sobota, 5 lutego 2011

Biscotti z orzechami i żurawinami!!

Dzisiaj bez specjalnych rozkmin. Ostanio nie ma na nie czasu, a jedyne jakie mi do głowy przychodzą są prześmieszne i ... płytkie. Np. że "chłopaki" są głupi ;P, albo że po co w ogóle są "chłopaki"? Chyba po to, aby łamać serca. Inna rozkmina jest taka, że ludzie z pewnego miasta w PL  posiadają serca z lodu i nie mają w sobie w ogóle ciepła. W innym mieście z kolei w miejscu serca chyba pyrę mają. A ci, z jeszcze innego, to z "wyngla" brunatnego, bo szybko się rozpalają i szybko gasną. ;)  Sami więc widzicie, że nic mądrego mi do tej główki nie przychodzi, a to zapewne dlatego, że uczę się wielu ważnych rzeczy i mój mózg chce się czasami głupotami zająć. Pozwałam mu na to, tak dla kondycji psychicznej.
Ostatnio choróbsko mnie dopadło na dodatek i tak mnie męczy i męczy. I czekam aż przejdzie. Na wiosnę jeszcze też czekam. Ale to chyba wszyscy...

Wczoraj przyjechali do mnie/do nas na wakacje chłopcy Mani : Złotko i Serduszko. I'm in love again.  Słodziaki, co?


Ale wracając do jedzenia. Znowu słodkie. Tym razem po włosku. Z miłości do południowych stron Europy, z tęsknoty za słońcem i ciepłem i przede wszystkim z tęsknoty za podróżami....hmm...  Ale czym właściwie są  biscotti? Takimi kopciuszkami ciastek. Nie są najpiękniejsze, ale smakują rewelacyjnie. Dzięki temu, że piecze się je podwójnie są kruche i chrupiące. Podobno przed zjedzeniem zanurza się je w kawie lub winie. Nie przypominam sobie, aby jadła je kiedykolwiek wcześniej. Mają w sobie coś z ciastek, chleba i sucharków. W dodatku są przepełnione bakaliami. Co do cukru to nie radzę, go zastępować innym, ponieważ dark muscovado nadaje im taki fajny posmak. Co jeszcze jest w nich fajne? Może to, że przepis można modyfikować dodając ulubione bakalie czy orzechy lub też aromaty. 
Zweganizowałam przepis znaleziony u mojej starszej siostry. Ona z kolei znalazła go tutaj. Tym sposobem moi mili częstuję Was dzisiaj wegańskimi biscotti. Mi zasmakowały, więc gorąco namawiam do pieczenia. Robiłam je tak trochę na oko, ale mam nadzieję, że nie pokręciłam nic z proporcjami.


Składniki:

  • 1/2 szklanki mleka sojowego naturalnego
  • 2 łyżki mąki z ciecierzycy ( takie kopiaste)
  • 85 g cukru light muscovado (użyłam dark muscovado i zmieliłam do w blenderze na proszek)
  • ok. 200 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok. 50 g suszonej żurawiny
  • ok.50 g dowolnych orzechów ( użyłam włoskich i migdałów w proporcji 1:1)

Mleko ubić z mąką z ciecierzycy, najlepiej blenderem. Dodać cukier i zmiksować. Wsypać proszek do pieczenia i mąkę. Jeżeli jest zbyt rzadkie dodać jeszcze odrobinę mąki. Wsypać bakalie i wymieszać. Uformować wałek  lub dwa na kształt bagietki. Nagrzać piekarnik do 180 st.C. Piec w nim wałki przez 20 minut. Następnie wyjąć je z piekarnika, odczekać 3 minuty, pokroić  na plastry grubości ok. 1 - 1,5 cm i piec je kolejne 8-10 minut.
Gotowe!


Bez jajek, bez mleka, nawet bez tłuszczu. Szok! :)

Soundtrack: Los Fastidos - "Siempre Contra" - włoskie ciastka to i muzyka z Włoch :)  

18 komentarzy:

  1. a jak nie będzie co jeść można zjeść te myszowate?:) przynajmniej wiadomo czym karmione hehe:) słodkie te maluszki:)
    A za te ciacha to ja się zabieram..chyba z 6 miesięcy!:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu kusisz :P Też miałam je w planach, ale muszą jeszcze trochę poczekać :) Zwłaszcza, że Twoje tak smakowicie wyglądają ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam właśnie taką pyszną herbatkę zaparzoną. Oj bardzo by mi do niej pasowały:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda super. A zwierzątka urocze. Mieszkałam kiedyś z dwoma szczurkami, tbyły to pocieszne stworzonka.

    OdpowiedzUsuń
  5. w szczurach podoba mi się wszystko oprócz ogona :) a biscotti są smakowite!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli mąka z ciecierzycy w miejsce jajek. Z pewnością upiekę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. że ci się chce te biscotti piec. robiłam raz (fakt, że trzy rodzaje jednocześnie) i żaden smak nie wynagrodzi mi tego, ile przy nich roboty

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale urocze ogoniaste!!! Wyściskałabym te mordeczki! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moi Perlowie najukochansi! ja zajadam lody i plotkuje :) Buiaki! I dzieki raz jeszcze za opieke nad chlopakami!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty weź mnie nawet nie denerwuj tymi lodami! Ja tu się ciężko uczę patomorfy. Chłopaki o.k. Jedzą chętnie i od czasu do czasu spacerują po mieszkaniu.:)
    Bawcie się dobrze w tym LONDYNIE!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. pycha, ale bym sobie takie ciasteczka schrupala:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie mordki przecudne :)
    Ostatnio miałam ochotę na biscotti, ale cały czas się uczę zastępować jajka i stwierdziłam, że może innym razem, nie będę kombinować :).
    Trzeba będzie spróbować z Twojego przepisu.
    pozdrawiam,
    zocha.ie

    OdpowiedzUsuń
  13. Dałam mleko migdałowe, zamiast cukru syrop z agawy (3 łyżki, robiłam podwójną porcję), mąka u mnie była pszenna razowa. Musiałam dodać wody, bo ciasto wyszło bardzo gęste, w zasadzie ciężko było je zagnieść, nie mówiąc już o mieszaniu. Drugie pieczenie musiałam przedłużyć do 25 minut, bo ciasteczka były niedopieczone. Dość smaczne, choć jak dla mnie trochę za mocno czuć ciecierzycę. Będę szukać innego zamiennika jajek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zrobiłam kolejną wersję - z siemieniem rozmieszanym z wodą zamiast jajka. Pyszne wyszły :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widze Małgosiu, że przepis zupełnie zmieniłaś. Nic dziwnego, że wyszło jak wyszło. Przede wszystkim nie radzę zmieniać cukru na syrop z agawy, bo tracimy smak, jaki daje muscovado. No i mąka razowa z reguły wymaga więcej płynu. A co do niedopieczenia to wydaje mi się ze każdy piekarnik jest inny. Ja piekę w swoim, moich rodziców a czasem u siostry - wszystkie są elektryczne i w każdym inny czas wychodzi. Zresztą te wałki mają być trochę niedopieczone i po to wkłada się je ponownie do piekarnika aby się dopiekły :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczury uwielbiam i miałam w swoim życiu kilka :)
    ciasteczka obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Maddy, no zmieniłam, ale ja nie używam cukru ani białej mąki, więc go dostosowałam do swoich potrzeb. Robiłam już 3 razy biscotti w różnych wersjach, bardzo je polubiłam.

    OdpowiedzUsuń