środa, 6 października 2010

Curry dyniowe z ciecierzycą

W ramach ogarniania się lub, jak to powiedziała moja starsza siostra"otrzepywania się",byłam dziś rano na rynku po dynie. Nabyłam dwa te pomarańczowe cuda ( w sumie prawie 8 kg!) i może jutro uda mi się je przerobić na pulpę i zamrozić. Będę miała gotową bazę do zup, sosów, ciast, muffinów i kremów na najbliższe miesiące.
Patrząc w lustro stwierdzam, ze znowu się trochę zaniedbałam. W odbiciu widzę coś bladego, chudego, z przekrwionymi oczami. Tak nie wygląda weganka! Dlatego od dziś koniec. Jem! Aaa!I uważam na drodze, bo ostatnio tyle dziwnych przejść miałam na rowerze, że szkoda gadać. Moja rada: jeżeli macie tendencje do rozkminiania swoich problemów podczas jazdy rowerem, to wybierzcie się na nim do lasu, a nie w miasto, bo w zderzeniu z autem nie macie szans... Ja na szczęście tylko otarłam się o wypadek, ale potem, jak sobie pomyślałam, że trochę mniejsza odległość, trochę większa prędkość i mogłoby się skończyć kalectwem lub czymś gorszym, to ciarki mnie przeszły. Prawda też jest taka,że kierowcy czują się panami szos. Nie zwracają uwagi na ludzi przemieszczających się po mieście na dwóch kółkach. Rowerzyści są użytkownikami ruchu gorszej kategorii. Zapominają, że w chwili wypadku, w zderzeniu z rowerem to nie oni lądują na wózku lub tracą życie. Dlatego apeluję o trochę uwagi, rozsądku z ich strony. Jeżeli jest im przykro (czytaj:są nieźle wkurzeni), że stoją w korku, który ja mogę ominąć to może powinni pomyśleć o zmianie środka komunikacji i przesiąść się na rower? hmm...

Poniższe danie przygotowałam mniej więcej rok temu dla największego amatora cieciorki jakiego znam. Wprawdzie wtedy trzymając się oryginalnego przepisu dodałam do środka banana. Jak dla mnie danie wyszłoby pyszne, ale ten banan? Nie, zdecydowanie nie dla mnie takie połączenie smaków. W tym roku się poprawiłam. Wyszło idealne dla moich kubków smakowych.


Składniki:
  • 3 łyżki oleju
  • 1 mała czerwona cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki startego imbiru
  • 1 łyżeczka zmielonej kolendry
  • 1/2 łyżeczki zmielonego kuminu
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • ok. 2 szklanki pokrojonej w kostkę dyni
  • 1 łyżka czerwonej pasty curry
  • 2 obrane ze skórki i pokrojone w kostkę pomidory
  • 1 i 1/4 szklanki bulionu warzywnego
  • 1 i 3/4 szklanki ciecierzycy konserwowej lub gotowanej
  • pietruszka do posypania
W rondlu (na dużej patelni) rozgrzej dwie łyżki oleju. Wsyp posiekaną cebulę, po chwili pokrojony lub zmiażdżony czosnek, imbir i zmielone przyprawy. Smaż 5-6 minut.
Dynię wymieszaj w misce z pastą curry, tak aby każda kostka była nią delikatnie wysmarowana.
Do rondla wrzuć pomidory i bulion i gotuj na małym ogniu 15 minut.
Na drugiej patelni rozgrzej łyżkę oleju, wsyp dynię i smaż ja przez 5 minut, mieszając, aż się zarumieni.
Dynię dodaj wraz z cieciorką do sosu pomidorowego i duś 20 minut.

Gotowe danie podawaj z ryżem i posyp pietruszką.



soundtrack:" The Sound Of The Smiths " z naciskiem na "There Is A Light That Never Goes Out"

11 komentarzy:

  1. Jaka piękna dynia :) A to słońce na talerzu....

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wczuwaj się za bardzo w there is a light! zderzenie z double decker bus to jednak fajne nie jest!! lepiej byc przygniecionym 8 kg pysznej dyni! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznaję, że kierowcy rzadko zwracają uwagę na rowerzystów i psioczą na nich strasznie. trzeba uważać i to bardzo.
    co do cieciorki to ja mogę samą pochłaniać ugotowaną- ale w takim wydaniu zjadłabym bardzo chętnie. muszę tylko w końcu przekonać się do smażenia bo na razie mam opory.
    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny kolor :) musi być pyszne!

    a co do warunków dla rowerzystów, to bardzo żałuję, że tak mało jest w Polsce ścieżek rowerowych w centrach miast. W Warszawie to już całkowicie można się pożegnać z bezpieczną jazdą po Centrum :(

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda, ze ścieżkami rowerowymi w miastach w pl jest bieda. Niestety.

    A danie polecam serdecznie, szczególnie, że w tym roku dynie chyba szczególnie obrodziły:)

    Olga: ja się zawsze wczuwam w muzykę i w teksty... ale spokojnie uważam na dwupiętrowe autobusy:) Jeden jeździ po poznaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Magda,
    jak jedziesz, skup się na drodze, żebym nie musiała się o Ciebie martwić!

    A danie wygląda super! Muszę wreszcieruszyć mój słoik z cieciorką :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja właśnie wykorzystałam tę, którą miałam od Ciebie. Jak otworzyłam ten słoik od razu przypomniał mi się wakacyjny wyjazd, gdzie objadaliśmy się taką słoikową cieciorką.

    A na drodze będę uważać. I promise u!!!:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Całe szczęście w 3m ścieżki eleganckie. Ale też niestety nie wszędzie (wszystkie prawie tylko na trasie Centrum-Wrzeszcz, czyli nie na mojej:<). Po kilku akcjach z autami, musiałam się przerzucić na wkurzanie przechodniów.

    Danie pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  9. najładniejsza ta piosenka. lubię też bardzo! a waszego gotowania nie lubię, bo mnie frustruje ;) trzymam kciuki za ogarnianie. ja też ogarniam, coraz lepiej mi idzie...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mania, ja się nie ogarniam, ale dobrze się maskuję i mam dużo zajęć, ktore nie dają mi myslec ;/ A na wspolne jedzenie czas najwyzszy sie umowic :)

    Pozdros!

    OdpowiedzUsuń