydarzenia. Sprawa wygląda tak: nie lubię urodzin. Nigdy ich jakoś szczególnie nie obchodzę. Zresztą z początkiem maja zawsze dzieje się coś ciekawszego, więc przebiegają one prawie niezauważalnie. Może dzięki temu cały czas czuję się, jak małolata, choć przyznajmy sobie szczerze, że nią już dawno nie jestem. Niestety. Mimo tego w okolicach urodzin wpadam z mały popłoch. W sumie, co roku liczę, że stanie się coś, co sprawi, że jednak zaakceptuję ich obecność. Polubię je. W związku z urodzinami naszło mnie jak zwykle kilka rozkmin, które znajdziecie poniżej. Trochę podsumowania się przyda. Gorzki początek i optymistyczne zakończenie. Aaaa i różane cupcakes'y na osłodę.

Ludzie się krzywdzą. Tak było, jest i będzie. Tyle samo razy kogoś skrzywdziłam, ile razy sama dostałam po tyłku. Wykorzystywałam i byłam wykorzystana. Jestem wrażliwa i smutna z natury. Okazuje się jednak, że nie taka znowu miękka i z każdej, nawet najgorszej dla mnie sytuacji wychodzę obronną ręką. Na szczęście mam w głowie zakodowane, że w życiu trzeba liczyć tylko na siebie. Jest to najważniejsza, najlepsza i chyba jedyna rzecz, jaką udało się moim rodzicom wbić do mojej walniętej główki. Na całą resztę i sukcesów i porażek zapracowałam sama. Ale czy na przyjaciół, rodzinę nie można liczyć? Hmm... Zawsze są przy mnie gotowi, by pomóc, zresztą tak, jak i ja im. Nie ma opcji, że się od kogoś na kim mi zależy odwrócę, nawet jak mnie wkurzy do kwadratu. Naprawdę, kiedy tylko trzeba przejadę całe miasto rowerem w środku nocy, żeby pogadać i drzwi mojego mieszkania są zawsze otwarte. Czekam z gorącą czekoladą lub orzechówką, w zależności kto czego w danym momencie będzie potrzebował :). Jednak prawda jest taka, i wiem to, bo tego doświadczyłam na własnej skórze, że tylko Ty możesz pomóc samemu sobie. Jeżeli w Twoim życiu coś się rozwali to nikt za Ciebie, nawet jak chce i próbuje, nie poukłada Twoich spraw. 
Życzę sobie SPOKOJU, ale nie w życiu, a w głowie. Wokół mnie niech się dzieje, jak najwięcej. Lubię wychodzić, spotkać z ludźmi, działać i bawić się. Lubię też swoje studia, bo choć są ciężkie, to uczą wielu życiowych rzeczy. I uczą pokory... Bałaganu nie chce tylko w głowie. Tam ma być jasność i porządek. A reszta?  JMT  :P

A teraz przepis. Jestem chomikiem. Wszystko odkładam "na później" :) Tak też się stało ze słoikiem konfitury z płatków róż od taty mojego eks-chłopaka. W ramach porządków postanowiłam ją wykorzystać i przygotować z niej coś oryginalnego. Chyba się udało.

Składniki (na mniej więcej 18-20 babeczek) :
  • 1 szklanka mleka sojowego waniliowego
  • 1 szklanka konfitury z płatków róż
  • 1 szklanka mąki pszennej razowej
  • 1 szklanka mąki pszennej białej
  • opcjonalnie 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1/2 szklanki oleju
  • 2 łyżki wody różanej 
Mleko sojowe z dżemem zmiksuj blenderem. Płatki muszą zostać rozdrobnione. Dodaj olej, cukier, wodę różaną. Wsyp proszek do pieczenia i mąki. Dokładnie wymieszaj, przelej do foremek. Piecz 20 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 st.C. 

