piątek, 23 lipca 2010

TAHINI

TAHINI jest bliskowschodnią pastą sezamową dodawaną do rozmaitych potraw słonych i słodkich. Dla przykładu dodaje się ją do popularnego już z Polsce hummusu. Tahini można oczywiście nabyć w sklepie ze zdrową żywnością, produktami orientalnymi jak również w dobrze zaopatrzonych supermarketach. Słodkie tahini kojarzy mi się z Grecją, ponieważ stamtąd właśnie pochodziło to, które kupiłam jakiś czas temu. Pokombinowałam sobie, że bezsensem jest kupowanie tego przysmaku, kiedy można je sobie samodzielnie przyrządzić w domu. W dodatku zamiast łuskanego sezamu można sobie wybrać zdrowszy, bardziej wartościowy niełuskany ( naturalny), biały cukier zastąpić trzcinowym i voila! Mamy pyszną pastę na śniadanko!

Wiem, że ostatnio jestem bardzo "słoiczkowa", ale obiecuję, że niebawem się do zmieni... Choć w sierpniu wyjeżdżam i raczej zawieszę działanie bloga na ten czas!


Składniki:

  • 10 kopiastych łyżek niełuskanego sezamu
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • 4 łyżki oleju sezamowego
  • 4 łyżki oleju z pestek winogron
Sezam prażymy delikatnie na patelni, uważając, aby go nie przypalić ( prażenie uwalnia aromat). Po wystudzeniu mielimy go w młynku do kawy. Przekładamy do miseczki, dodajemy cukier i oleje. Mieszamy przy użyciu blendera. Gotową pastę nakładamy do szczelnie zamykanego pojemnika np. słoika. Przechowujemy w lodówce. Pasta jest dobra przez kilka tygodni.

Smacznego!


4 komentarze:

  1. fajne są takie pasty. ja jakiś czas temu robiłam taką z migdałów :) jadłaś ją zresztą u mnie do kanapek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie takie pasty to niezla zabawa w odkrywanie nowych smakow. mniam! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. próbowałam robić zwykłe tahini (nie-słodkie) i zawsze wychodziło mi zbyt gorzkie, ostatnio korzystając z pewnego dopływu gotówki kupiłam pół litrowy słoik ale może nie powinnam się tak szybko poddawać :) tym bardziej dla wersji na słodko!

    OdpowiedzUsuń