wtorek, 16 listopada 2010

Masełko lniane. Tym razem o zdrowych tłuszczach :)

O cudownych właściwościach siemienia lnianego można by pisać dużo. Dla mnie najważniejszą jego cechą jest bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, jakie zawiera. Nierozważnie prowadzona kuchnia wegańska może nie dostarczać ich w wystarczających ilościach. Takie niebezpieczeństwo pojawia się, gdy nie zjadamy wystarczającej ilości ziaren i orzechów, nie dodajemy olejów do potraw lub też nie zbrataliśmy się z awokado czy tłustym mlekiem kokosowym. Jakoś tak się utarło w niektórych głowach, że tłuszcz jest niezdrowy i należy go unikać. To, co niezdrowe w tłuszczach wraz z przejściem na weganizm praktycznie znika. Jako weganka ( wyłączając ten nieszczęsny smalec, który ostatnio zrobiłam oraz margarynę w kremie do tortu from time to time) praktycznie serwują sobie same "dobre" dla mojego organizmu tłuszcze. Pochodzą one między innymi z pestek słonecznika, dyni, sezamu, siemienia lnianego,rozmaitych orzechów, awokado, mleka kokosowego i w pewnym stopniu ze strączkowców. O ile do pieczenia używam najtańszego zwykłego oleju rzepakowego, o tyle do smażenia, zup i sałatek dodaję oleje najwyższej jakości.

No dobrze, ale ja tak piszę i piszę, ale po co nam właściwie te tłuszcze? Wchodzą one w skład błon komórkowych, tworzą mielinę, dzięki czemu mają niebagatelny wpływ na rozwój i prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego. Występują w siatkówce, co istotne jest dla zdrowia naszych oczu. Wielonienasycone tłuszcze roślinne skutecznie obniżają poziom cholesterolu we krwi, przez co zmniejszają zapadalność na chorobę wieńcową. Oczywiście cholesterol jest też potrzebny, gdyby tak nie było nasz organizm nie wytwarzałby go. Wykorzystuje go do produkcji hormonów płciowych, hormonów nadnerczy, witaminy D, oraz żółci niezbędnej do trawienia lipidów. Tłuszcze są nam niezbędne do przyswojenia witamin rozpuszczalnych w tłuszczach ( A,D,E,K). Poza tym tworzą warstwę izolacyjną w naszym organizmie. Mam nadzieję, że ta garstka informacji przekonała was do tego, żeby nie eliminować tłuszczu z diety wegańskiej, która już z złażenia jest dietą nisko-tłuszczową. Szczególną troską należy otoczyć dzieci, które mają większe niż dorośli zapotrzebowanie na ten składnik ze względu na intensywny rozwój.

Masełko lniane ( najlepiej zjeść je w ciągu 10 dni, później stopniowo traci wartości odżywcze)


Składniki:
  • 1 szklanka siemienia lnianego
  • 10-12 łyżek oleju z pestek winogron
  • sól do smaku
Siemię zmielić w blenderze lub młynku do kawy. W miseczce wymieszać je z olejem i posolić. Trzymać w szczelnie zamkniętym pojemniku w lodówce.


Soundtrack: Betercore - "Youth Crust Discography"

10 komentarzy:

  1. Popieram ten apel i wszystko co napisalaś o tluszczach z serii NNKT- niezbędnych nienasyconych kwasów tluszczowych. Dodalabym tylko, zę z simienia lnianego robi się genialny olej lniany, który zawiera malo tego=, ze NNKT, ale omega 3!!! i to w ponad 50% o ile kupi się z najwyższej półki, nieoczyszczony, w nieprzezroczytsje butelce , trzyma się w lodówce i zużyje w ciągu max miesiaca. Te oleje lniany, czy z orzechów, z pestek dyni... są niezwykle ważne w kazdej diecie, a w wege, to w szczególności. Pozdrawiam. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  2. mmm takie masełko już widzę oblane u mnie miodkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jadłam go z niczym słodkim, wiec jak dla mnie abstrakcja,ale próbuj, próbuj! Zresztą miodu i tak nie jem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepis magiczny wręcz :P Zafascynował mnie,chociaż sama nie wiem dlaczego :P Co do miodu, to też sobie nie wyobrażam,ale może... hmm :) Jak Paula spróbuje, to ja ładnie proszę o znak :)Nie jadam miodu,ale będę wiedzieć czy eksperymentować z czymkolwiek słodkim do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię smak siemienia lnianego. zaciekawiona masełkiem jestem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro sezam jest świetny z miodkiem (patrz:sezamki), to len może też :)

    Kupiłam wczoraj siemię i będę masło robić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My jemy siemię lniane codziennie, ale zaraz po zmieleniu, bo kwasy omega 3 błyskawicznie się utleniają.

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam siemię lniane i wszystko co z niego zrobione. olej lniany jest znakomity! na pewno też wypróbuję to masło... musi by pyszne!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. o! nowe ubranko :) dawno tu nie byłam
    fajne to 'masełko'; ja czasami dodaję siemię do ciasta naleśnikowego lub pierogowego, zmielone lub nie; bądź do podsmażanych warzyw w formie posypki, daje taki niby orzechowy posmak;
    a olej lniany szybko jełczeje, trzeba ekspresowo zużywać

    OdpowiedzUsuń
  10. Zimno jest, idę robić:) Ciekawe, czy będzie dobre o aromacie kawowym... :P

    OdpowiedzUsuń