sobota, 13 listopada 2010

Smalec wegański? W poszukiwaniu idealnego. Z dedykacją dla Justyny!

Staram się odżywiać zdrowo. Unikam śmieciowego jedzenia, czyli chipsy, frytki, napoje gazowane czy różnego rodzaju naszpikowane chemią gotowce nie mają u mnie żadnych szans. Ale z drugiej strony nie popadam w paranoję. Mając ochotę na coś "niezdrowego" zawsze mogę wybrnąć z sytuacji - burgerem warzywnym w pełnoziarnistej bułce, domowymi frytkami czy domowym bounty autorstwa mojej siostry i współlokatorki jednocześnie. Smalec nie jest czymś na co miewam ochotę,ale... No własnie... Pewnego jesiennego wieczoru znalazłam się z moją kumpelą Justyną w pobliżu dyskontu Aldi. Sklep ten kojarzył mi się z lipcem sprzed chyba 5 lat, kiedy to siedziałam calutki miesiąc w Niemczech, w Bambergu, gdzie moja starsza siostra była erazmuską. Justynie z kolei z jej wyjazdem na Erazmusa do Hiszpanii. Zmuszone przez nieprzyjemna pogodę, oczekując na pewien młody poznański sXe zespół, postanowiłyśmy zajrzeć do środka.
Znalazłyśmy 1 kg kostkę białego tłuszczu roślinnego, wiecie, takiego a la planta. ( planta nie jest wegańska!!!! Tak, tak w weganizmie nie chodzi tylko o skład, ale o to, kto dany produkt produkuje, a tak się składa, że większość wielkich korporacji w testach na zwierzętach się lubuje:(). Postanowiłyśmy nabyć to niezdrowe paskudztwo w celu wykonania samodzielnie smalcu wegańskiego. Zabrałam do domu swoją połówkę. Podzieliłam ją. Z pierwszej części już następnego wieczoru smażyłam wegański smalec. Z przepisu z puszka.pl. Zachwycona nie byłam. Drugie podejście okazało się trafione w 100 %. Smalec jest idealny. Zrobiłam go na bazie pasty słonecznikowej z "Przemytników" zmieniając to i owo. Wyszło!!!! Co do zdrowotnych aspektów... ? Smalec jest niezdrowy z założenia, wiec macham na to ręką. Raz na jakiś czas można, nawet jeśli się wie, ile szkód w naszym organizmie taki tłuszcz wyrządza... Ech... czasami żałuję, że tyle wiem ;P


Skłandniki:
  • 1/2 szklanki ziaren słonecznika
  • 250 g białego utwardzonego tłuszczu roślinnego
  • 1 jabłko
  • 1 cebula
  • 1 łyżka słodkiej papryki
  • 1 łyżka płatków ze słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki ostrej papryki lub pieprzu cayenne
  • 3 łyżeczki majeranku
  • sól i pieprz do smaku
Na patelni roztapiamy tłuszcz. Wsypujemy do niego ziarna słonecznika. Gdy się zarumienią dodajemy do nich drobno posiekaną cebulkę, która zeszkli się po kilku minutach. Następnie wsypujemy pokrojone w kostkę jabłko, papryki, majeranek, sól oraz pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy. Dusimy razem przez kilka minut. Wlewamy do odpornego na temperaturę naczynia. Odstawiamy do przestygnięcia!! Gotowe!!! Smacznego!


Soundtrack: "The Knife - Deep Cuts"

14 komentarzy:

  1. ha! ja też właśnie zrobiłam ale z tłuszczu kokosowego (przepis z puszki mi akurat odpowiada:) - ten też ma tylu przeciwników co zwolenników - ale wszystko jest trucizną, wiadomo ;) po zajęciach z toksykologii nie oddychałam w poblizu koszonej trawy - wstrzymywałam oddech na tak długo jak się da co jednak nie było zbyt mądre ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. wegański smalec?
    o kurka, to dopiero inspiracja.

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda bardzo apetycznie :)

    Jakoś mi jednak Maddy trudno zrozumieć, żeby weganka za smalcem tęskniła. Przecież to kwintesencja ZŁA! ;)

    Pozdro, Sis!

    OdpowiedzUsuń
  4. no tez piszę na wstępie, ze nie tęsknię :)to raczej kulinarny eksperyment. ot co!

    OdpowiedzUsuń
  5. Normalnie cię podziwiam :P Mnie też nie ciągnie, ale sam fakt... A pachnie też tak "smalcowato" :P?

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem, ale chyba nie, bo smalec to łój zwierzęcy ( nic przyjemnego w zapachu jak sądzę). Mój pachnie cebulką, majerankiem i papryką.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm :) Zdecydowanie mnie tym przekonałaś,bo wręcz nie znoszę tego zapachu... Wrrr :P

    OdpowiedzUsuń
  8. znalazłam w jakiejś gazetce przepis na smalec z tofu!
    1 op. tofu sałatkowego
    średnia cebula
    kwaśne jabłko
    sól, pieprz
    majeranek
    tłuszcz do smażenia
    1. cebulę obrać, drobno pokroić i zeszklić. jabłko obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. dodać jabłko do cebuli i chwilę dusić
    2. dodać tofu, dokładnie wymieszać i jeszcze chwilę dusić. doprawić do smaku. wystudzić

    brzmi zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o tak!!! Może wykorzystam niebawem! dzięki za przepis! Choć tofu sałatkowego od dawna w ręce nie miałam, bo to takie oszukane tofu, choć na pewno 100 razy lepsze niż tłuszcz z powyższego przepisu!

    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. a co to za bransloteka i skąd? ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. bransoletka przyjaźni. Kiedyś dostałam taką od kumpeli, potem uległa zniszczeniu, obecnie mam ją z UK. Noszą je bliskie mi osoby. Na znak więzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hello ! :) Widzę,że jesteś w projekcie Empatii pt."Weganizm ,spróbujesz?" . Bardzo zależy mi na tym,żeby coraz więcej osób przechodziło na weganizm .Tobie pewnie również.,dlatego
    bardzo Cię proszę o to,aby wspólnym wysiłkami uzupełniać listę produktów spożywczych
    dostępnych na sklepowych półkach .

    Oczywiście , gotowanie powinno być sprawą najważniejszą;pierwszorzędną dla potencjalnego weganina,ale..takiej jednostce będzie łatwiej wejść w świat weganizmu
    ze świadomością,iż w razie czego może wejść do sklepu i zaopatrzyć się w cokolwiek .

    Tutaj link do forum wegewioska.pl na którym zamieściłam post z załączoną do niego listą do
    uzupełniania.
    Klik : http://wegewioska.pl/index.php/forum/9-wege-przysmaki-ze-sklepowej-poki/666-wegaskie-kupne-produkty-spoywcze#815
    Z góry serdecznie dziękuję,za pomoc !
    Pozdrawiam,
    niech weganizm będzie z nami ;)

    OdpowiedzUsuń