poniedziałek, 31 maja 2010

SOS GRZYBOWY Z POMIDOROWYM POSMAKIEM


Kiedy patrzę w kalendarz uświadamiam sobie, że wiosna w pełni. Kiedy patrzę za okno wydaje mi się, że mój kalendarz jest otwarty na niewłaściwej stronie. Deszczową jesień mamy tej wiosny. Hmm... Nic na to nie poradzę. Narzekać już nie będę na pogodę, bo tak naprawdę jest ona moim najmniejszym zmartwieniem. Na imieniny dostałam piękne czarne kalosze w kolorowe groszki, więc na punx pikniku we Wrocławiu nie utonę w błocie :)
Z racji pogody postanowiłam zrobić taką jesienną potrawę. Jesienną, ale zawsze wprawiającą mnie w dobry nastrój! Sos grzybowy! Mniam.. mniam... Jutro będzie bardziej wakacyjnie.
Składniki:
  • 30 g suszonych grzybów
  • 1 mała biała cebulka
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron
  • 1,5 szklanki wywaru z grzybów
  • 2 łyżki maki pszennej
  • 200 ml śmietanki sojowej
  • 80 g przecieru pomidorowego
  • sól i pieprz do smaku
  • natka pietruszki
Grzyby namaczamy w wodzie przez godzinę, następnie gotujemy je przez 15 min w osolonej wodzie. Odsączamy, pozostawiając 1,5 szklanki wywaru na bazę do sosu. Na patelni rozgrzewamy olej, szklimy posiekaną cebulkę. Po chwili dodajemy zmiażdżony czosnek. Chwile smażymy. Dodajemy odsączone grzyby i dusimy razem z cebulą i czosnkiem przez chwilę. Zalewamy je szklanką wywaru. W 1/2 szklanki wywaru rozprowadzmy 2 łyżki mąki i ostrożnie mieszamy z zawartością patelni. Powstały sos łączymy ze śmietanką i przecierem. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Natkę pietruszki drobno siekamy i mieszamy z sosem na chwilę przed podaniem, żeby nie stracić witamin:). Sos najlepiej smakuje z kaszą gryczaną.

Smacznego!

sobota, 22 maja 2010

POZNAŃ _DNI WEGANIZMU_ZAPRASZAMY!!!!




Dni weganizmu 23-30 maja 2010:

23.05 – Klubokawiarnia Meskal (ul. Nowowiejskiego 17)
Godz. 19:00 - Wernisaż wystawy Tiere Raus!” Xaviera Bayle

26.05 – Pijalnia Yerba Mate „Miejsce Spotkania” (ul.26 lutego 16)
Cały dzień wegańskie menu
Godz. 16:30 – Pokaz filmu ”Home”
Godz.19:00 – Pokaz filmu
„Nasz chleb powszedni”

27.05 – Squat Rozbrat (ul. Pułaskiego 21a)
Godz. 19:00 – Pokaz filmu „Earthlings”
Godz. 21:00 – Koncert:
- 5000 (Vegan Hip Hop - http://www.myspace.com/vdivinefortunetellerv)
- Taneczne Afterparty

28.05 – Squat Rozbrat (ul. Pułaskiego 21a)
Godz. 16:00 – „ I Ty możesz zostać ciasteczkowym potworem” – Wegańskie warsztaty pieczenia.

29.05 – Sportowa Sobota
Godz. 12:00 – Cytadela (pod Dzwonem wolności)
Joga na trawie ( prowadzi instruktorka Ashtanga joga, prosimy o zabranie własnych kocy i karimat)
Godz. 15:00 – Boisko XIII (al. Niepodległości, przy Hotelu Polonez)
Mecz piłki nożnej „Wegetarianie vs Weganie”
Godz. 18:00 – Cytadela (główne schody, pod obeliskiem)
ALLEY JAZDA! – Szalony wyścig rowerowy po wegańskie skarby! (Sponsor: Veganski)

30.05 – Godz. 15:00 - Squat Rozbrat (Pułaskiego 21a)
WEGAŃSKI PIKNIK! - Dużo jedzenia!, Gry i zabawy, Music Jam Sesion (zabierz ze sobą instrumenty!), pokazy filmów oraz inne atrakcje.