Krem różano- czekoladowy:
  • 150 g tofu jedwabistego ( można się pogimnastykować i nabyć je nad Wisłą, ale trzeba też sypnąć groszem, bo tanie nie jest. W UK - kostka 350 gramowa kosztuje 1 funt... no comments...)
  • 1/5 szklanki mleka roślinnego
  • 150 g wegańskiej gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki syropy z agawy lub innego wegańskiego słodu
  • 2 -3 łyżki wody różanej
Przy pomocy blendera łączymy tofu, mleko i syrop z agawy ( opcjonalnie też syrop smakowy). Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Musimy odczekać kilka minut, aby czekolada nie była taka gorąca i łączymy wszystko razem, wskazane jest użycie blendera. I wsio! Wkładamy go na minimum godzinę do lodówki, a kiedy ładnie stężeje nakładamy szprycą na wystudzone babeczki.
Wystudzone muffinki zdobimy kremem wg własnych fantazji. :)

Soundtrack: Life Scars - z naciskiem na "Dla przyjaciół"  - dla mojej załogi! :*:*:*:*

Dla tych wszystkich
z którymi już od tylu lat
wspólnie poznaję
ten nasz dziwny świat.
Dla tych wszystkich którzy
są dla nas podporą
podczas kolejnych zmagań
z rzeczywistością chorą.
Dla tych na których
wiem, że zawsze mogę liczyć 
z którymi mogę śmiać się
i mogę ryczeć.
Takie małe "WIELKIE DZIĘKI"
od nas dla Was,
bo przyjaźń z Wami
to dla nas bardzo ważna sprawa.
Z jednej strony dzięki,
z drugiej przepraszam
jeśli czasem z mojej winy
plącze się droga nasza.
Nasza wspólna droga
która raźniej iść razem
ku lepszemu jutro
w stronę naszych marzeń.
Także moi drodzy
na bok smutki.
GO wszyscy razem,
odważnie przez życie,
bo żywot krótki.
Więc nie marnuj czasu
drogi przyjacielu
zamiast szukać dziury w całym
pomyśl o wspólnym celu
i mimo, że czasem 
niezły pierdolnik się zdarza
tylko od nas zależy
czy radość czy smutek
się częściej powtarza.
Fajnie mieć wokół siebie
zaufaną ekipę
w której nie ma że ktoś gorszy,
nie ma  że ktoś VIP'em.
Co by się nie działo
jeśli jestem z Wami
wiem, że będzie OK
wiem, że radę damy.

***
AAA! zapomniałam napisać w ostatnim poście, że długi weekend spędziłam w Berlinie, którego już tradycyjnie  nie zwiedziłam. Nie mniej było tam absolutnie fantastycznie. :) 

10 komentarzy:

  1. Ja ma urodziny 30 kwietnia...tez trochę przerąbane...ale odczucia mam dokładnie takie same...nie lubię za bardzo urodzin z różnych przyczyn...przemyślenia tez symilarne...zostaje mi tylko zrobić coś wg.dzisiejszego przepisu:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne!

    Są jeszcze trzy siostry, na które możesz liczyć! Wiesz przecież :)

    Wszystkie go najlepszego jeszcze raz Magda! Sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  3. sto lat, sto lat. a babeczki swietnie, pewnie dlugo trzeba bylo pracowac nad tak pieknym efektem koncowym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego :) Piękne babeczki :) Do zjedzenia samemu albo z tymi którzy są dla nas ważni :) obie opcje równie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne!! i jaka kartka fajna :3 :**

    OdpowiedzUsuń
  6. Sto LAT sto LAT :)! Samych smakołyków w życiu i oddanych przyjaciół :*!

    OdpowiedzUsuń
  7. Spóźnione życzenia :-) zdrowia, szczęścia, miłości i samych w życiu słodkości ;-)

    Super babeczki.

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja spóźniona dziękuję za życzenia!

    Kartka urodzinowa od mojej starszej Siostry z Wysp.

    Sis! ja wiem, że na nikogo nie mogę tak liczyć jak na Was. Mam nadzieję, że uda mi się po sesji wpaść do Ciebie na kilka dni, nim zacznę praktyki,bo bardzo potrzebuję rozmowy z kimś życzliwym face to face. Buzi!

    OdpowiedzUsuń