niedziela, 19 września 2010

Zupa curry szpinakowo-ziemniaczano-fasolkowa

Tak naprawdę podobno mamy jeszcze kilka dni lata, tak mówi kalendarz. Jednak za oknem już przenikliwie zimna jesień. Nie widać tej słynnej złotej. Jakby przepadła. Jedynym rozwiązaniem jest pochłoniecie gorącej zupy. Może przyniesie ulgę i poprawi tej mroczny nastrój, jaki mnie dopadł i z którym zupełnie nie mogę sobie poradzić.
Na dodatek zamiast zrehabilitować się pogodną muzyką, ja włączam sobie ponure płyty Tegan and Sary.
Minie. Jak wszystko. 


"Where do you go with your broken heart in tow
What do you do with the left over you
And how do you know, when to let go
Where does the good go, where does the good go
Look me in the eye and tell me you don't find me attractive
Look me in the heart and tell me you won't go
Look me in the eye and promise no love's like our love
Look me in the heart and unbreak broken, it won't happen
It's love that leaves and breaks the seal of always thinking you would be
Real, happy and healthy, strong and calm, where does the good go
Where does the good go
Where do you go when you're in love and the world knows
How do you live so happily while I am sad and broken down
What do you say it's up for grabs now that you're on your way down
Where does the good go, where does the good go"



Składniki:
  • 8 małych ziemniaków
  • 300 g fasolki szparagowej
  • 3 garście rozdrobnionego świeżego szpinaku
  • 1 mała biała cebulka
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki oliwy
  • 6 łyżki sosu sojowego
  • 2 czubate łyżeczki curry
  • ok. 1 litr wody
  • 5 łyżek kaszy manny
  • sól i pieprz o smaku
  • natka pietruszki do posypania
Młode ziemniaki dokładnie myjemy, starsze obieramy i kroimy w kosteczkę. Fasolkę kroimy w ukośnie drobniejsze kawałki. Cebulę i czosnek drobno siekamy. W rondlu rozgrzewamy oliwę i wrzucamy cebulę, po chwili dodajemy czosnek i curry. Mieszając chwilę smażymy, aby curry nabrało intensywnego zapachu. Wrzucamy ziemniaki i fasolkę i smażymy kolejne kilka minut co jakiś czas miesząc. Wlewamy sos sojowy i wodę. Zupę doprowadzamy do wrzenia i czekamy, aż warzywa zmiękną. W między czasie solimy i pieprzymy do smaku. Na 5 minut przed wyłączeniem gazu wrzucamy szpinak. Podajemy posypaną natką pietruszki lub kolendry.

Smacznego!

4 komentarze:

  1. oj, musiało być pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też zczynam się już przepraszać z gorącymi zupami, bo wiadomo, że są one najlepsze na nasze polskie chłody :)

    a ta zupka wygląda smakowicie! nie tylko rozgrzewająca, ale na dodatek niezła bomba witaminowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam połączenie tych smaków. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
  4. taka zupa na chłodne dni.. takie lubię.

    OdpowiedzUsuń