ZAPRASZAMY!!!!

czwartek, 13 maja 2010

Czekoladowe ciastka z ziarnami kawy i nutką pomarańczy

Znalazłam je tutaj. I pomyślałam, że to coś dla mnie, ponieważ jestem "makrofanką" wypieków czekoladowych. Zawsze nią byłam i bez wątpienia zawsze będę. Gdyby ktoś zapytał mnie o ulubione ciasto to bez zastanowienia powiedziałabym: "czekoladowe". A połączenie czekolady i pomarańczy lub czekolady i wiśni sprawia, że nie mogę się nacieszyć smakiem...
Te ciastka okazały się idealne, bo masło można zastąpić bez problemu margaryną wegańską i już. Bez wymyślania, kombinowania etc. Proste, czyli najlepsze :)
Składniki:
  • 100 g mąki pszennej
  • 20 g mąki razowej
  • 30 g kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 140 g gorzkiej wegańskiej czekolady
  • pół garści ziaren kawy o aromacie pomarańczowym
  • 110 g wegańskiej margaryny
  • 120 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki soli
Mieszamy ze sobą mąki, kakao i sodę. Połowę czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej, a połowę kroimy w drobne kawałki. Kawę rozdrabniamy tłuczkiem i mieszamy z pokrojoną czekoladą. Margarynę ucieramy, aż stanie się puszysta. Dodajemy do niej cukier puder i sól i dalej ucieramy. Do powstałej masy dodajemy roztopioną lekko wystudzoną czekoladę. Mieszamy. Następnie wsypujemy mąkę wymieszaną z kakaem i ugniatamy ciasto czystymi rączkami. Zbijamy ciasto w kulę i wkładamy do lodówki na co najmniej 20 min. Z ciasta formujemy kulki ( ja zrobiłam 24), które lekko spłaszczamy tak, aby powstało kształtne okrągłe ciasteczko. Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 180 st.C i pieczemy ciasteczka przez ok. 15min.

Smacznego!!!

wtorek, 11 maja 2010

Wiosna na talerzu, czyli chrupiąca wiosenna surówka

Wreszcie świeżych warzyw smakujących jak warzywa, a nie jak ich plastikowe modele mamy pod dostatkiem. Wreszcie mogę sobie ze smakiem pochrupać rzodkiewkę i kalarepę. Albo wyjadać humus przy pomocy szparagów.
Ta surówka odnajdzie się w każdym towarzystwie. Myślę, że szczególnie dobrze z daniami z grilla.


Składniki:
  • 250 g liści szpinaku
  • 1/2 małej cukini
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 zielonego ogórka
  • 3-4 spore rzodkiewki
  • kilka pomidrorków koktajlowych przekrojonych na pół
  • oliwki zielone i czarne do posypania
Wszyskie warzywa umyć pod bierzącą wodą, Liście szpinaku porwać na mniejsze kawałaki, warzywa pokroić w dowolny sposób - paski,słupki, kostkę. Wsypać do naczynia i wymieszać.

Przygotować sos

Składniki:.
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 2 łyżeczki musztardy np. sarepskiej
  • 1 roztarty ząbek czosnku
  • 1/2 - 2/3 łyżeczki soli morskiej
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1/4 łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich lub bazylii lub majeranku( ziała dodajemy wg gustu może ich być mniej lub więcej mogą być takie lub inne, mogą być mieszanką różnych)
  • 1/2 szklanki oleju z pestek winogron
Wszystkie składniki sosu umieszczamy w pojemniku (shaker, słoik z nakrętką czy coś innego, co można szczelnie zamknąć) i wstrząsamy nim kilkakrotnie, tak aby się one ze sobą dokładnie połączyły i powstał sos o jednolitej konsystencji.
Winegretem polewamy sałatkę tuż przed podaniem. Nie mieszamy.

Smacznego!

CHLEBEK PITA

Oczywiście można go nabyć z każdym supermarkecie. Polecam jednak od czasu do czasu samodzielne przygotowanie tego prostego wypieku. Przede wszystkim dlatego, że taka domowa pita jest 1000 razy lepsza od tego nafaszerowanego i pachnącego chemią półproduktu oferowanego przez producentów żywności. Jeżeli, więc ktoś nie ma jakiejś ogromnej awersji do drożdzowego ciasta oraz radzi sobie z przyrządzeniem pizzy to poradzi sobie i z pitą.
Zapraszam do pieczenia!

Składniki: ( na 5 placków)
  • 225 g mąki pszennej
  • 140 ml ciepłej wody
  • 10 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
Mąkę wymieszać z pokruszonymi drożdżami. Następnie dodać pozostałe składniki i ugnieść jednolite ciasto. Przykryć ściereczką i odłożyć na godzinę do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Następnie uformować z niego 5 kulek, które ponownie należy odstawić na godzinę. Niech sobie spokojnie rośnie. Po tym czasie, wyrośnięte kulki rozwałkować. Powstałe placuszki odstawić jeszcze na 20 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 230 st.C. Wyrośnięte placki piec przez ok. 6-7 minut. Powinny wyrosnąć, zarumienić się i zrobić się puchate.

Do wnętrza rozkrojonej pity można włożyć przeróżne kotlety, dipy, warzywa i sosy. Można ją jeść na ciepło i zimno. Szczególnie fajnie komponują się z grillowanymi warzywami i sosem czosnkowym. Ale również z humusem i falafelami.

Smacznego!

