wtorek, 5 października 2010

Podwójnie ryżowa zupa z zielonej fasolki szparagowej i masalami

Chciałabym napisać coś fajnego, optymistycznego, mądrego, ale nic nie przychodzi mi do głowy...Już nie, albo jeszcze nie. Jestem bardzo zmęczona po tych dwóch intensywnych dniach na uczelni. Ale może spróbuję?Mam tyle powodów do smutku, co do radości. Ostatnimi czasy straciłam bardzo dużo i dużo łez się polało i pewnie jeszcze się poleje. I tęsknię, choć wiem, że nie powinnam i trzymam ten słoik słonych wspomnień, że też sparafrazuję F.I.S.Z.A.. Jednocześnie odkryłam coś, czego nie widziałam wcześniej. A mianowicie to, że mam wokół siebie tylu ludzi. Wspaniałych, mądrych, pociesznych, ludzi, na których mogę liczyć. I to oni stali się motorem do tego, abym nie stanęła w miejscu. Dbają o to, abym się nie nudziła z myślami plączącymi się po głowie. Robią wszystko, żebym czuła się dobrze i spokojnie. To oni są gotowi mnie wysłuchać, a czasami po prostu pomilczeć. Dzięki nim nie jestem sama. I choć ciągle biję się z myślami, które są coraz gorsze, to jednak wiem, że muszę być silna, dzielna, mądra i żyć pełnią życia, chociażby po to, żeby móc się im kiedyś odwdzięczyć za ich pomoc. Ale to teoria, bo łatwo nie jest...


Składniki:
  • odrobina oleju
  • 1/2 czerwonej cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • łyżeczka garam masala
  • łyżeczka tandoori masala 
  • łyżeczka kurkumy
  • 0,5 kg zielonej fasolki szparagowej ( może być mrożona)
  • 1,2 l bulionu warzywnego
  • 0,5 szklanki ryżu
  • 1 szklanka mleka ryżowego
  • sól i pieprz do smaku
W rondlu rozgrzej olej, wrzuć poszatkowana cebulę, po chwili dodaj zmiażdżony czosnek.Wsyp przyprawy i podsmaż przez chwilę do czasu, aż zaczną uwalniać aromat. Wsyp obrana fasolkę i mieszaj przez minute. Zalej bulionem i doprowadź go do wrzenia. Wsyp ryż. Kiedy ryż będzie gotowy zmiel całość blenderem i wlej mleko ryżowe. Dopraw sola i pieprzem do smaku!
Gotowe!

Smacznego!

6 komentarzy:

  1. a w ogóle to otrzep się i idź dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi! Otrzepałam się gdzieś po pół roku ;)

      Usuń
  2. Cokolwiek Ci się przytrafiło pamiętaj - ból na szczęście nie jest wieczny, mija. Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ta zupa zachwyca już nawet samym kolorem!

    OdpowiedzUsuń
  4. o nie! Jaka ja tu byłam smutna... Szok trochę, ale cieszę się bardzo, że to wszystko już tak daleko za mną, a ja już od dawna pełna życia i szczęścia cieszę się każdą chwilą, każdym spotkanym człowiekiem.

    A ta zupa...? Chyba powinnam ją zrobić, bo pamiętam, że była pyszna. ;)

    OdpowiedzUsuń