wtorek, 24 maja 2011

Pasztet z razowego chleba z pieczarkami

O pasztecie z chleba mówił mi kiedyś wegański chłopiec, z którym drogi życiowe na chwilę mi się skrzyżowały. Mama innego wegańskiego chłopca, z którym drogi skrzyżowały mi się na "trochę" dłuższą chwilę przygotowała z kolei taki pasztet i wówczas miałam okazję go spróbować. Tym razem sama postanowiłam go zrobić. Poniższy przepis wygrzebałam w internecie. Prosty, nie licząc czasu pieczenia - szybki i tani. Składniki dostępne nawet na zabitej deskami wsi. Najważniejsze jednak, że jest dobry jak ... chleb. :)
A do chłopców wracając... Jeżeli łączy Was z drugim człowiekiem to, że w drodze do LO słuchaliście "SŁÓW WE KRWI"  to chyba trochę za mało, aby Wasza znajomość przetrwała lata. I widząc się na ulicy pewnej europejskiej stolicy, najchętniej odwrócilibyście głowę, bo nie macie o czym gadać... :P. Na szczęście kończy się na sympatycznym i niewinnym "cześć". :)





Składniki:


  • pół chleba razowego
  • 25 dag pieczarek
  • 3 cebule
  • 3 ząbki czosnku 
  • 4-6 łyżek oliwy
  • 2 łyżki mąki kukurydzianej lub gryczanej lub razowej (pszenna lub żytnia)
  • po łyżeczce tymianku, rozmarynu,majeranku, oregano i bazylii
  • sól i pieprz 
  • płatki owsiane, słonecznik (opcjonalnie) 



  • Chleb pokroić i namoczyć w wodzie. Umyte pieczarki i cebule pokroić i poddusić na 2 łyżkach oliwy, dodać do nich przyprawy i  zioła. Wszystko zmielić w maszynce do mięsa lub przy pomocy blendera. Jeśli masa jest zbyt sucha dodać oliwy, a jeśli za wilgotna można dodać ziaren uprażonych na patelni (i zmielonych razem z resztą składników) lub po prostu otrąb np. pszennych. Dokładnie wymieszać i włożyć do wysmarowanej oliwą i wysypanej płatkami owsianymi foremki. Dzięki temu pasztet po wyjęciu z keksówki będzie "obklejony" płatkami. Wierzch można posypać ziarnami słonecznika
    Piec około 1 godziny w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C.

    Soundtrack? A jakżeby inaczej: SŁOWA WE KRWI "Przebudzenie" z naciskiem na "Nie pytam"

    Nie pytam was się wcale 
    I nie chcę słuchać rad 
    Sama o tym wiem najlepiej 

    Kto wrogiem jest, kim brat 

    To jest jak muzyka 

    Która zapiera dech 

    Teraz już wiem dokładnie 

    Czego od życia chcę
    Nie będę już was słuchać 

    Okłamać, nie zdołacie też 

    Idę , gdzie mam ochotę 

    I robię to co chcę 

    A to co ciągle mówisz 

    Za moimi plecami 

    Nic mnie nie obchodzi 

    I tak gardzę tchórzami 

    Nie jestem tu przypadkiem 

    Wiem, co jest tutaj ważne 
    Nie dam wam satysfakcji 
    I szybko nie upadnę 
    Skończcie wreszcie bredzić 
    O tym, że źle robię 
    Dzisiaj jestem pewna 
    Że stoję po właściwej stronie

    11 komentarzy:

    1. bardzo intrygujący ten chlebek i chociaż nie jestem wegańską dziewczynką, chętnie bym spróbowała :)

      OdpowiedzUsuń
    2. zachwycił mnie.
      zapisuję, koniecznie go muszę przyrządzic!

      OdpowiedzUsuń
    3. To teraz bedzie chleb na chlebie! fajna sprawa, mozna zrobic kanapke do szkoly z pasztetem i wyjdzie potrojny chleb :D

      OdpowiedzUsuń
    4. i do tego orzechowa soplica :)

      OdpowiedzUsuń
    5. obłędnie musi smakować z dodatkiem pieczarek!

      OdpowiedzUsuń
    6. Łukaszu, jak wiadomo orzechówka jest dobra do wszystkiego :P a i przepisy z jej udziałem może się pojawią, kiedy już sesję zaliczę, tylko czy używanie jej do np. wypieków nie jest marnotrawstwem... ? :)pzdr.

      OdpowiedzUsuń
    7. Wygląda zjawiskowo! nigdy nie widziałam takiego pasztetu :P Koniecznie muszę wypróbować przepis :)

      OdpowiedzUsuń
    8. ciekawi mnie smak tego pasztetu

      OdpowiedzUsuń