środa, 1 grudnia 2010

Ciastka francuskie z marcepanem i jabłkami


Mam milion rzeczy to zrobienia, nauczenia itd., a dopiero co przekroczyłam próg mieszkania, jednak napiszę coś do Was. Nie wiedziałam, że Poznań leży na kole podbiegunowym...? Dlaczego nie uczą o tym na geografii? ;) Nic to, trzeba było uczyć się w LO hiszpańskiego i wybrać sobie inny kraj na studiowanie... Poruszanie po mieście to prawdziwa męka i "z niecierpliwością" czekam na moment, aż do czegoś przymarznę. Kalendarzowa zima się jeszcze nie zaczęła, a ja mam wrażenie, że wiosna nie nadejdzie nigdy. W dodatku zgubiłam na zajęciach komórkę ( telefon a nie np.jajową), a to oznacza, że będę musiała jutro przerwę w zajęciach, zamiast na obiad, przeznaczyć na udanie się do katedry w celach poszukiwawczych. W tej pogodzie nie widzi mi się to w ogóle. W dodatku chyba zmieniam się w Poppy z "Happy go Lucky", bo zamiast się wkurzać, zaczęłam się śmiać z całej sytuacji. Może to dlatego, że ostatnio stykam się z takimi problemami, że możliwość utraty telefonu wydaje się się trywialna i głupotą byłoby zaprzątać sobie głowę taką błahostką. Jedząc przygotowany wcześniej obiad, jedną ręką kroiłam jabłko, marcepan i ciasto francuskie. Piekarnik ogrzał przyjemnie mieszkanie. Zrobiłam ciastka. Na osłodę. Żeby poczuć ulgę, po ciężkim dniu i nabrać energii na dalszą walkę.


Przepis ściągnęłam od siostry,a ona z jeszcze innego bloga.

Składniki:
  • opakowanie ciasta francuskiego (sprawdźcie skład, czy aby na pewno wegański)
  • 1 jabłko
  • 50-60 g marcepana
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
Ciasto kroimy na 6-8 prostokątów. Jabłko kroimy na ćwiartki, a potem w paski. Marcepan w podobne paski. Na każdym kawałku ciasta układać naprzemiennie plastry jabłka i marcepana postawione na sztorc. Można też ułożyć jabłka i na nie marcepan. Ja tak zrobiłam.Następnie ciasto złożyć, skleić brzegi i naciąć z wierzchu ostrym nożem. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 10-15 minut w temp.220 st.

Z cukru pudru i soku z cytryny przygotować gęsty lukier. Polać ciastka. Podawać ciepłe lub zabrać ze sobą do szkoły lub pracy i zjeść w chwili kryzysu psychofizycznego.
Rytm nadaje :

9 komentarzy:

  1. takie francuskie ciasteczka bardzo lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się, dziś w Krakowie był korek tramwajowy na 10 tramwajów.. A prawie w biegunie ciepła mieszkamy:)

    Też muszę się pouczyć, brr!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo, widzę, że się skusiłaś! i co, pyszne nie?

    A z tego co widziałam w tv, to hiszpania i portugalia też zasypane...

    OdpowiedzUsuń
  4. Sis, zawsze Australia, Nowa Zelandia lub Ameryka Południowa mi pozostaje :) Ciastka proste i pyszne, czyli takie jakie tygryski lubią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Proste, pyszne, slodkie - czego chciec wiecej?
    A jesli Poznan lezy na kole podbiegunowym, to Londyn chyba na samym biegunie: ruch sparalizowany, a sniegu tyle, co kot naplakal. Ech, wrazliwcy z tych wyspiarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a taką masę marcepanową (pomijam różne wytwory typu ziemniaczki, chlebki marcepanowe itp.) to w supermarkecie można dostać czy to jakiś towar luksusowy? bo w sumie nigdy nie szukałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. o.z: masę marcepanową moża dostać w niektórych supermarketach np. Piotrze i Pawle w dziale z produktami do wypieków lub w Mark&Spenser. Mi się kiedyś udało kupić w dobrze zaopatrzonym w produkty cukiernicze warzywniaku :P Trzeba się rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tak, z Poznaniem to prawda...od wczoraj unikam wychodzenia z domu na zbędne zajęcia na uczelni ;) ale dzisiaj nie mam wyboru, choć śniegu mnóstwo, a na dodatek czeka mne podróż pociągiem...niech już będzie wiosna ;)
    a ciacha fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  9. z marcepanem ich smak pewnie jest rewelacyjny!

    OdpowiedzUsuń