piątek, 28 stycznia 2011

Hurry up, Maddy!!! Z serii: "szybki obiad dla zabieganych".

Pewnie Wy też to macie. Wpadacie do mieszkania po trudnym dniu, jeszcze trudniejszym tygodniu i z perspektywą ciężkiego weekendu przed sobą. Trzeba szybko coś zjeść, a z racji, że np. wczoraj jedliście byle jak, byle gdzie i byle co, to dziś macie wyjątkową potrzebę dobrego obiadu. Na ratunek przychodzi proste, szybkie i smaczne danie. 


Do jednego garnka wlewacie wodę i gotujecie ją na makaron. W drugim, najlepiej parowym, gotujecie warzywa, albo ulubione, albo takie jakie akurat macie ( u mnie kalafior). :)
Siekacie w piórka czerwoną cebulę i wrzucacie ją na rozgrzaną oliwę. Po chwili na patelnię wgniatacie 3 ząbki czosnku, a po minucie wsypujcie łyżeczkę tandoori masala. Smażycie przez kolejną chwilę. Odsączacie puszkę czerwonej fasoli, przepłukujecie ją i wrzucacie na patelnię. Smażycie przez 3 minuty. Po tym czasie, dodajcie paczkę szpinaku ( liście zmrożone w takie kostki). Patelnię przykrywacie pokrywką i czekacie, aż szpinak się rozmrozi. Mieszacie całość. Skrapiacie odrobiną soku z limonki. Dodajecie ok. 100 ml śmietanki owsianej, doprawiacie solą i pieprzem. Gotowe. 
W miedzy czasie wrzucacie do gotującej się wody makaron, polecam tagliatelle razowy. Smakuje świetnie i jest zdrowszy :).
Cały talerz posypujecie natką pietruszki. Wiecie, witamina C, żelazo - takie, takie...




A oto propozycja podania owego dania. Go Vegan!!!




Oczywiście ślę piosnkę. Dziś piątek, więc łapcie:




11 komentarzy:

  1. Ale zielono na tym talerzu! Wiosna po prostu :) Tyle, że za oknem biało...

    Zjadłabym taki obiadek!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam!!! Super pomysł na obiad. Przeważnie mam wszystkie składniki więc ciekawa kombinacja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. w sam raz dla mnie- zdrowo, szybko i smacznie, czyli tak jak lubię. a z czasem ostatnio u mnie niestety kiepsko;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Tagiatelle od Lubelli? Uwielbiam i w ogóle 5 ziaren itd. W sumie makaron ze szpinakiem to jedno z tych błyskawicznych dań które nie raz mnie uratowało.
    The Cure też kocham :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tą piosenkę, słucham jej cyklicznie co tydzień :P
    Obiad też świetny - połączenie, które na pewno by mi posmakowało!

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja chce awokado. widze tam je u ciebie z boczku, czai sie na mnie. Bieda z warzywami teraz na naszych smietnikach, tylko cukier i chleb ciągle.

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna jest zieleń na talerzu, gdy za oknem biało :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, żeby biało... szaro - buro jest. Awokado ostatnio takie mi się nieugięte trafiło - nie dojrzało za skarby. Zielonego chcę. Tak, tak.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylwia: tak, tak to ten makaron. Rządzi jak na mój gust. A the Cure, the Smiths i Joy Division <3

    Agata: u nas na śmieciach też ostatnio troszkę gorzej.;/ Ale radzimy sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i bezwstydnie narobiłaś mi apetytu na makaron :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszamy do przyłączenia się do powstającej listy POLSKICH blogów kulinarnych: http://polskieblogikulinarne.blogspot.com/

    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń