niedziela, 5 grudnia 2010

Refleksje z ryżem z bananami w tle...


Wiem, że ostatnio refleksyjnie się na blogu zrobiło, ale zbliża się koniec roku i mi się zawsze włącza tryb podsumowywania. Niestety w wielu miejscach widzę czarną plamę... Niech ten rok już minie i niech następny przyniesie miłą odmianę...
Codziennie dokonujemy wyborów. Od totalnie przyziemnych, jak o tym, co zjemy na śniadanie, włożymy na siebie wychodząc z domu, po takie, jak co będziemy robić w najbliższym czasie i w końcu w odległej przyszłości. Wybieramy szkołę, kierunek studiów, pracę, miasto, w którym chcemy żyć. Potem to rzucamy, znowu coś wybieramy, zamieniamy na coś innego. W końcu dobieramy sobie przyjaciół, z którymi spędzamy czas, zmieniamy świat, imprezujemy itd. Zwracamy się do siebie z problemami, dylematami. Jest dobrze. Możemy na siebie liczyć. Ostatecznie wybieramy też osobę, z którą chcemy spędzić resztę życia i której nigdy nie będzie dość.
Nie zawsze jednak nasze wybory są trafne. Czasami nie zjemy śniadania, założymy ciuch, w którym czujemy się fatalnie, trafimy na złe studia, do nie tego miasta itd. Plany na najbliższy czas nie wychodzą, a te odległe są nie do zrealizowania. Przyjaciele okazują się fałszywi, a osoba, z którą się związaliśmy nie jest właściwą.
Dlatego podejmując jakąkolwiek decyzję należy wykazać się dużym rozsądkiem i odwagą. Myśleć, nie poddawać się emocjom, zachowywać logikę. Oczywiście wybór złych butów jest niczym w porównaniu ze złym doborem zawodu czy partnera.
Patrząc na swoje życie dochodzę do wniosku, że potrafię się rozsądnie ubrać, zjeść zdrowo i odżywczo, wybrać fajne studia i otoczyć się dobrymi ludźmi, którzy są dla mnie niczym tarcza chroniąca przed tym, co złe. Kiepsko mi idzie tylko w miłości. Nie potrafię stworzyć szczęśliwego związku. Zamiast słuchać rozumu i intuicji, kieruję się sercem. Do bani. Miłość to syf.
Muszę jednak zaznaczyć, że w życiu wiele spraw nie zależy od nas, tylko od tego, jakie wybory podjęli za nas inni... Nie mamy na to wpływu i trzeba nauczyć się z tym żyć. oi!

Jeżeli już wydaje Wam się, że nie macie na nic wypływu, za oknem zima jak na Syberii, a dysponujecie rano chwilą czasu, to chociaż zafundujcie sobie pożywne, ciepłe śniadanie. Moja propozycja to brązowy ryż z bananami. Taki posiłek sprawi, że przez cały dzień będziecie tryskać energią - potrzebną, aby walczyć z przeciwnościami losu. Gwarantuję.



Składniki:
  • 1 szklanka brązowego ryżu
  • 1,5 szklanki gorącej wody
  • 1,5 szklanki mleka roślinnego
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • szczypta soli
  • 2 łyżki oleju
  • 3-4 banany
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 szczypty cynamonu
  • prażone wiórki kokosowe do posypania ( opcja)
Ryż: ziarna ryżu płuczemy pod bieżącą wodą. W rondlu rozgrzewamy olej i przez chwilę smażymy ryż, mieszając go od czasu do czasu. Zalewamy go gorącą wodą i mlekiem.
Słodzimy i solimy. Przykrywamy rondel i zostawiamy go na małym ogniu. Ryż jest gotowy po mniej więcej 30-35 minutach.

Banany: Banany obieramy i kroimy w plasterki. Wrzucamy je na rozgrzany olej i smażymy przez 3-4 minuty mieszając systematycznie. Posypujemy je cukrem, cynamonem i jeszcze przez chwilę razem podsmażamy.

Na talerzu układamy ryż, na nim banany i całość posypujemy prażonym kokosem!
Gotowe!

Smacznego!

8 komentarzy:

  1. fajne są takie dania ze szczyptą egzotyki w środku zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham ryż ^^ tylko, że ja prędzej bym to zjadła na obiad czy kolację, bo rano mam tylko jakieś 15 minut na śniadanie ;p
    A na ile osób jest ten przepis?
    A i jakiego Pani mleka roślinnego najczęściej używa? domowego czy kupnego? a jakiej firmy mogłaby Pani polecić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że to danie sprawdzi się o każdej porze dnia,chyba, że ktoś nie lubi obiadów na słodko! Proporcje są na dwie osoby ( w każdym razie 2 dziewczyny się najadają).
    Czasami robię sama mleko( migdałowe, ryżowe, owsiane).
    Używam różnych mlek: sojowe - z biedronki i Valsoia (te dwa najczesciej), owsiane - Natumi i Oatly, ryżowe - Vitariz. ( te trzy ostatnie od świeta, bo są dość drogie) Oprócz tego mleko kokosowe do sosów, zup, wypieków i mleko roślinne ( różne) w proszku do kawy.

    Pozdrawiam!

    Maddy

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję bardzo za poradę :)
    Też pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo smakowity ten ryż !
    Dobre danie na odpędzenie smutków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co do tych złych wyborów... Niestety każda z nas kiedyś takich dokonała. Mają one większe lub mniejsze znaczenie w naszym życiu, ale według mnie, nic nie dzieje się bez przyczyny :) Swojego czasu byłam w bardzo podobnej sytuacji jak Ty... Wtedy było mi ciężko o tym nie myśleć,a teraz? Ciężko mi poświęcić temu chociaż jedną myśl dziennie :) Aktualnie jestem szczęśliwa i przekonana,że gdyby nie tamten wątek, moje życie nie byłoby teraz tak "fajne" :) Nie potrafiłabym docenić tak bardzo tego, co teraz mam :) Uszka do góry ^^!

    OdpowiedzUsuń
  7. ech...
    miłość to syf?
    hmm...
    miłość to serca porywy, szczęśliwości i zranienia,
    porażki wzmacniają,
    czasu potrzeba,
    ciepło pozdrawiam i dużo siły oraz ufności mimo wszystko życzę!

    OdpowiedzUsuń