poniedziałek, 24 stycznia 2011

Czekolada na gorąco.

Wiem, wiem! Na moim blogu ostatnio słodko. Uprzedzam jednak wszystkich od razu, żeby nie było wątpliwości, że słodyczy wcale dużo nie jem. Jakoś tak się złożyło, że akurat przepisy na słodkie są ciekawsze. Na obiad jem kasze z warzywami, zupy, jakieś kotlety itd., w każdym razie bez żadnych odkrywczych dań. Jest sesja i gotuję nie po to, aby się rozkoszować tym jedzeniem, ale po to, aby przeżyć do ferii. Słodycze w dużej mierze robię dla innych, ale też dla siebie, aby osłodzić sobie czas oczekiwania na wiosnę. 

Ostatni czas był trochę słodko-kwaśny i po głowie chodziły mi naprawdę niefajne myśli, które miały znaleźć się w tym poście, ale wczoraj wieczorem, kiedy pochmurny nastrój sięgał zenitu, dotarłam do sylwestrowego posta i  wrócił do mnie duch walki. Popłuczynom roku 2010 mówię "nie" i idę przed siebie! Złe emocje nie pomogą w niczym, a ja muszę mieć energię dla tych, którzy mogą mnie potrzebować. I przy okazji dzięki wielkie dla wszystkich, którzy mnie dopingują i dla których nadal istnieję. Obiecuję, że dostaniecie ode mnie kubek takiej wegańskiej gorącej czekolady! Niech tylko uporam się ze wszystkimi zaliczeniami.

Z ciekawostek dodam, że pierwszą gorącą czekoladę stworzyli Majowie.  Znali się, co? Czekolada jest najlepsza na świecie i jest lekarstwem na wszystko. Szczególnie na rozerwane serduszko.

Składniki ( na 4 150 ml filiżanki lub 2 duże szklanki, takie jak do latte):
  • 0.5 litra mleka sojowego lub innego roślinnego
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 100 g gorzkiej wegańskiej czekolady (najlepiej 70%, ale inna również da radę)
  • 1 łyżka cukru trzcinowego (opcjonalnie) 
Mleko pogrzać z cukrem, cynamonem i wanilią. Kiedy będzie gorące, dodać rozkruszoną w blenderze czekoladę i wymieszać porządnie trzepaczką, tak aby powstał jednolity płyn. Odstawić na ok.20 minut, aby napój nabrał aromatu przypraw. Pogrzać, przelać do kubków i delektować się! 
Można do kubka dodać odrobinę spienionego! mniam, mniam. 

Nie widziałam wprawdzie tego filmu, ale lubię tę piosenkę, a nie znalazłam lepszego filmiku. :) 

18 komentarzy:

  1. Taka vzekolada świetnie smakuje, zwłaszcza gdy ogląda się film z Judem Law:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od czasu do czasu uwielbiam taką czekoladkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekolada idealna na smutki - dla mnie dziś jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekolada - idealna dla duszy, gorzej dla ciała :P
    Trzymam kciuki za ten "wyjątkowy" czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozumiem, że jedna taka szklanusia się dla mnie znajdzie :) Co do filmu, to jest on dziełem mojego ulubionego reżysera i powiem Ci, że WYMIATA ^^ Tak więc już wiesz, co w najbliższym czasie warto obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gorąca czekolada jest niezbędna jak demakijaż wieczorem. Ktoś tak powiedział, i to jest prawda. Zimy, sesji, smutków... nie dałoby się przeżyć bez niej.

    OdpowiedzUsuń
  7. wiosenka27: no na przystojniaków mogę liczyć już tylko w filmie. W realu raczej nie mam u takich szans, bo mi natura urody nie dała ( a umysł się nie liczy, nie łudźmy się) :)

    alexanderka: w takim razie będziesz musiała mnie po sesji odwiedzić, to Ci przyrządzę kubeczek czekolady.

    A smutki przechodzą jak grypa. Na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. e Majowie robili takie czekoladowe-zupo coś ;) (ja chyba będę miała uraz do Ameryki Środkowej do końca życia jednak ;)
    Twoja jest milion razy fajniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko mi nie opowiadaj, że Ci natura urody nie dała! No nie mogę!

    A czekolada na gorąco chodzi za mną już długi czas...

    OdpowiedzUsuń
  10. nie potrafiłabym sobie odmówić tej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sis : spoko Aśka, jesteś na liście dopingujących, więc w końcu Cię odwiedzę i zrobimy sobie kubek czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No liczę na odwiedziny i pogaduchy wieczorem, jak już dzieciaki zasną i czekoladę na gorąco też!

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam za słowo z tą czekoladą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak zrobić ta pianę czy to jest :P to chyba spienione mleko tak ?:)

      Usuń
    2. A jak takie mleko spienić ? i czy sojowego będzie odpowiednie ? czy raczej uzyc mleka kokosowego ?
      To trzeba jakąś specjalną trzepaczką czy jak ?

      Usuń
    3. ja spieniam zazwyczaj sojowe :) Generalnie używam do tego specjalnej trzepaczki, ale podobno można to też zrobić przy pomocy shakera lub... słoika. Po prostu energicznie nimi wstrząsać :D

      Usuń
    4. Dziękuje za rade :):)

      Usuń