piątek, 10 września 2010

LAWENDOWE CIASTECZKA...

Lubię jesień, ponieważ wreszcie pada, a ja mam powód, aby włożyć swoje kalosze w kolorowe grochy. Lubię ją też za grzyby w lesie i cudowne świeże warzywa, takie jak dynia, cukinia, aromatyczne pomidory i rodzime papryki. I za owoce: śliwki, gruszki , maliny, jeżyny, jabłka itd. Lubię babie lato, mgliste poranki i to, że już nie muszę we wrześniu chodzić do szkoły. Lubię kolorowe liście i to, że wracam po wakacjach na uczelnię z całkiem inną energią. I choć dla większości jesień kojarzy się z przemijaniem ja traktuję to raczej jako ostrzeżenie i jeszcze jeden powód, aby być aktywną i nie marnować swojego czasu, bo on płynie... Najważniejsze jest umieć się z tym pogodzić i żyć tak, aby niczego nie musieć żałować. Żyć po swojemu, a nie tak jak oczekuje tego od nas otoczenie. Wiecie o czym mówię?


Tymczasem jednak kwiatowych przepisów ciąg dalszy... Z jednej strony dlatego,że mocno zafascynowałam się swoimi ostatnimi muffinkami, a z drugiej strony dlatego, że zapasy lawendy zalegają w słoiczkach, płóciennych woreczkach i wazonach. Przepis odnalazłam tutaji po lekkiej modyfikacji zrealizowałam. Pyszne ciastka do popołudniowej weekendowej zielonej herbaty. Można też spakować je do kieszeni i przegryzać na grzybobraniu w lesie...

AAA! I jeszcze jedno! Zapewniam, że to nie koniec moich eksperymentów z kwiatami w przepisach. Niebawem pojawią się następne i następne i następne...


Smacznego!

Składniki:
  • 175 g wegańskiej margaryny
  • łyżeczka ususzonych kwiatów lawendy
  • 100 g miałkiego cukru trzcinowego
  • łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
  • 250-270 gram mąki pszennej
  • 25 demerary trzcinowej
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Margarynę utrzeć z lawendą, wanilią i proszkiem do pieczenia. Dodać cukier i dalej ucierać. Następnie wsypać mąkę i ugniatać rękami do czasu uzyskania gładkiego, jednolitego ciasta. Podzielić je na dwie części i uformować je w wałki ( ok.15cm). Wałki obtoczyć w demerarze i owinąć folią spożywczą. Włożyć do lodówki i chłodzić do czasu, aż stwardnieją. Każdy wałek pokroić na mniej więcej 20 krążków. Układać je na natłuszczonej blaszce i piec w temperaturze 160 st.C przez ok 15-20 minut do czasu aż się delikatnie zarumienią. Ciastka zwiększają nieco swoją objętość podczas pieczenia, dlatego należy zachować między nimi odstępy, aby się nie połączyły w jedno!

Mniam!

4 komentarze:

  1. też lubię jesień i to głównie z powodów przez Ciebie wymienionych
    lawendy niestety nie mam, ale przepis zachowam, może kiedyś ją zdobędę i ciasteczka będą jak znalazł

    OdpowiedzUsuń
  2. "były" to dobre określenie, bo szybciutko się rozeszły :P

    OdpowiedzUsuń