czwartek, 24 czerwca 2010

CIASTO MIGDAŁOWO - KOKOSOWE I WAKACJE

Dawno mnie tu nie było i za bardzo nie wiem od czego by tu zacząć... Może od tego co się ze mną działo?? Otóż jak nie trudno się domyślić pochłonęła mnie nauka i życie pozauczelniane poszło całkowicie w odstawkę. Jeżeli już gdziekolwiek się pojawiałam to snułam się jak duch. Mój chłopak już całkiem przyzwyczaił do mojej fizycznej i duchowej nieobecności...
Dziś na szczęście zakończyłam znęcanie się nad podręcznikami i notatkami ( choć tak szczerze mówiąc to chyba te martwe rzeczy bardziej mnie wykończyły niż ja je :P). Chwila oddechu. Muszę pomyśleć jak wykorzystać ten czas, aby nie zmarnować ani chwili. Chciałabym intensywnie zaangażować się we wszystko co lubię, kocham i podziwiam, ale jednocześnie też wypocząć. Pewnie mam za duże wymagania :)
W minionym miesiącu stałam się chuda jak patyk, ale w sumie jak jeszcze raz ktoś coś mi na ten temat powie to przysięgam - pobiję i będę bezlitosna. Wtedy okaże się jakie siły we mnie drzemią.

W ciągu tego miesiąca gotowałam niewiele, raczej szybko i jeszcze szybciej to pochłaniałam, stąd nic nie utrwaliłam na blogu. Poza jednym ciastem kokosowym na 8 czerwca, który upiekłam dla mojej Babci, a oto i ono:)







Składniki na ciasto:
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mielonych migdałów
  • 0,5 szklanki cukru trzcinowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki mleka sojowego waniliowego
  • 5 łyżek oleju
  • łyżeczka olejku migdałowego
Wymieszać ze sobą suche składniki, następnie dodać mokre. Dokładnie wymieszać trzepaczką lub przy pomocy miksera. Małą keksówkę natłuścić olejem. Wlać masę i piec w temp. 180 st. C przez 35-45 minut.

Składniki na krem:

  • 2 budynie kokosowe
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 0,5 litra mleka roślinnego
  • 0,5 kostki wegańskiej margaryny
Budynie przygotować wg przepisu z opakowania, tylko zmniejszyć ilość mleka o połowę, a dodać za to więcej cukru. Ostudzony budyń zmiksować z margaryną i tak przygotowanym krem posmarować przecięte w pół ciasto. Następnie pozostałam kremem posmarować równo wierzch i boki ciasta. Obsypać równomiernie wiórkami kokosowymi.

Gotowe! :)


Smacznego!

10 komentarzy:

  1. Dobre musiało być to ciasto :) tyle, że ja byłam u Babci 2 tygodnie później i się niestety nie załapałam na degustację :(

    Liczę, że niebawem uda nam się razem coś niecoś pokucharzyć i że wpadniesz do mnie tak jak obiecałaś

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda wyśmienicie, ja ostatnio mam dużą ochotę na wszystko co kokosowe, więc kto wie może i u mnie zagości ta Biała Dama :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no wpadnę niebawem do Ciebie to pokombinujemy :) może jakiś magiczny składnik przywiozę ?? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny przypis, wygląda baaardzo apetycznie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze, ze juz ogarnelas szkole. madzia wraca do zycia! a ciasto spowodowalo , ze umieram z powodu parcia na kokosy. jakie ono musialo byc dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. ciasto jest cudne. bo kokosy.. bo migdały. uwielbiam.

    a Ty chudzinko zjedź coś! (:

    OdpowiedzUsuń
  7. ale ekstra to ciasto :) niebawem, po uprzednim ustaleniu terminu, wpadne do Was oddać książkę, dawno się nie widziałyśmy!! trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmmmmm ale to musiałoby być mega słodkie! Zjadłabym kawałek, tak na zachętę, bo też powoli przestaje móc patrzeć w książki. Swoją drogą zawsze mnie zastanawiało to, że stres działa na mnie zupełnie w drugą stronę, to znaczy zajadam go... I chyba jeszcze nigdy nie schudłam w trakcie sesji, raczej do przodu z kilogramami... To też nie takie fajne jak chudnięcie na patyk... Tak więc głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  9. kolejne ciasto obalające mit, że my weganie mamy przerąbane i tylko warzywa i warzywa, choć jeżeli o mnie chodzi to obecnie, latem, na samych warzywach, w dodatku bez obróbki termicznej spokojnie, żyć bym mogła. Przygotowując słodycze nastawiam się raczej na sprawianie przyjemności innym... A że pieczenie daje mi pozytywną energię korzyści są obustronne:)

    OdpowiedzUsuń