środa, 28 kwietnia 2010

AMERYKANKI

Bardzo lubię gotować. Robię to praktycznie codziennie i nie dlatego, że muszę, ale dlatego, że lubię. Mieszanie, krojenie, szatkowanie działa na mnie uspokajająco. Jest to dla mnie czas kiedy mogę spokojnie przemyśleć pewne sprawy. Zresztą w moim chaotycznym życiu kuchnia jest chyba jedyną rzeczą, nad którą jestem w stanie zapanować w 100%. Jestem totalnie niepoukładana, bałagan jaki mam w głowie bardzo przekłada, że na chaos dookoła mnie. We wszystkim za wyjątkiem kuchni. W ciągu ostatnich tygodni prawie nie gotowałam, prawie też nie jadłam ze stresu, ale tak już mam i nikogo to nie dziwi. Przede mną jeszcze ciężki maj i czerwiec, ale przecież nie mogą wyglądać tak jak kwiecień. Nie mogę zrezygnować ze wszystkiego i odciąć się od ludzi,bo totalnie zwariuję. Wracam więc do gotowania i pieczenia... Dziś proponuję amerykanki wegańskie. Nie każdy je lubi ze względu za amoniak, ale mi ich smak kojarzy się z dzieciństwem,dlatego chętnie do nich wracam. Chociażby, żeby odnaleźć radość. W poszukiwaniu straconego czasu.

Składniki na około 15 ciastek:
  • 1 szklanka mleka roślinnego
  • 3 łyżki mąki z ciecierzycy
  • 1/2 kg mąki pszennej
  • 1 szklanka cukru
  • 1/2 kostki wegańskiej margaryny
  • 1 czubata łyżeczka amoniaku
  • 1 płaska łyżeczka sody/proszek do pieczenia
  • kilka kropelek olejku waniliowego

Margarynę rozpuszczamy w rondelku. Studzimy. W tym czasie mąkę z ciecierzycy roztrzepujemy z 12 łyżkami wody. Dolewamy do niej szklankę mleka. W większej misce mieszamy mąkę, cukier, amoniak i sodę. Wlewamy do suchych składników mleczno-cieciorkową masę i mieszamy. Na koniec dodajemy ostudzoną margarynę i olejek. Ciasto nakładamy na wyłożoną pergaminem blachę. Ilość zależy od tego jakie duże mają być nasze amerykanki. Ja dawałam mniej więcej 2 łyżki. Ważne, aby zachować między nimi dość duży odstęp, ponieważ urosną mniej więcej dwukrotnie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180st.C przez mniej więcej 15 minut. Studzimy ja na kratce, żeby amoniakowy aromat nieco wywietrzał.
Z wody i cukru pudry przygotowujemy gęsty lukier. Smarujemy ciastka po ich płaskiej stronie.

Zajadamy!
Smacznego!!!!

14 komentarzy:

  1. ja tam amerykanki lubię. :]
    i codziennie mogłabym coś piec, gdyby nie ta szkoła, eh. : <
    Mam nadzieję, że w przyszłości będe miała zawód, który mi to umożliwi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię! Choć baaardzo się staram ostatnio nie jeść białej mąki. Ale chyba zrobię wyjątek... I może skorzystam z Twojego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedys uwielbialam-choc zdrapywalam lukier; nie jadlam juz z 15 lat, a bialej maki tez juz nie uzywam; choc troche kusi..

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze, że wracasz

    amerykanki to smak dzieciństwa
    tęsknię za nim

    OdpowiedzUsuń
  5. ja też chcę amerykankę! też chciałam kiedyś umieścić na naszym wspólnym blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. widzę, że zmieniłaś nieco wizerunek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz o nich słyszę - jak one smakują? tak w przybliżeniu, bo to raczej zawsze trudno opisać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mega dobre te amerykanki! lubię!

    OdpowiedzUsuń
  9. No Ty Krzysiu miałeś szczęście spróbować,a że teraz będę trochę przetwarzać niewagańskie na wegańskie to pewnie nie raz się załapiesz;P
    A co proponujesz na soundtrack??

    Olga: nie mam pojęcia jak je opisać. Takie trochę biszkoptowe ciasto z aromatem amoniaku. Polukrowane.

    OdpowiedzUsuń
  10. cechą charakterystyczną jest to, że ma zawsze przesuszone brzegi i mokry środek, no i wonieje amoniakiem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wstyd sie przyznac ale amerykanke jadłam raz w życiu. Ale na blogach ostatnio tak mnie kusza ze chyba spróbuje znowu bo juz nie pamietam ich smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tego nie znam w ogóle, ale wyglądają obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. a mozna uzyc zamiast maki z ciecierzycy maki kukurydzianej ? a i czy zamiast margaryny mozna dac olej ? w jakiej ilosci ?:P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak!ja dziś piekłam na oleju ciastka dyniowe i wyszły, więc i to powinno być mąka z ciecierzycy jest zamiennikiem 3 jajek, więc możesz użyć wszystkiego, co spełni taką rolę! :)

      Usuń