niedziela, 14 lutego 2010

Czeloladowo-kokosowo-daktylowe ciasto bez pieczenia

Kiedyś przyszedł mi do głowy pomysł na coś podobnego, bo na herbatniki przekładane kaszą manną z bakaliami i polane czekoladą. Jakiś czas później natknęłam się na stronie www.puszka.pl na przepis na wegańską stefanię, który w pewien sposób był podobny do mojego, a sprawdzony i zachwalany. Pomimo, że od tego czasu, kiedy znalazłam recepturę na "puszce" minęło kilka miesięcy w końcu udało mi się ją przygotować. Jest to coś dla osób, które lubią się rozpływać ze słodkości. Ja wolę bardziej konkretne dania, wiec jak kiedyś znowu przyjdzie mi robić ten słodki deser, to raczej użyję mniejszej ilości daktyli.

Składniki:
  • 1 litr mleka kokosowego ( szczerze mówiąc każde roślinne sprawdzi się w tej roli)
  • niepełna szklanka kaszy manny
  • pół paczki płatków kokosowych + około 2 łyżki
  • 2 paczki daktyli
  • kopiasta łyżka kakao
  • herbatniki wegańkie
  • 1,5 tabliczki gorzkiej wegańskiej czekolady
1,5 paczki daktyli wsypać do miski, zalać szklanką mleka i rozdrobnić przy pomocy blendera. Powstanie kokosowo- daktylowy syrop czy mus. 2 szklanki mleka zagotować i dolać do nich kokosowo-daktylowy mus. Kaszę wymieszać z pozostałym mlekiem i stopniowo wlewać do gotującego się z daktylami mleka. Dobrze rozprowadzić, aby nie było grudek. Do masy dodajemy płatki kokosowe, kakao oraz rozdrobnione pozostałe daktyle. Dokładnie mieszamy. Ściągamy z palnika. Foremkę wykładamy herbatnikami. Wylewamy na nie przygotowaną masę. Wyrównujemy i pokrywamy warstwą herbatników. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Do czekolady dodajemy kilka łyżek wrzącej wody, będzie bardziej lejąca. Powstałą polewą pokrywamy wierzchnią warstwę herbatników. Posypujemy płatkami kokosowymi. Wystudzony deser wkładamy na kilka godzin do lodówki.

Kroimy w kostki i zajadamy się!


Mniam_mniam!

6 komentarzy:

  1. Ciekawy pomysł na ciasto :) Wygląda pysznie :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no wiesz, tata lubi słodycze...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. robiłam kiedyś podobne ciasto na krakersach , ale trójwarstwowe. jednak za cholerę nie mogę od paru lat znaleźć wegańskich krakersów. spróbuje chyba twojej wersji w piętrowym wydaniu na digestivach moze... ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. też robiłam na digestivach... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Robiłam kiedyś bardzo podobną masę, w zasadzie taką samą tylko bez dodatku czekolady (i cieszyłam się że wymyśliłam coś tak pysznego, a tu okazuje się, że mój pomysł wcale nie był nowatorski;), z tym że nałożyłam ją na spód bananowo-migdałowy. Masa na ciasto była taka a la muffinkowa. A czekoladą polałam na wierzchu. Też było pyyycha;)
    Twoje też bym bardzo chętnie zjadła!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń