sobota, 20 marca 2010

CZARNY BLOK



Czarny blok, a właściwie czekoladowy blok jest odpowiedzią na dzisiejszy dzień. O 18:00 zaczyna się demonstracja w obronie poznańskiego skłotu Rozbrat. To miejsce odciska wielki ślad na moim sercu i umyśle i nie jest mi obojętne. Bywam tam , działam i wiem, że zawsze chętnie będę do niego wracać. Na Rozbracie wszystko jest możliwe, jak się tylko czegoś bardzo chce. :)
Dlatego dziś, "w czarnym bloku znajdę swe miejsce". ROZBRAT ZOSTAJE!!!
Wracając jednak do spraw kulinarnych. Pierwszy raz z życiu miałam do czynienia z czekoladowym blokiem. U mnie w domu się go nie robiło. Może dlatego, że urodziłam się u schyłku komuny, zostałam wychowana w dobie dobrobytu, czyli " w sklepach jest wszystko, co tylko chcesz, kupuj i jedz" . Pewnie dlatego nie było potrzeby tworzenia domowych słodyczy. Od kiedy jestem weganką, praktycznie nie jadam słodyczy ze sklepu ( jak już to chałwę, sezamki czy bezmleczną czekoladę). Poszperałam po różnych blogach kulinarnych, wszędzie znajdując prawie identyczny przepis na ten smakołyk. Jak dla mnie jest ekstra i myślę, że zrobię go jeszcze nie raz:)
Składniki:
  • 3/4 szklanki cukru
  • 250 g margaryny wegańskiej
  • 1/2 szklanki wody
  • 4 łyżki kakao
  • 400 g roślinnego mleka w proszku
  • szklanka bakalii ( ja użyłam mieszankę migdałów, orzechów włoskich, żurawiny i suszonych moreli)
  • 200 g ciastek digestive (M&S)
Margarynę rozpuścić, dodać wodę, cukier i kakao, wymieszać i ostudzić. Do pojemnej miski wsypać mleko, pokruszone herbatniki, bakalie. Następnie wlać masę maślaną, przełożyć do keksówki wyłożonej pergaminem i włożyć na całą noc do lodówki :)
Smacznego!

Soundtrack : Czas Złamać Prawo - "... Z nadzieją na wygraną"

5 komentarzy:

  1. złośliwie powiedziałabym moja siostro weganko, że wygląda jak salceson ;)

    a tak serio, to chętnie bym spróbowała, bo wszelkie słodkości, to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy tego nie jadłam, chociaż w sumie dla mnie też powinien to być smak dzieciństwa ;) A że ja wszystko co czekoladowe kocham, to pewnie bym się zajadała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha zgadzam się z sisters4cooking. wypisz wymaluj salceson. :D

    OdpowiedzUsuń