P.S. Na zdjęciu wyrastające placki. Niestety jedyne dobre zdjęcie pity :P

MARCHEWKOWY HUMmUS

Z rozmachu, przyrządzając falafele zrobiłam i hummus. Słuchając Asian Dub Foundation :)
Składniki:
  • 150 g namoczonej przez noc ciecierzycy
  • 200 g marchewki
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron
  • 3 łyżki tahini ( lub zmielonego sezamu)
  • sól i pieprz do smaku
Ciecierzycę i marchewkę ugotować. ( w osobnych garnkach!!!). Następnie rozgnieść je tłuczkiem lub blenderem. Wymieszać z podanymi składnikami, tak aby uzyskać jednolitą, ale niekoniecznie gładką masę.

Hummusem można smarować kanapki, pitę lub tortilla'e. Używać jako dip do grillowanych lub surowych warzyw. Pyszne i pożywne!

Smacznego!

MÓJ FALAFEL Z MARCHEWKĄ

Moja wersja falafeli opiera się na tysiącu przepisach jakie widziałam i robiłam. Nie jest wersją ostateczną, bo właściwie za każdym razem robię je w inny sposób i z innymi dodatkami. Za każdym razem smakują wyśmienicie. Tym razem podałam je z chlebkiem pita, chrupiącą wiosenną surówką i marchewkowym humusem.

Proponuję zacząć od rozdzielenia 400 g suchej ciecierzycy na 150 i 250 g i namoczenie jej na całą noc.
Falefel

Składniki:
  • 250 g namoczonej przez noc ciecierzycy
  • 1 mała marchewka
  • 1/2 cebuli
  • 3 ząbki czosnku
  • 7 ziaren pieprzu
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 1/2 łyżeczki kolendry
  • 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki oleju z pestek winogron
  • garść posiekanej natki pietruszki
  • 2-3 posiekane listki mięty
  • sezam i bułka tarta do panierowania
  • olej do smażenia
Namoczoną ciecierzycę rozgniatamy np. przy pomocy blendera. Wciskamy czosnek, dodajemy posiekaną cebulę. Przyprawy rozcieramy i mieszamy w moździerzu. Marchewkę trzemy na małych oczkach.Wszystko mieszamy z cieciorkową masą. Dodajemy pietruszkę, miętę, olej. Mieszamy przy pomocy łyżki lub blenderem. Z powstałej masy formujmy kulki wielkości orzecha włoskiego. Panierujemy je w bułce tartej wymieszanej z sezamem i smażymy na rozgrzanym oleju.

Smacznego!

poniedziałek, 10 maja 2010

MIGDAŁOWE RACUSZKI


Ostatnio nie mam na nic czasu. W natłoku pracy i obowiązków całkowicie zaniedbałam prowadzenie bloga. Nie, nie oznacza to, że nie gotuję. Fakt częściej zdaję się w tym względzie na innych, a dokładnie na młodszą siostrę lub P. , ale jednak chętnie odstresowuję się gotując jakieś nieskomplikowane i szybkie potrawy. Nie mam jednak zupełnie głowy, aby ogarniać przepisy, zdjęcia, wpisy. Nie chcę w tym miejscu obiecywać poprawy, bo taka już jestem, że zazwyczaj mam zbyt dużo do zrobienia i zawsze jedna sprawa cierpi na rzecz innej... A jeszcze doliczyć wyjazdy, koncerty, spotkania? I okazuje się, że doba jest za krótka.
Pojechałam do domu. Na chwilę. Boję się, że na zbyt krótką, abym mogła coś zmienić... Pojachałam z misją. Ogarnięcia swoich depresji poprzez gotowanie i jednocześnie zachęcenie mojego taty do urozmaicenia swojej diety i zmiany pewnych nawyków. Chce mu przypomnieć, że nisko cholesterolowa kuchnia może być pyszna, kolorowa i urozmaicona. Że watro sięgnąć po zamienniki roślinne:strączkowe pasztety i pasty, mleko sojowe, a zamiast pączków zjeść takie oto placuszki. Dodam tylko, że zaczerpnełam je z siostrzanej kuchni, ale trop tak naprawdę prowadzi do książki " Przemytnicy marchwki, groszku i soczewicy".

Składniki:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 3/4 szklanki zmielonych migdałów
  • 1/2 szklanki mąki żytniej razowej
  • 2 szczypty sody
  • szczypta soli
  • 4 łyżki cukru trzcinowego
  • garść rodzynek
  • mleko roślinne
  • olej z pestek winogron do smażenia
Kaszę jaglaną zmielić w młynku do kawy. Wymieszać wszystkie suche składniki, a następnie dolać tyle mleka, aby powstało gęste racuchowe ciasto. Moje wyszło trochę za rzadkie, więc dosypałam jeszcze 2 łyżki mąki pszennej. Na rozgrzanym oleju zmażyć niewielkie placuszki do czasu, aż się zarumienią. Podawać z dżemem.

Smacznego!!!