niedziela, 13 lutego 2011

Znikam! Papa!

Moja droga, jedyna, właściwa i najlepsza. Ale tak naprawdę nie jestem na niej sama...



Po pierwsze zmieniam czcionkę bloga, bo mnie znajomi skrzyczeli, że się rozczytać nie mogą, a przecież życia bliskim się nie utrudnia. Druga sprawa jest taka, że znikam z sieci na najbliższe 2 tygodnie. Chcę ten czas poświecić  samorozwojowi. Zadbać o siebie, o swój mózg i ciało. Najbliższy tydzień spędzę w jeszcze w Poznaniu, ale kolejny, jak dobrze pójdzie na wsi. Wyalienuję się, aby posprzątać ten bałagan w mojej głowie. Będę się włóczyć po lesie, chodzić na jezioro i patrzeć na wodę. Będę codziennie ćwiczyć jogę, jeździć rowerem, biegać i uprawiać nordic walking. Czytać książki. Bez internetu, telewizora. Żadnych zbędnych informacji z zewnątrz. Ci, którzy mogą mnie potrzebować mają mój numer, więc zawsze będą mogli liczyć na rozmowę.

Jeszcze nim się stąd wyloguję, podzielę się z Wami rozkminami, które mnie ostatnio dopadły. 
Wiecie co warto czasami zrobić? Zwolnić. Nie pędzić przez życie. Byle jak, byle gdzie. Na oślep. Czasami spróbować spojrzeć z dystansu, uważać na kroki, bo zbyt wielka spontaniczność prowadzi donikąd. 
Moja pięcioletnia siostrzenica powtarza od czasu do czasu, że "o rodzinę trzeba dbać." Ma rację. Ja bym rozszerzyła tę myśl o to, że "o rodzinę i przyjaciół trzeba dbać." Wiadomo, że każdy z nas ma swoje życie, zajęcia, pasje, ale ważne jest w tym wszystkim to, aby znaleźć dla siebie czas. Trzeba wychodzić do ludzi, zamiast spotykać się przed monitorami naszych komputerów. Portale społecznościowe, blogi, maile, skype i inne cuda nie zastąpią nam nigdy kontaktu z żywym człowiekiem. Nawet najfajniejszy mail, najciekawsza rozmowa na skypie czy innym czacie, wypada bardzo blado przy relacji face to face. 
Może jeszcze tego nie czujecie, ale idzie wiosna, dlatego ruszcie się sprzed biurka czy z kanapy i spotkajcie się. Najlepiej w połowie drogi. Na spacerze, w kawiarni, knajpie, mieszkaniu. Idźcie razem na pchli trag w niedziele rano, pograjcie w rzutki, wybierzcie się na ścianę wspinaczkową, na rower, do kina, zjedzcie razem śniadanie, obiad, czy kolację - w zależności od tego kiedy macie czas  i na co ochotę. I mówcie sobie miłe rzeczy. Dowartościowujcie się wzajemnie. W chwilach zwątpienia bądźcie dla siebie czymś w rodzaju tarczy, która chroni przed złem. Fajnie jest mieć poczucie, że w każdej chwili mogę wziąć do ręki telefon i usłyszeć w słuchawce : "O.K. Widzimy się za pół godziny".  Jednak najbardziej cieszy mnie, gdy na telefonie wyświetla się znajomy numer i ktoś bliski wyciąga mnie z domu. Albo kiedy mogę komuś ulżyć ciepłym ciastem i kubkiem herbaty lub kakao po ciężkim dniu. I rozmową oczywiście. Z kimś, kto rozumie nawet bez słów. 

Łapcie jeszcze tłumaczenie cytatu, który znalazł się w oryginale we  wrześniowym poście roku złego 2010.


Czasami powinieneś uciec, aby zobaczyć kto za Tobą pobiegnie
Czasami musisz mówić bardzo cicho, tylko po to, aby sprawdzić kto Ciebie słucha
Czasami należy przystąpić do walki, tylko po to, aby się przekonać kto jest po Twojej stronie
Czasami trzeba podjąć złą decyzję, aby sprawdzić czy jest przy Tobie ktoś, kto ją naprawi
Czasami należy pozwolić odejść komuś kogo kochasz, aby przekonać się czy on kocha Cię wystarczająco ... aby do Ciebie wrócić.

Myślę, że warto mieć na uwadze powyższy tekst, szczególnie w ciężkich momentach, bo czasami może pomóc je przetrwać, a co najważniejsze zachować godność. 

Na koniec wyjaśnienie: w najbliższym czasie będę gotować najlepsze rzeczy w życiu. Myślę, że osiągnę kulinarne wyżyny, ale nie martwcie się! Wszystko udokumentuję i w odpowiednim czasie znajdą się one na blogu, abyście i Wy mogli się delektować!! 

Soundtrack do biegania i na rower to dwie epki: ThugXLife " You're the boss" oraz Calm The Fire " Blackout".

Soundtrack do jogi to wciąż Moby z albumem "Wait for me" i naciskiem na tytułowy utwór. 

I'm gonna ask you to look away
I love my hands, but it hurts to pray
Life I have isn't what I've seen
The sky is not blue and the field's not green

Wait for me
Mhmm wait, wait for me...
Wait for me

I'm gonna ask you to look away
A broken life will never stay
Tried too hard and I'm always late
Days are grey
and nights are black

Wait for me...

Buziaki dla wszystkich, którzy zaglądają do mnie czasem.

9 komentarzy:

  1. uch, chwała Ci za zmianę czcionki ;)

    życzę Ci udanych "wakacji" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę:) i życzę pozytywnego naładowania baterii:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wracaj do nas szybciutko:)

    A czcionka teraz jest idealna... bardzo lubię zaglądać tu do Ciebie :)

    pozdrawiam,
    zocha.ie

    OdpowiedzUsuń
  4. Wypocznij zatem :) i wracaj do nas :) Pozdrawiam i przesyłam dużo ciepłych myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. owocngo wywczasu :) ... a zmianę czcionki traktuję jako swóją osobistą wygraną :P

    OdpowiedzUsuń
  6. udanego wyalienowania, a wpis oceniam jako trafny. a zatem do zobaczenia może na TxL na Rozbracie. ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczę, że jadąc na wieś zajrzysz do mnie, jak obiecałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miłej ucieczki i niech pobiegnie za tobą ta osoba która pownina :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. edysqa: wydaje mi się, że wszyscy którzy powinni to nza mną pobiegli, są, słuchają, są po mojej stronie i są gotowi pomóc mi naprawić moje błędy. A ostatnia linijka mnie nie dotyczy. :)

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń